Eurowizja 2026 budzi emocje jeszcze przed preselekcjami
Do Eurowizji 2026 pozostało jeszcze kilka miesięcy, jednak atmosfera wokół konkursu jest wyjątkowo napięta. Powodem jest przede wszystkim decyzja Europejskiej Unii Nadawców dotycząca udziału Izraela, która wzbudziła kontrowersje w wielu krajach. Część nadawców rozważała bojkot, a kilku artystów zdecydowało się wycofać z udziału.
Telewizja Polska, mimo presji i licznych apeli, postanowiła jednak kontynuować przygotowania. Tym samym rozpoczęto finalny etap kompletowania składu polskich preselekcji. Według informacji z branży, decyzje zapadały w dynamicznej atmosferze, a lista zmieniała się niemal do ostatniej chwili.
TVP ujawnia skład preselekcji do Eurowizji 2026
W środę Telewizja Polska oficjalnie potwierdziła nazwiska artystów, którzy powalczą o wyjazd do Wiednia. Wcześniej w sieci krążyły nieoficjalne przecieki, jednak tylko część z nich okazała się prawdziwa. Z preselekcji wycofały się między innymi Magdalena Tul oraz Mery Spolsky, co było szeroko komentowane w mediach.
Jak ustalono, w ostatniej chwili z udziału zrezygnowała również Karolina Czarnecka. Jej potencjalny następca także odmówił, dlatego TVP musiała działać szybko, aby domknąć listę uczestników. Ostatecznie ogłoszono pełny skład, który prezentuje się następująco:
Alicja Szemplińska z utworem “Pray”,
Jeremi Sikorski z piosenką “Cienie przeszłości”,
Stanisław Kukulski z utworem “This to shall pass”,
Piotr Pręgowski z kompozycją “Parawany Tango”,
Basia Giewont z piosenką “Zimna woda”,
Aleksandra Antoniak z utworem “Don’t you worry”,
Anastazja Maciąg z piosenką “Wild Child”,
Karolina Szczurkowska z utworem “Nie bój się”.
Lista od razu wzbudziła mieszane reakcje. Jedni chwalą różnorodność stylów, inni zwracają uwagę na brak kilku głośnych nazwisk.
Kulisy rezygnacji i napięcie wokół konkursu
Rezygnacje części artystów nie były przypadkowe. W tle pojawiły się kwestie światopoglądowe oraz sprzeciw wobec decyzji EBU. Choć oficjalnie nie wszyscy zabrali głos, branża mówi o trudnych rozmowach i presji, jaka towarzyszyła tegorocznym zgłoszeniom.
TVP znalazła się w sytuacji wymagającej szybkich decyzji. Z jednej strony należało zachować ciągłość udziału Polski w konkursie, z drugiej – zmierzyć się z rosnącą krytyką. Ostatecznie postawiono na skład, który łączy doświadczenie sceniczne z młodszym pokoleniem wykonawców.
Czy Polska ma realne szanse na sukces?
Przypomnijmy, że w poprzedniej edycji Polskę reprezentowała Justyna Steczkowska z utworem “Gaja”. Jej występ był szeroko komentowany, a opinie pozostawały podzielone. Podczas Eurowizji 2026 reprezentant Polski wystąpi w drugiej połowie pierwszego półfinału, który odbędzie się 12 maja.
Eksperci podkreślają, że kluczowe będą nie tylko walory wokalne, lecz także spójna koncepcja sceniczna oraz umiejętność wyróżnienia się na tle konkurencji. Preselekcje zapowiadają się więc emocjonująco, ponieważ stawka jest wysoka, a oczekiwania widzów rosną z każdą kolejną edycją.
Zobacz też:



