W przededniu czwartego długogrającego krążka – o muzyce, inspiracjach i literackiej słabości opowiada Krzysztof Napiórkowski.

Jak to jest być kompozytorem, autorem tekstów, wokalistą, multiinstrumentalistą i producentem w jednym?
Każda z tych dziedzin aktywności daje mi mnóstwo satysfakcji i szansę na realizację własnych pomysłów z uwzględnieniem wielu szczegółów, nad którymi nie miałbym kontroli, gdybym nie robił tego samodzielnie. W przeszłości postanowiłem rozwijać się w wielu kierunkach jednocześnie, bez niepotrzebnych aksjomatów i autodefinicji. Poza tym piosenka jest dziedziną interdyscyplinarną, dobrze jest mieć rozeznanie w wielu jej aspektach.

Twoja twórczość jest w dużej mierze autorska – jesteś autorem tekstów i muzyki. Wielokrotnie również przenosiłeś na grunt muzyczny wiersze znanych poetów. Kiedy zacząłeś interesować się muzyką?
Już jako mały chłopiec układałem krótkie piosenki i pisałem utwory na fortepian. Później zaczęła się moja przygoda z poezją, gdy przeglądając domową biblioteczkę, od razu próbowałem układać z wierszy piosenki. Ojciec uczył języka polskiego więc w domu było mnóstwo książek i sam też pisał wiersze. Mając kilkanaście lat śpiewałem już w kościele akompaniując przy tym na organach w czasie mszy. W szkole średniej powstał już mój pierwszy zespół Po godzinach, który dostrzeżono na Studenckim Festiwalu Piosenki w Krakowie.

W ciągu ostatnich kilku lat udało ci się nagrać 4 płyty, zagrać kilkaset koncertów, współpracować z wieloma utalentowanymi artystami i jednocześnie zachować motywację do dalszej pracy – istnieje jakaś uniwersalna zasada, której powinien trzymać się artysta, aby nieprzerwanie tworzyć?
Rynek muzyczny nie lubi próżni – trzeba mieć w sobie dużo zapału i swój własny pomysł na muzykę. Najważniejsza chyba jednak pozostaje autentyczność i jakiś rodzaj unikalności. Dobrze jest też po prostu lubić to, co się robi 🙂

Na nowej płycie usłyszymy m.in. Annę Marię Jopek i Adama Struga. Z kim udało ci się do tej pory współpracować?
W tym roku będzie można zobaczyć efekty mojej współpracy z Wojciechem Majewskim, z którym pracowałem przy płycie z wierszami Stanisława Grochowiaka oraz z ciekawą songwriterką mieszkającą w Londynie – Moniką Lidke, z którą nagrałem płytę z tekstami Anrzeja Ballo. Niedawno ukończyłem również nagrania do mojej płyty poświęconej księdzu i poecie – Janowi Twardowskiemu. Poprzedni rok to, jak widać sporo pracy. Zagrałem też sporo koncertów nie tylko ze swoim zespołem, ale również w duecie z Markiem Napiórkowskiem i występując gościnnie.

Czwarty krążek ma ukazać się wiosną tego roku. Jaka to będzie płyta?
To właśnie wspomniana monografia Jana Twardowskiego, z udziałem Anny Marii Jopek, Adama Struga z moją muzyką. Płyta została nagrana z towarzyszeniem mojego zespołu, z którym współpracuję od 4 lat. Grają ze mną Kacper Stolarczyk – gitary, Maciej Magnuski – bas, Daniel Kapustka – perkusja. Nie zabraknie też gości instrumentalistów.

Prace nad nową płytą trwały około roku, czy to wystarczający okres, aby przygotować dobry materiał?
W moim wypadku nagranie płyty wiąże się z dość długą pracą, najpierw z tekstem, nutami, w końcu z rezerwowaniem studia, innych muzyków i dźwiękowców. W ten sposób mam kontrolę nad całym procesem powstawania płyty i mogę pracować z ludźmi, którym ufam. Skoro sam słyszę różnicę dzięki w tak powstałym materiale, to myślę, że podobną radość sprawi on publiczności.

