Mela Koteluk zaśpiewa w Krakowie już w sobotę

Mela Koteluk wraca do Krakowa. Po bardzo udanym plenerowym koncercie podczas Juwenaliów tym razem fani będą mieli okazję wysłuchać koncertu w klubie – artystka wraz z zespołem zawita do krakowskiego Studio już w najbliższą sobotę 14 marca 2015, początek o godzinie 20.00. Przypominamy, że klub studio mieści się w miasteczku studenckim przy ul. Budryka 4.

Mela Koteluk rozpoczęła swoją sceniczną karierą śpiewając w chórkach legendarnej formacji Scorpions oraz u Gaby Kulki, jednej z czołowych postaci polskiego alternatywnego popu. Drugi plan najwyraźniej jednak nie wystarczał młodej artystce, gdyż w 2012 roku zadebiutowała autorskim krążkiem „Spadochron”… co okazało się strzałem w dziesiątkę! Połączenie ciepłego wokalu Meli, jej oryginalnych tekstów oraz eklektycznego indie popowego brzmienia zaowocowało jednym z najciekawszych albumów ostatnich lat. W twórczości artystki pod płaszczykiem lirycznej nastrojowości ukrywa się rockowy pazur, całość jest jednak bezpretensjonalna i urokliwie prosta. W 2013 roku piosenkarka zdobyła dwa niepodważalnie zasłużone Fryderyki: w kategorii Debiut roku oraz Artysta roku.

Jesienią 2014 roku ukazała się druga autorska płyta Meli pt. „Migracje”. Ta płyta to zbiór niezależnych brzmieniowo kompozycji i polskich, autorskich tekstów. Całość dowodzi konsekwencji Meli i jej zespołu w pielęgnowaniu charakterystycznego języka, którego nie sposób pomylić z żadnym innym: w warstwie brzmieniowej opiera się on na łączeniu akustycznych i syntetycznych brzmień, w warstwie słownej realizm ściera się z abstrakcją.

Mela Koteluk przebojem wdarła się na listy przebojów, jednocześnie szybko przechodząc drogę od doświadczonej debiutantki do jednej z najważniejszych postaci polskiego alternatywnego popu. Wieczorem 14 marca 2015 roku będzie można ją zobaczyć i usłyszeć na żywo w krakowskim Klubie Studio i z pewnością warto to zrobić, niewiele bowiem jest na polskiej scenie tak oryginalnych i zarazem autentycznych artystów.

Skomentuj!

REKLAMA
loading...
loading...
PODZIEL SIĘ