Doda weszła w nowy rok w atmosferze otwartego konfliktu ze Smolastym. Choć jeszcze dwa lata temu wspólnie świętowali sukces singla “Nim Zajdzie Słońce”, dziś relacje między artystami wyraźnie się ochłodziły. Punktem zapalnym okazały się sylwestrowe koncerty transmitowane przez konkurencyjne stacje.
Podczas gdy Doda występowała na imprezie Telewizji Polskiej, Smolasty pojawił się na scenie Polsatu. Właśnie tam wykonał przebój nagrany z Rabczewską, jednak bez jej udziału. Partie wokalne Dody zaśpiewała Klaudia Jóźwiak, była partnerka rapera.
Doda oskarża Smolastego o brak szacunku
Doda nie kryła oburzenia, gdy dowiedziała się o tej decyzji. Publicznie skrytykowała Smolastego, sugerując, że zatrudnienie innej wokalistki było nietaktem. Jej zdaniem wykonanie osobistego tekstu przez osobę trzecią narusza granice artystycznego szacunku.
Artystka podkreślała, że była współautorką słów do “Nim Zajdzie Słońce”. Jak zaznaczała, włożyła w utwór ogrom emocji, czasu i zaangażowania. Dlatego uznała, iż śpiewanie jej zwrotek przez kogoś innego jest nie do zaakceptowania.
Na TikToku mówiła wprost: “Ja dałam całe serce w ten utwór, cały swój czas, wiele miesięcy promocji”.
Dodała także, że nigdy nie zdecydowałaby się na podobny krok, nawet za duże pieniądze. Jej zdaniem są wartości, których nie da się kupić.
Fani podzieleni, a dyskusja narasta
Wypowiedź Dody szybko rozpaliła internet. Część fanów bez wahania stanęła po jej stronie. Podkreślali, że osobiste teksty nie powinny być wykonywane przez przypadkowe osoby. Według nich Smolasty powinien okazać większy respekt.
Inni internauci mieli jednak odmienne zdanie. Zwracali uwagę, że to Smolasty był inicjatorem współpracy. Według nich jako autor i wykonawca miał prawo zaprosić na scenę dowolną wokalistkę, jeśli Doda nie mogła wystąpić.
Dyskusja szybko zeszła na inny tor. Internauci zaczęli przypominać sytuacje z przeszłości, w których sama Rabczewska znalazła się po drugiej stronie barykady.
Występ Dody zamiast Agnieszki Chylińskiej wraca jak bumerang
W 2016 roku Doda pojawiła się na jubileuszowym koncercie z okazji 40-lecia zespołu Kombi. Podczas wydarzenia wykonała utwór “Kiedy powiem sobie dość” z repertuaru zespołu O.N.A. Zrobiła to pod nieobecność Agnieszki Chylińskiej, autorki tekstu i oryginalnej wykonawczyni.
Występ odbył się przy akompaniamencie gitary Grzegorza Skawińskiego. Jak informowała wówczas prasa, decyzja zapadła bez udziału Chylińskiej. Według relacji przekazanej “Faktowi”, zaproszenie Dody miało wynikać z jej scenicznej energii.
Warto przypomnieć, że tekst “Kiedy powiem sobie dość” był dla Chylińskiej wyjątkowo osobisty. Sama artystka mówiła później w “Vivie!”, że pisała go, odnosząc się do własnych, prywatnych doświadczeń oraz momentów rozpaczy.
Kolejne przykłady i cisza zainteresowanych
Agnieszka Chylińska nigdy publicznie nie skomentowała wykonania swojego utworu przez Dodę. Kilka lat później, w 2019 roku, odmówiła natomiast udziału w koncercie “Artyści przeciw nienawiści”, organizowanym przez Rabczewską. Wówczas opublikowała krótki, wymowny komentarz o byciu dobrym i uczciwym.
Internauci przypomnieli również inny występ Dody. W 2015 roku artystka zaśpiewała “Sweet Child o’ Mine” zespołu Guns N’ Roses podczas koncertu w Łodzi. Utwór wykonała pod nieobecność Axla Rose’a, autora tekstu i wokalisty grupy.
Choć tamto wydarzenie miało inny charakter, w sieci znów pojawiły się pytania o konsekwencję i granice artystycznego zastępstwa.
Zobacz też: