Rozmowa z Wojtkiem Powagą z Myslovitz w związku z 20-leciem istnienia zespołu!

20-lecie pracy na rynku muzycznym to kawał czasu, pamiętacie swój pierwszy koncert?   
Pierwszy koncert…nie pamiętam, czy to było w Mysłowicach w MCK, czy w klubie studenckim na katowickiej AWF. Było to z pewnością spełnienie jednego z największych marzeń . Myślałem sobie wtedy, że jestem wielką gwiazdą i chodziłem dumny między ludźmi, dziwiąc się, że nikt mnie nie rozpoznaje :).

Jak wspominacie pierwszą profesjonalną sesję nagraniową w Radiu Łódź?  
To również było spełnienie marzeń. Bardzo się stresowałem, wtedy jeszcze w studiach nie było komputerów, wszystko nagrywało się na magiczną, szeroką taśmę. Nie było czegoś takiego, że gdy się pomyliłeś, zagrałeś krzywo,realizator, czy producent sklejał,przesuwał,edytował. Musieliśmy się bardzo porządnie przygotować, ćwicząc te same piosenki tygodniami. Wtedy pierwszy raz spotkałem ludzi posiadających, tak zwany, słuch absolutny – imponujące! Pamiętam,że wszyscy byli dla nas bardzo mili, panowała świetna atmosfera, pamiętam radiowy bufet z pysznymi obiadami w przerwach i noclegi w tym samym budynku – nad studiem, to bardzo, bardzo wygodne. Można się w stu procentach poświecić, skupić na pracy.

Która z płyt Myslovitz z perspektywy czasu wydaje się być najważniejsza? 
Trudno powiedzieć…najważniejsza, to ta pierwsza – wymarzona, ta z piosenką „DŁUGOŚĆ DŹWIĘKU SAMOTNOŚCI” – „MIŁOŚĆ W CZASACH POPKULTURY”, która pozwoliła nam dostać się na szczyt…

Co inspiruje Was do tworzenia utworów, impuls, przelotny nastrój, czy jest to wynik długich przemyśleń? 
Wszystko to, co napisałaś plus pewna potrzeba tworzenia, dzielenia się emocjami, a poza tym bardzo lubimy to robić. Jest to przyjemny, choć niełatwy proces, kiedy podczas burzy mózgów rodzi się melodia, piosenka, aranż, solówka a później tekst, który jest niejednokrotnie pochodną emocji zawartych w samym utworze.

Czy wyobrażacie sobie życie bez muzyki? Jaki inny zawód moglibyście wykonywać? 
Nie wyobrażam sobie na dzień dzisiejszy życia bez muzyki, grania, sceny, ludzi, hałasu, szaleństwa. To najlepszy na świecie zawód. Pamiętam, kiedy mieliśmy roczną przerwę w działalności zespołu, już w lutym dostawałem na głowę, nie mogłem sobie znaleźć miejsca  w domu… w życiu. Bardzo źle to przechodziłem. Inny zawód? … Zaraz po wydaniu SUN MACHINE zaproponowano mi fajną pracę w biurze projektowym, studiowałem sterowanie ruchem w transporcie drogowym, ale podziękowałem, postawiłem wszystkie karty na PEGGY BROWN 🙂 A chłopaki… Przemek dziś byłby chyba jeszcze nauczycielem a Lala tuż przed emeryturą górniczą .

Wiem że często zadawane jest to pytanie, ale jak nowy wokalista wpłynął na muzyczny wizerunek zespołu?   
Michał ma ciekawą barwę głosu, inaczej niż my gra na gitarze, słucha innych płyt i naturalnie wpływa to na naszą muzykę. Trudno mu się przebić przez nasze cztery charaktery, ale też nie mamy zbyt wielu  wspólnych prób, odległość Poznań – Mysłowice to trudny orzech do zgryzienia.

Czy szykujecie dla fanów niespodziankę związaną z jubileuszem ?  
Największe niespodzianki już raczej były, to dwa specjalne, urodzinowe koncerty z udziałem wspaniałych gości, ale w przyszłym roku też coś wymyślimy.

Jakie są plany muzyczne zespołu w 2016 roku? 
To rok, kiedy musimy się już sprężyć i nagrać płytę. Mamy mnóstwo pomysłów, szkiców, piosenek. Teraz tylko zebrać się wspólnie do kupy, zrobić aranże, wybrać te najładniejsze do nich teksty i wydać . Przez użycie zwrotu ‚ teraz tylko ‚ wydaje się to proste ale…gdyby tak było, wypuszczalibyśmy dwie trzy płyty rocznie.

Macie ogromne doświadczenie sceniczne, co możecie doradzić artystom którzy są na początku swojej drogi muzycznej?
Sumienna praca, próby, BARDZO dużo wspólnych prób z zespołem, wtedy dopiero rodzi się jeden muzyczny organizm, taka machina, motor do grania. No i melodie i… POLSKIE TEKSTY!

Czego życzyć zespołowi Myslovitz na przyszłość?
Żebyśmy grali do końca świata i o jeden dzień dłużej. To wystarczy 🙂

Dziękuję za rozmowę!
Agnieszka Podgórska-Czaplińska dla MUZOTAKT

ZOBACZ TELEDYSK
MYSLOVITZ – TRZY SNY O TYM SAMYM

ZOBACZ TELEDYSK
MYSLOVITZ – PRĘDZEJ PÓŹNIEJ DALEJ

ZOBACZ TELEDYSK
MYSLOVITZ – TELEFON

Obecny skład zespołu:

Michał Kowalonek – śpiew, gitara
Wojciech (Wojtek) Powaga – gitara
Przemysław (Przemek) Myszor – gitara, instrumenty klawiszowe
Jacek Kuderski – gitara basowa
Wojciech (Wojtek, „Lala”) Kuderski – perkusja


 

Wojciech Powaga (ur. 18 lutego 1972 w Mysłowicach) – polski muzyk, kompozytor, autor tekstów i instrumentalista.

Współzałożyciel zespołu rockowego Myslovitz. Członek Akademii Fonograficznej ZPAV. Ukończył Wydział Transportu na Politechnice Śląskiej, a tematem jego pracy magisterskiej było „Badanie wypadkowości na drodze krajowej nr 1”.

Wraz z Arturem Rojkiem i Przemkiem Myszorem pisał teksty dla Myslovitz. Jest autorem słów piosenek np.: „Zgon”, „Maj”, „Zwykły Dzień”, „Myszy i Ludzie”, „Długość dźwięku samotności”, „Sprzedawcy marzeń”, „Szklany Człowiek”, „Bar Mleczny Korova”, „Krótka piosenka o Miłości”, „Z rozmyślań przy śniadaniu”, „Gadające Głowy 80-06”, „Spacer w bokserskich rękawicach” i „Czytanka dla niegrzecznych”. Poza macierzystym zespołem wziął udział w nagraniu płyty Extrapop Kasi Stankiewicz.

Wraz z Przemkiem Myszorem i Tomkiem Makowieckim tworzą projekt NO! NO! NO!.

Skomentuj!

loading...
loading...