Katarzyna Zielińska WYBUCHA! Wystąpisz w 'złej’ telewizji? Koniec kariery!

W rozmowie z mediami Katarzyna Zielińska otwarcie mówi o ocenianiu artystów przez polityczne podziały i presji, jaką niosą współczesne media. Aktorka zwraca uwagę, że jedno wystąpienie w "niewłaściwej" telewizji potrafi przekreślić lata pracy, a hejt w sieci narasta szybciej, niż komukolwiek mogłoby się wydawać. Zielińska podkreśla, że chce pozostać wierna sztuce – nie politycznym łatkom.

REKLAMA

W polskim show-biznesie już od kilku lat obserwujemy niepokojące zjawisko. Twórcy coraz częściej stają się zakładnikami politycznych nastrojów, a ich praca wartościowana jest nie na podstawie talentu, lecz tego, dla której telewizji akurat występują. Jedną z osób, które doświadczyły takiego podejścia, jest Katarzyna Zielińska. To aktorka z ogromnym dorobkiem, znana z konsekwentnej pracy na scenie i przed kamerą. W najnowszym wywiadzie gwiazda nie owija w bawełnę i wprost wskazuje na problem, który od dawna narastał po cichu w środowisku artystycznym.

Zielińska podkreśla, że współczesny odbiorca natychmiast przypisuje artystom polityczne intencje – nawet wtedy, gdy ich decyzje wynikają wyłącznie z zawodowych obowiązków. Według aktorki taka ocena jest nie tylko krzywdząca, ale i pozbawiona podstaw, bo pomija realia pracy w branży kreatywnej.

DALSZA CZĘŚĆ POD MATERIAŁEM REKLAMOWYM
REKLAMA

Doda: Nie umiałabym być żoną bogatego męża | © Newseria

Mocne słowa Katarzyny Zielińskiej o presji i ocenach

Aktorka z wyjątkową szczerością zauważa, że w dzisiejszych czasach twórcy funkcjonują na polu minowym, na którym każdy publiczny ruch może skutkować falą hejtu. Jak podkreśla w rozmowie z Newseria:

– „My jako aktorzy, artyści mamy bardzo trudno w tych czasach, kiedy tyle opcji politycznych walczy ze sobą. Ktoś pójdzie do jednej telewizji, a ktoś inny do drugiej i wówczas jesteśmy oceniani, kto jest za jaką partią (…). A na koniec dnia nikt na nas nie patrzy jako na ludzi, którzy mają rodziny, kredyty i wykonują swój zawód najlepiej, jak potrafią”.

Katarzyna Zielińska mówi więc otwarcie o zjawisku, które wielu obserwatorów show-biznesu dostrzegało od dawna – o politycznym etykietowaniu aktorów, które narasta wraz z medialnymi podziałami. Jej słowa są o tyle ważne, że pochodzą od osoby obecnej w branży od dwóch dekad, pamiętającej czasy, kiedy aktor mógł pojawić się w dowolnym projekcie, nie ryzykując natychmiastowej krytyki.

Kto powinien reprezentować Polskę na Eurowizji 2026?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Media społecznościowe jako narzędzie szybkiego osądu

Katarzyna Zielińska zwraca także uwagę na kluczową rolę, jaką w tym wszystkim odgrywają media społecznościowe. Dawniej komentarz widza kończył się na rozmowie w domowym zaciszu, dziś – w ciągu kilku sekund – staje się publicznym wpisem, widocznym dla tysięcy osób. Aktorka trafnie zauważa:

– „Teraz jest to wszystko bardziej oceniane, ponieważ istnieją media społecznościowe. Bardzo łatwo jest napisać opinię, wcisnąć 'wyślij’ i skrytykować kogoś, nie podając swojej prawdziwej tożsamości”.

Hejt rozprzestrzenia się błyskawicznie, a celujące w artystów komentarze często nie mają nic wspólnego z ich pracą. Zielińska zauważa, że dzisiejsza publiczność bardziej interesuje się tym, jak wyglądają, z kim się spotykają czy jakie publikują zdjęcia, niż tym, co tworzą. To jeden z powodów, dla których – jak przyznaje – od trzech lat ograniczyła czytanie social mediów, by zachować zdrowie psychiczne i zawodowy dystans.

KONTYNUACJA POD MATERIAŁEM REKLAMOWYM
REKLAMA

Jak internetowe sądy wpływają na artystyczne życie?

Słowa aktorki otwierają dyskusję o mentalnym obciążeniu, które dotyka wielu twórców. Celne wydaje się zwłaszcza jej spostrzeżenie o niewidzialnej presji, jaka ciąży na osobach publicznych. Jedno nieprzemyślane zdjęcie, jedna współpraca z telewizją utożsamianą z konkretną opcją polityczną – i rusza lawina ocen.

Zielińska zwraca uwagę, że hejt sprawia, iż wielu artystów zamyka się w sobie, rezygnując z publicznych działań, które mogłyby rozwijać ich karierę. Jej słowa opisują to doświadczenie niezwykle obrazowo:

– „Często niesłusznie zamykamy się w sobie, bo jak czytamy o sobie to wszystko, to kolejnego dnia nie chce nam się wyjść z domu”.

Powrót do sedna – sztuka i pasja

W rozmowie aktorka bardzo wyraźnie podkreśla, że kluczowe jest dla niej pielęgnowanie tego, co najważniejsze – teatru, pracy artystycznej i pasji, z jaką tworzy projekty od lat. Choć mówi o hejcie i presji, równie mocno akcentuje siłę wsparcia, jakie otrzymuje od najbliższych. To właśnie oni namówili ją do tego, by nie przejmowała się nadmiernie opiniami internautów.

– „Kaśka, rób to, co kochasz” – usłyszała od bliskich. Jak podkreśla, te słowa stały się dla niej ważnym drogowskazem.

Gdzie dziś można zobaczyć Katarzynę Zielińską?

Aktorka aktualnie występuje na scenie Teatru Roma w spektaklu „Aniołki Mussoliniego”, opowiadającym historię słynnego włoskiego tria wokalnego Trio Lescano. To poruszająca opowieść o karierze trzech sióstr, które zdobyły szczyty popularności w latach 30. i 40., jednocześnie funkcjonując w cieniu faszystowskiego reżimu. Ich historia – pełna napięć, emocji i prób budowania artystycznej tożsamości w trudnych czasach – w naturalny sposób koresponduje z refleksjami Zielińskiej na temat współczesnych artystów i ich zmagań.

Zobacz też kolejny interesujący temat:


OBSERWUJ W GOOGLE NEWS
REKLAMA

WYBRANE DLA CIEBIE

Dziękujemy, że przeczytałeś artykuł.
Chcesz podzielić się newsem lub zamówić publikację sponsorowaną?
Napisz do nas

REKLAMA

ZOBACZ RÓWNIEŻ

ZOBACZ GALERIE

REKLAMA
ZOBACZ NAJNOWSZE WIADOMOŚCI