MUZOTAKTGwiazdyBurza po sylwestrze TVP. Doda ma dość porównań do Stinga i mówi wprost

Burza po sylwestrze TVP. Doda ma dość porównań do Stinga i mówi wprost
B

Występ Stinga podczas „Sylwestra z Dwójką” w Katowicach wywołał falę zachwytów w sieci, ale nie wszyscy podzielili entuzjazm widzów. Doda, która również pojawiła się na scenie TVP, ostro skomentowała porównywanie zagranicznej gwiazdy do polskich artystów. Jej słowa rozpaliły dyskusję o standardach show, wysiłku scenicznym i wciąż obecnym „kompleksie Zachodu”.

REKLAMA
REKLAMA

Sylwester TVP pod lupą widzów i artystów

Sylwester organizowany przez Telewizję Polską w katowickim Spodku okazał się jednym z najgłośniej komentowanych wydarzeń tej zimy. Koncert zgromadził przed ekranami miliony widzów, dlatego reakcje były natychmiastowe. Na scenie pojawiły się uznane nazwiska polskiej estrady, m.in. Maryla Rodowicz, Justyna Steczkowska, Kayah, Michał Wiśniewski oraz Doda. Gościem specjalnym był Sting, były lider zespołu The Police.

Występ brytyjskiego muzyka miał oszczędną, minimalistyczną formę. Nie było rozbudowanej choreografii ani widowiskowych efektów. Właśnie ta prostota zachwyciła część widzów. W komentarzach zaczęły pojawiać się porównania do polskich artystów, często bardzo krytyczne.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zachwyt nad prostotą kontra widowisko

Internauci pisali, że Sting udowodnił, iż „prawdziwa muzyka broni się sama”. Wielu twierdziło, że jego występ przewyższał wszystko, co zaprezentowali polscy wykonawcy. Te opinie szybko zaczęły żyć własnym życiem. Porównania stały się coraz ostrzejsze, a ton dyskusji wyraźnie się zaostrzył.

Doda, która tego wieczoru również wystąpiła na sylwestrowej scenie, postanowiła zabrać głos. W relacji na żywo w mediach społecznościowych nie kryła irytacji. Jej zdaniem zestawianie tych dwóch form scenicznych było zwyczajnie nieuczciwe.

“Przestańcie porównywać Stinga, który stoi w czapce, w kurtce, przy dmuchawie, nie rusza się z jednego miejsca, do wszystkich innych artystów, którzy dają z siebie 100% więcej tylko dlatego, bo on jest zza granicy.”

Dalsza część artykułu pod materiałem reklamowym
REKLAMA

Doda o wysiłku polskich artystów

Wokalistka zwróciła uwagę na realia pracy scenicznej podczas plenerowych imprez sylwestrowych. Podkreślała, że wielu artystów rezygnuje z komfortu, aby zapewnić widzom pełnowymiarowe show. Mówiła o zimnie, śliskiej scenie oraz kosztach, które artyści często pokrywają z własnych honorariów.

„My część swojego wynagrodzenia zostawiamy na to show” – tłumaczyła, zaznaczając, że widowisko nie bierze się z niczego. Jej zdaniem publiczność często nie dostrzega tej strony występów, skupiając się wyłącznie na efekcie końcowym.

„Kompleks Zachodu” wraca jak bumerang

Najmocniejsze słowa padły, gdy Doda odniosła się do zjawiska, które określiła jako utrwalony w Polsce „kompleks Zachodu”. Jej wypowiedź była dosadna, ale jasno pokazywała, co najbardziej ją irytuje.

„Proszę, nie pierdol*ie mi farmazonów o Stingu. I nie porównujcie polskich artystów do Stinga” – mówiła, wskazując, że zagraniczne pochodzenie nie powinno automatycznie stawiać kogoś wyżej.

Artystka podkreśliła, że talent nie ma narodowości, a polska scena muzyczna od lat prezentuje wysoki poziom. Jej zdaniem problemem jest brak wsparcia i docenienia ze strony własnej publiczności.

Wygoda kontra natura sceniczna

Doda jasno zaznaczyła, że nie neguje dorobku Stinga ani jego pozycji w historii muzyki. Sprzeciwia się jednak deprecjonowaniu rodzimych wykonawców. W ironiczny sposób odniosła się do różnicy w podejściu scenicznym.

“I czy mi nie byłoby wygodniej, jakby mi było ciepło, wyszłabym w kurtce, stanęłabym w jednym miejscu przy statywie i nałożyłabym sobie czapkę i po prostu śpiewałabym swoje piosenki? Oczywiście, że tak, ale to nie jestem ja.”

Kontynuacja artykułu pod materiałem reklamowym
REKLAMA

Dla niej scena to ruch, energia i kontakt z widzem. Jak podkreślała, każdy artysta ma własną naturę sceniczną, której nie da się porównać prostą miarą.

Różnorodność jako siła sceny

Na zakończenie Doda odwołała się do metafory, która wybrzmiała zaskakująco spokojnie. Zwróciła uwagę na potrzebę różnorodności w muzyce i na scenie.

“Artyści są jak przyprawy, […] scena jest jak potrawa.”

Jej zdaniem publiczność powinna mieć wybór, a nie jedną obowiązującą definicję „dobrego występu”. Jedni wolą minimalizm, inni pełne show. Problem pojawia się wtedy, gdy jedno podejście służy do umniejszania drugiego.

Zobacz też:

@doda

♬ dźwięk oryginalny – Doda

WYBRANE DLA CIEBIE

WARTO ŚLEDZIĆ

Ekskluzywne materiały — prosto na Twój e-mail. Zero spamu. Tylko najciekawsze newsy.

Zapisując się, akceptujesz nasze Warunki korzystania z serwisu oraz Politykę prywatności. Korzystamy z zaufanych dostawców usług, którzy mogą przetwarzać Twoje dane w celu obsługi newslettera. Twoje dane są bezpieczne i wykorzystywane wyłącznie w celu świadczenia naszych usług.

Dziękujemy, że przeczytałeś artykuł.
Chcesz podzielić się newsem lub zamówić publikację sponsorowaną?
Napisz do nas


REKLAMA

ZOBACZ RÓWNIEŻ

ZOBACZ GALERIE

NAJNOWSZE

Lista najnowszych artykułów...