Slot Art Festival: Ola Zając opowiada o jubileuszu imprezy!

Slot Art Festival: Ola Zając (dyrektor programowy) opowiada o jubileuszu!
Ola Zając / dyrektor programowy Slot Art Festival fot. materiały prasowe © Wszelkie prawa zastrzeżone
Highspeed5.net (Music)
Highspeed5.net (Music)
Highspeed5.net (Music)

4 lipca w klimatycznym kompleksie klasztornym Opactwa Cystersów w Lubiążu na Dolnym Śląsku startuje 25. edycja Slot Art Festival. Z tej okazji rozmawiamy z Aleksandrą Zając, dyrektor programową Slot Art Festival.

Slot Art Festival obchodzi w tym roku swoje 25-lecie. Nasze szczere gratulacje, naprawdę mało która impreza w Polsce może pochwalić się takim dorobkiem. Jednocześnie nasuwa się pytanie, dlaczego Slot nie stoi na jednej półce rozpoznawalności czy popularności obok innych dużych letnich festiwali?

Jest nam bardzo miło być w gronie innych dużych festiwali! Nawet jeśli jesteśmy trochę z “innej półki”. Pod względem ilości uczestników pałac w Lubiążu nie pozwala nam przyjąć tyle osób co np. Woodstock – a to naprawdę wyjątkowa lokacja i tak długo jak to będzie możliwe, chcielibyśmy móc tam właśnie się spotykać i zapraszać ludzi, pokazywać im to miejsce i na kilka dni je ożywiać.

Jednocześnie nie znaczy to, że wszystkie bilety są wyprzedane i musimy odmawiać tłumom zainteresowanych. Od kilku lat utrzymuje się stała ilość około siedmiu tysięcy uczestników i wolontariuszy.

Wynika to na pewno ze znacznie mniejszych niż w innych festiwalach nakładów na promocję – o Slocie nie dowiesz się z billboardów czy reklam w telewizji. Wiemy, że głównym źródłem informacji i zachęty do przyjazdu są znajomi. I to odzwierciedla ideę festiwalu – to nie jest gotowy produkt, reklamowany, łatwo widoczny i gotowy do kupienia. Slot opiera się na relacjach.

Tu warto wspomnieć, że w tych kilku tysiącach, które przyjeżdżają od lat do Lubiąża, co roku jest ponad tysiąc wolontariuszy. Często słyszymy, że to oni mają największą frajdę z festiwalu i to właśnie w tej formie można go w pełni doświadczać, zaczynając już od przyjazdu kilka dni wcześniej do zupełnie pustej przestrzeni, w której wspólnie budujemy małe miasteczko. Od nastawienia nas wszystkich zależy, jaka będzie w nim atmosfera, ile zdarzy się tam fajnych spotkań i spontanicznych inicjatyw twórczych. Slot jest wielkim wspólnym eksperymentem twórczości i rozwoju.

Czy w jakiś sposób podkreślacie ten jubileusz 25-lecia?

Nie planujemy bankietów, przemówień ani jubileuszowych wystaw – wolimy raczej drobiazgi, które pozwolą zobaczyć to, co pamiętają ludzie i co nas łączy, bez względu na wiek i slotowy “staż”.

Gdzie byliśmy 25 lat temu? Jak pamiętamy albo jak wyobrażamy sobie Slot w 1992 roku? Jakie mamy najlepsze slotowe wspomnienie? To wszystko będzie można zobaczyć i usłyszeć, ale też samemu napisać albo narysować.

Te 25 lat generuje dużo radości i wdzięczności, ale też jest mobilizującym sygnałem, aby uważać na rutynę. W tym roku włożyliśmy sporo pracy w uporządkowanie programu i informacji na festiwalu – aby łatwiej było poruszać się w tej mnogości wydarzeń, form i tematów, zwłaszcza nowoprzybyłym!

Jak wyglądał pierwszy Slot Art Festival? Jak rozwijała się ta impreza na przestrzeni lat?

Ja jestem jedną z tych, którzy tę “pierwszą” edycję mogą sobie tylko wyobrażać na podstawie opowieści. Podobno grupa ludzi, poruszonych nieoficjalnym koncertem No Longer Music w Jarocinie, postanowiła zebrać znajomych i spotkać się na dłużej, lepiej poznać i spędzić wspólnie czas. Zjechali się na Mazurach – ktoś spontanicznie zagrał koncert pod dachem z folii rozciągniętej na wojskowych beczkach; ktoś zaczął się dzielić swoimi przemyśleniami; ktoś tym, co potrafi robić.

Tak powstał “program” tamtego zlotu – ludzie uczyli się nawzajem różnych rzeczy, dyskutowali i wspólnie tworzyli. Chcieli to powtórzyć, spróbować kolejny i kolejny raz. I na zasadzie kuli śniegowej za każdym razem było trochę więcej znajomych, trochę więcej dyskusji i wykładów, trochę więcej warsztatów.

W tym roku będzie ich około 150 (wybranych z prawie 300 zgłoszeń). Kiedyś slotowe ulotki rozsyłano pocztą, a ludzie rozdawali je w swoich środowiskach. Obecnie można kupić bilet przez internet, polubić Slot na FB i zgłosić swoje warsztaty lub chęć pomocy w wolontariacie przez formularz on-line.

Nadal jednak najważniejsze są bezpośrednie relacje – zarówno na etapie programowania, jak i wśród uczestników. Przez lata powstawały kolejne sceny, inicjowane przez pasjonatów różnych gatunków. Jedną z najmłodszych jest obecnie scena folkowa, która ma też swoją DJską, soundsystemową część. Z kolei te, które wydawały się nieodzowne (jak reggae tent) znikają, bo ludzie idą w swoją stronę. To żywy organizm – uczymy się go pielęgnować.


Przeczytaj również: Cohen i Kobiety – sprawdź kto zaśpiewa (Festiwal Łódź Czterech Kultur)

Slot Art Festival już 4-8 lipca!

Slot Art Festiwal

Niedawno poznaliśmy pełen program tegorocznej edycji Slot Art Festival, nie sposób wymienić wszystkich artystów i zespoły, któzre pojawią się na kilku scenach festiwalu, wspomnijmy choć tych, którzy zagrają na scenie głównej, tj. Mikromusic, xxanaxx, Grubson, Buslav, Dikanda, Frühstück, The Fruitcakes, Lilly Hate Roses, Pablopavo i Ludziki czy Damian Syjonfam. Jednak muzyka, to zaledwie jeden z elementów SAF, prawda? Jego zdecydowaną siłą są imprezy towarzyszące i warsztaty – możesz powiedzieć o nich coś więcej?

Trudno jednoznacznie określić, co tu jest “towarzyszące”. W ramach “jubileuszowych” porządków podzieliliśmy program na 5 sekcji: oprócz warsztatów i koncertów są też wydarzenia artystyczne, spotkania i miejscówki.

Te ostatnie to kilkanaście klimatycznych kafejek, aranżowanych i prowadzonych przez wolontariuszy. Każda z nich ma specyficzny wystrój, menu i program – jak np. Namiot Wschodni, gdzie można zarówno napić się czaju, leżąc na dywanie, jak i posłuchać nocnych opowieści z podróży. Jest również przedszkole czy biblioteka; ale też plaża z torem skimboardowym i rampą oraz boiska sportowe.

Warsztaty odbywają się od środy do soboty, każdego dnia w trzech turach. Można codziennie próbować nowych rzeczy, a można przez cztery dni doskonalić się w wybranej dziedzinie: sztuk manualnych, muzycznych czy scenicznych, ale też w dziedzinach sportowych, językach obcych, kulinariach czy rozwoju osobistym. Na tej liście znaleźć można zarówno kowalstwo, jak i fundraising, średniowieczną kaligrafię i turecką sztukę malowania na wodzie obok żonglerki, rycerstwa czy bachaty.

Wydarzenia artystyczne to ta część, w której – w przeciwieństwie do warsztatów – przez chwilę nie tworzymy sami, ale zamieniamy się w odbiorców. W tym roku obok sceny teatralnej eksperymentujemy też z kabaretową, a seanse filmowe będą pokazywane w aż 4 kinach! Zobaczymy nie tylko niedawnego “Patersona” czy zwycięzcę tegorocznego Docs Against Gravity “Ostatni w Aleppo”, ale również odcinkową historię festiwalu w Jarocinie, w reżyserii Leszka Gnoińskiego.

W sekcji spotkań mamy tzw. “gości specjalnych”, wśród których są w tym roku: Jasiek Mela, Włodek Markowicz, Adam Wajrak, Janina Ochojska i ks. Boniecki. Ale z dłuższymi wykładami do Strefy Myśli przyjeżdżają ludzie, którzy w ubiegłych latach byli gośćmi specjalnymi: będziemy czytać wiersze z Krzysztofem Czyżewskim i rozmawiać o przyszłości z Edwinem Bendykiem. Spotkacie Stanisława Beresia, Wojciecha Bonowicza, który ostatnio wydał wywiad-rzekę z Waglewskim.

Jest też trochę osób, których nazwiska nie są tak rozpoznawalne, ale bardzo chcemy pokazać ich historie: jak czeski misjonarz Petr Jasek, który trafił do sudańskiej celi śmierci czy Rob Smith, felietonista jednej z największych gazet w RPA.

Po raz pierwszy przyjeżdża większa ekipa z kręgu Tygodnika Powszechnego. Oprócz ks. Bonieckiego będą wicenaczelni: Michał Kuźmiński w nietypowej roli socjologa-foodwritera i Marcin Żyła w rozmowie z Ochojską, a także znakomity reportażysta Michał Olszewski. Ale też każdy może podzielić się swoją opowieścią – warszawska ekipa Myśli Gonitwy zbiera zgłoszenia od osób, które chciałyby w sobotni wieczór na Slocie zaprezentować swoją pasję (szczegóły na naszej stronie).

Te sekcje też się przenikają: np. Dj Feel-X z Kalibra44, który gra pożegnalną imprezę pod platanem, podczas biznesowego śniadania opowie o prowadzeniu swojej firmy Siła z Pokoju.

Jakiego rodzaju publiczność/uczestnicy odwiedzają Slot Art Festival? Bo zawsze podkreślacie, że to w głównej mierze oni tworzą tę imprezę.

Rzeczywiście jest tak, że głównym wyróżnikiem SAFu jest atmosfera – wyjątkowej otwartości, ciekawości, życzliwości, zaangażowania i spontanicznego tworzenia. I na to wpływ ma absolutnie każdy, kto się tam znajduje. Nieoceniona jest obecność setek ludzi, którzy są gotowi pomagać i dzielić się – swoim czasem i umiejętnościami.

Większość tej infrastruktury i aranżacji, która otacza nas na festiwalu, jest stworzona przez wolontariuszy. To oni przyjeżdżają kilka dni wcześniej do zupełnie pustej przestrzeni, i powoli budują to małe miasteczko – począwszy od pociągnięcia kabli z prądem, postawienie namiotów, aż po dekorację kafejek w pustych klasztornych salach – a później ich obsługę.

Również spora część programu, w tym cała sekcja warsztatowa, opiera się o zgłoszenia pasjonatów, dla których poprowadzenie zajęć czasem jest nietypowym przedłużeniem pracy zawodowej, a czasem okazją do sprawdzenia się w zupełnie nowej roli.

Na co powinni przygotować się wszyscy Ci, którzy przyjadą w tym roku na Slot po raz pierwszy? Jak mogą poradzić sobie z noclegiem? Higieną? Jedzeniem? …i piciem? 😉 Zdaje się, że na Slot Art Festival jest zakaz spożywania napojów alkoholowych?

Już wkrótce na naszej stronie znajdzie się piguła informacyjna tegorocznego SAFu, pomocna szczególnie dla pierwszaków. Codziennie będzie zorganizowane “zwiedzanie Slotu z przewodnikiem”, które pomoże oswoić się z przestrzenią i zadać nurtujące pytania.

Mamy też specjalne wydarzenie we wtorek, jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem festiwalu: warsztaty z obsługi Slotu. To coś nie tylko dla tych, którzy przyjeżdżają po raz pierwszy, ale również dla zmagających się z bogactwem programowym. Wiemy, jak frustrujące bywa podejmowanie decyzji i poczucie, że wciąż dzieje się zbyt wiele naraz – to jeden z głównych “minusów” wymienianych w ankietach. Wierzymy jednak, że selekcja propozycji i planowanie swojego czasu, a czasem odpuszczanie i rezygnowanie to również cenne umiejętności!

Można poszukać kwater lub hoteli w okolicy, ale najbardziej popularne są noclegi na polu namiotowym (bezpłatnym w ramach karnetu), które też pozwalają najpełniej zanurzyć się w festiwalowe życie, tętniące przez całą dobę. Jest przy tym niezwykle bezpiecznie, na co zapewne ma również wpływ brak alkoholu i używek. Brzmi to dość nietypowo – wakacyjna impreza bez choćby piwa – ale ten eksperyment trwa już 25 lat i okazuje się, że nie jest ono warunkiem dobrej atmosfery. Na kilka dni skupiamy się na tworzeniu, otoczeniu i ludziach wokół – dla odmiany bez wspomagania. Dla wielu to zupełnie nowe doświadczenie.

Jednocześnie mamy duży wybór opcji gastronomicznych, począwszy od pobliskiego sklepu i restauracji, przez proste obiady, aż po kilkanaście różnorodnych foodtrucków. Co rano w kafejkach pojawiają się śniadaniowe buły, cały czas można tam znaleźć przeróżne napoje, a w Namiocie Wschodnim nawet orientalne przekąski. Będą też warsztaty kulinarne: m.in. o smakach świata oraz kiszeniu i fermentacji.

Kilka lat temu zainwestowaliśmy też w prysznice o wysokim standardzie, więc wymagający mają szansę na ciepłą wodę i lusterko przy umywalce!

W jakim kierunku chcielibyście, by rozwijał się Slot Art Festival?

Obserwujemy go jak żywy organizm, nie mamy ścisłej, wieloletniej strategii. Na pewno zależy nam na pamiętaniu o tym, dlaczego powstał i na jakich wartościach jest zbudowany – jest wśród nich zarówno miłość i spotkanie, jak też wolność, twórczość i rozwój. Bardzo fajnym zjawiskiem jest pojawianie się oddolnych inicjatyw – zarówno w obrębie festiwalu, jak i w ciągu roku, lokalnie. Niezależne ekipy decydują, że nie chcą biernie czekać na kolejną edycję, ale starają się przenieść tę niezwykłą atmosferę do swoich środowisk. W Rzeszowie funkcjonuje Slot Cafe, a we wrześniu na Pomorzu już po raz kolejny odbędzie się weekendowy mini-Slot. Nie mamy ambicji, aby takie projekty planować, zlecać i pilnować realizacji. Wolimy je wspierać. Natomiast w sferze marzeń czy raczej na “liście to-do” jest na pewno rozwijanie pracy z wolontariuszami i podtrzymywanie całorocznego kontaktu z ludźmi, którym Slot został w sercu i głowie.

Tego Wam życzymy i ostatnie słowo oddajemy Wam!

Pozostaje powiedzieć – do zobaczenia już za kilka dni! Wciąż można kupić bilety lub dołączyć do wolontariatu – szczegóły znajdziecie na stronie www.slot.art.pl.

ZOBACZ ZDJĘCIA
SLOT ART FESTIVAL

R E K L A M A » zespoły weselne

loading...
loading...