Doda od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego show-biznesu. Jej kariera trwa od niemal trzech dekad. Artystka znana jest zarówno z sukcesów muzycznych, jak i z bezkompromisowych wypowiedzi. Również działalność społeczna od dawna zajmuje w jej życiu istotne miejsce.
Na początku stycznia Doda aktywnie włączyła się w pomoc schroniskom dla zwierząt. Stało się to w czasie, gdy kraj zmagał się z silnymi mrozami. Artystka finansowała zakup bud, brała udział w ich ocieplaniu oraz nagłaśniała problem adopcji. Jednocześnie apelowała do fanów o wsparcie.
Z czasem zaczęły jednak pojawiać się informacje o poważnych zaniedbaniach w niektórych placówkach. Doda postanowiła je nagłośnić. Najpierw zwróciła uwagę na sytuację w schronisku w Bytomiu. Następnie pojechała do ośrodka „Happy Dog” w Sobolewie, gdzie – według jej relacji – warunki były dramatyczne.
Kulisy akcji w Bytomiu i Sobolewie
Sprawa schroniska w Sobolewie odbiła się szerokim echem. Właściciel placówki, Marian D., usłyszał zarzuty dotyczące znęcania się nad zwierzętami. Choć postępowanie nadal trwa i nie zapadł prawomocny wyrok, schronisko zostało zamknięte. Dla wielu osób był to moment przełomowy.
Doda relacjonowała, że obrazy i informacje, z którymi się zetknęła, miały ogromny wpływ na jej psychikę. Artystka przyznała, że od tygodnia niemal nie śpi. W swoim nagraniu otwarcie mówi o skrajnym wyczerpaniu i stresie, który narastał z każdym kolejnym dniem.
W emocjonalnym wystąpieniu Doda powiedziała: „Dzisiaj spałam trzy godziny. To jest już tydzień, odkąd prawie w ogóle nie śpię. Sytuacje związane z pato-schroniskami, z wszystkimi informacjami i obrazami, jakie mnie uderzyły przez ostatnie dni, bardzo mnie psychicznie poturbowały i najnormalniej w świecie nie daje sobie już z tym rady”.
Artystka wyjaśniła również, że od lat zmaga się z nerwicą lękową. Jak podkreśliła, choroba uaktywnia się u niej w sytuacjach permanentnego stresu. Doda przyznała, że w ostatnich tygodniach całkowicie zawiesiła swoje życie zawodowe, aby skupić się na pomocy zwierzętom.
„To mnie spala od środka”. Doda stawia granicę
W dalszej części nagrania Doda mówi o rozmowach z najbliższymi. Rodzina miała zapytać ją, gdzie postawi granicę. Artystka przyznała, że obiecała sobie zakończyć działania po zamknięciu przynajmniej dwóch schronisk. Jak podkreśliła, ten cel udało się osiągnąć.
Doda zwróciła również uwagę na hejt, który spadł na osoby zaangażowane w akcje pomocowe. Jej zdaniem fala nienawiści dodatkowo pogorszyła jej stan psychiczny. Artystka nie kryła emocji, gdy mówiła o swojej wrażliwości.
W nagraniu padły także słowa: „To jest dla mnie psychicznie nie do zniesienia, jestem zbyt emocjonalna. Dlatego ja się nie nadaję do polityki. Ja się trzęsę. Dlatego nie mogę dalej w tym zostać, bo mnie to spala od środka”.
Na zakończenie Doda zaznaczyła, że nie odwraca się od losu zwierząt. Zaapelowała jednak, aby inni kontynuowali działania pomocowe. Podkreśliła, że każdy może pomóc, choćby wspierając fundacje lub rozważając adopcję. Sama natomiast musi zadbać o swoje zdrowie.






