Shazza przez wiele lat konsekwentnie oddzielała życie prywatne od zawodowego. Artystka unikała publicznych deklaracji, dlatego rzadko mówiła o uczuciach. Faktycznie skupiała się na karierze, koncertach oraz pracy w studiu. Dzięki temu utrzymywała kontrolę nad swoim wizerunkiem.
Od momentu ogromnej popularności disco polo media regularnie interesowały się jej życiem osobistym. W pewnym czasie zaczęły krążyć pogłoski o jej relacji z Tomaszem Samborskim. Plotki szybko nabrały tempa, jednak piosenkarka stanowczo im zaprzeczała. Podkreślała wtedy, że łączy ich wyłącznie przyjaźń.
Shazza naprawdę nazywa się Marlena Magdalena Pańkowska. Urodziła się w 1967 roku, a karierę rozpoczęła jeszcze w latach 90. Jej utwory regularnie gościły na listach przebojów. Teledyski emitowano w największych stacjach muzycznych. Tym samym stała się jedną z twarzy całego gatunku. Tomasz Samborski był wówczas postacią bardzo rozpoznawalną. Pełnił rolę prowadzącego oraz współtwórcy programu „Disco Relax”. Program ten odegrał kluczową rolę w popularyzacji disco polo w Polsce. To właśnie tam promowano największe gwiazdy sceny tanecznej.
Shazza i Tomasz Samborski. Plotki, które wracały latami
Relacja Shazzy i Samborskiego od początku budziła zainteresowanie. Oboje często pojawiali się razem publicznie. Dodatkowo współpracowali zawodowo, co tylko podsycało spekulacje. Mimo to artystka przez długi czas nie zmieniała narracji.
Kiedy wystąpili razem w programie „Między kuchnią a salonem”, temat wrócił ze zdwojoną siłą. Shazza przekonywała wtedy, że Samborski jest dla niej wsparciem, ale wyłącznie w przyjacielskim sensie. W tamtym okresie mówiła o nim bardzo ciepło.
„Jest szalenie odpowiedzialny, ma duże wyczucie mojego charakteru, nie jestem wcale taka łagodna, potrafię mieć swoje fochy. Mam różne swoje chimery, problemy, z którymi muszę sobie radzić. Tomek dzielnie tę rolę wypełnia”.
Słowa te interpretowano różnie. Jedni widzieli w nich bliskość, inni jedynie zawodowy szacunek. Sama Shazza konsekwentnie podkreślała, że nie chce ujawniać prywatnych spraw. Wobec tego temat na pewien czas ucichł.
Prawda po latach wyszła na jaw
Dopiero po wielu latach artystka postanowiła wrócić do tych wydarzeń. W rozmowie z magazynem „Super Express” potwierdziła, że plotki miały swoje podstawy. Związek istniał, choć dziś jest już przeszłością.
Shazza przyznała, że relacja z Tomaszem Samborskim była ważnym etapem jej życia. Jednocześnie zaznaczyła, że najistotniejsza okazała się wspólna pasja. To właśnie muzyka odegrała kluczową rolę w ich bliskości.
„Byliśmy kiedyś razem, ale czy to grzech? No byliśmy, facet jest przystojny. Najważniejszą rzeczą jest to, że poznaliśmy się i pokochaliśmy razem muzykę, i to nas tak naprawdę połączyło”.
Wyznanie odbiło się szerokim echem. Fani szybko przypomnieli sobie dawne wystąpienia pary. Media natomiast wróciły do archiwalnych nagrań oraz zdjęć. Tym samym historia sprzed lat zyskała nowe życie.
Choć związek nie przetrwał próby czasu, Shazza nie mówi o nim z żalem. Wręcz przeciwnie, wspomina go z dystansem oraz spokojem. Podkreśla, że muzyka pozostała trwałą wartością. To ona nadal łączy ludzi, nawet gdy drogi się rozchodzą.