Jak wyglądał proces powstawania płyty?
Nagrania poprzedzone były wieloma próbami, które umożliwiły nam jednoczesne nagranie w studiu.. Moim zdaniem to najlepszy sposób na muzykowanie i oddanie słuchaczowi niuansów i emocji właściwym graniu na żywo. Jako, że z obecnym zespołem pracuję już ponad 4 lata i zagraliśmy około 200 koncertów i dość dobrze się zgraliśmy zdecydowałem się na taki tryb pracy.. Efekty tego pomysłu ocenią słuchacze.

Dlaczego akurat Jan Twardowski?
Twardowski był niezwykłym poetą, który do samego końca pozostał przede wszystkim człowiekiem, humanistą. O sprawach trudnych pisał prostym językiem, jego poezja stała się częścią nie tylko kultury ale i języka potocznego. Wiele osób kojarzy poezję księdza z religijnością, wiarą i modlitwą. Tymczasem są to wiersze uniwersalne, optymistyczne i pełne nadziei, teksty przesycone głębokim humanizmem, zrozumieniem natury ludzkiej.

Czy poezja śpiewana, literacka, wiersz w piosence, nie jest przypadkiem nurtem zbyt ambitnym jak na polski rynek? Jak dużo osób poszukuje tego rodzaju muzyki?
Nie wydaje mi się, by były to kompozycje trudne w odbiorze. Chodzi bardziej o wrażliwość słuchacza i tego, czego od muzyki oczekuje. Sam słucham wielu rodzajów twórczości, od muzyki klasycznej po brzmienia nowofalowe. Myślę, że osób poszukujących w piosence czegoś więcej niż tylko rozrywki jest jednak sporo, choć może oni nie do końca wiedzą, że mają wybór. Nie jesteśmy skazani na banał.

Wiele osób kojarzy cię ze ścieżki dźwiękowej do „Prawa Agaty” z Agnieszką Dygant w roli głównej. Serial bardziej pomógł, czy przysporzył ci dodatkowych kłopotów?
Trudno powiedzieć. Sam prawie w ogóle nie oglądam telewizji, ale jeśli moja muzyka pozwala pogłębić przekaz wizualny to mogę się tylko cieszyć, bo po to przecież ją piszę. Zwłaszcza, że z tego, co wiem serial jest bardzo dobry.

Literatura pomaga ci w pracy?
Na pewno inspiruje. Literatura i w ogóle sztuka pozwalają mi poszerzać horyzonty, zmienić perspektywę, kontekst czasu, miejsca i historii. Warto poszerzać ten horyzont, bo mam wrażenie, że współczesna kultura cyfrowa dąży do redukcji całego wachlarza znaczeń, wybiera tylko te szybkie, lub jak powiedziałby polonista – ekonomiczne – środki wyrazu.

Czy łatwo dotrzeć do muzyki autorskiej?
Myślę, że z łatwiej jest poszukiwać muzyki dzięki dostępowi do Internetu. Wystarczy użyć wyszukiwarki. Technologia z pewnością służy muzyce niemainstreamowej, co widać chociażby po rosnącej popularności artystów niszowych i muzyki tradycyjnej. Sam też zauważam, że na koncerty przychodzi coraz więcej osób, a duże grupy fanów dyskutują o muzyce autorskiej choćby na Facebooku.

Plany na przyszłość?
Oczywiście premiera płyty i jak najwięcej koncertów. Cały czas pracuję też nad nowymi utworami. Mam nadzieję, że będzie to pracowity rok.

 Dziękuję za rozmowę.
  Janek Kozyra dla MUZOTAKT

POSŁUCHAJ SINGLA
KRZYSZTOF NAPIÓRKOWSKI – DZIECI SIĘ NUDZĄ

POSŁUCHAJ SINGLA
KRZYSZTOF NAPIÓRKOWSKI – KIEDY TY WYCHODZISZ

loading...
loading...
PODZIEL SIĘ