Krzysztof Zalewski bez wątpienia należy do czołówki polskich artystów. Jego koncerty przyciągają tłumy, a kolejne projekty budzą duże zainteresowanie. Artysta od lat konsekwentnie rozwija karierę, jednak wraz z popularnością rośnie ciekawość dotycząca jego prywatnych spraw. Jednym z najbardziej poruszających wątków pozostaje historia jego ojca.
Przez wiele lat Krzysztof Zalewski wychowywał się bez kontaktu z biologicznym ojcem. Wiedział jednak, kim on jest. Jako dziecko widywał go w telewizji, gdyż ojciec regularnie pojawiał się w programach kulturalnych oraz produkcjach filmowych. Mimo tej świadomości muzyk nie dążył do spotkania. Jak sam przyznawał, sytuacja życiowa sprawiła, że temat pozostawał na dalszym planie.
Przełom nastąpił, gdy Zalewski miał 13 lat. Wtedy okoliczności zmusiły dorosłych do działania. Choroba jego matki sprawiła, że pojawiły się pytania o przyszłość chłopca. Przyjaciel rodziny postanowił skontaktować się z ojcem Krzysztofa, aby zabezpieczyć jego los. Właśnie wtedy doszło do pierwszego spotkania.
Po nawiązaniu kontaktu ojciec zaczął odwiedzać syna. Relacja jednak nie miała charakteru pełnej odpowiedzialności rodzicielskiej. Spotkania odbywały się regularnie, lecz nie zmieniły całkowicie dotychczasowego układu. Zalewski nie ukrywał, że sytuacja była dla niego trudna, choć jednocześnie istotna z punktu widzenia tożsamości.
Kim jest ojciec Krzysztofa Zalewskiego
Ojcem Krzysztofa Zalewskiego jest Stanisław Brejdygant, znany aktor teatralny i filmowy. Publiczność kojarzy go z wielu głośnych produkcji, w tym „Układ”, „Kler”, „Drogówka” oraz „Dziewczyny ze Lwowa”. Jego dorobek artystyczny obejmuje także działalność literacką i reżyserską.
Co istotne, Brejdygant przez długi czas nie wiedział o istnieniu syna. Informację przekazał mu kolega ze środowiska artystycznego. To właśnie wtedy aktor zdecydował się pojechać do Lublina i spotkać się z Krzysztofem. Rok był 1997, a to spotkanie zapoczątkowało stopniowe budowanie relacji.
Po ujawnieniu prawdy aktor poinformował także swojego drugiego syna, Igora Brejdyganta. Reakcja była pozytywna, a fakt posiadania brata wzbudził ciekawość. Jednak do bezpośredniego spotkania doszło kilka lat później.
Krzysztof Zalewski poznał Igora Brejdyganta w 2002 roku. Stało się to na planie programu „Idol”, w którym młody muzyk brał udział. Ojciec zapoznał ich ze sobą podczas nagrań. Okoliczności były symboliczne, ponieważ Zalewski właśnie wtedy zaczynał być rozpoznawalny przez szeroką publiczność.
Relacja, która dojrzewała latami
Relacja ojca i syna rozwijała się stopniowo. Nie była efektem jednego spotkania, lecz serii rozmów i wizyt. Comiesięczne spotkania pozwalały na oswajanie nowej sytuacji. Jednocześnie każdy z nich funkcjonował już w ukształtowanym świecie.
Dla Krzysztofa Zalewskiego historia ta nie stała się elementem medialnej narracji. Artysta rzadko wraca do niej publicznie, a jeśli już, robi to w sposób wyważony. Nie buduje wokół niej sensacji, choć zainteresowanie nie słabnie.
Dziś muzyk skupia się na twórczości i koncertach. Jego nazwisko funkcjonuje niezależnie od rodzinnych powiązań. Historia ojca pozostaje jednak ważnym fragmentem biografii, który pokazuje, jak skomplikowane potrafią być losy nawet znanych postaci.
- Zobacz też: Krzysztof Zalewski zdradza kulisy wielkiego show! „Płaczę ze śmiechu na próbach z Smolikiem!”
