- Helena Christensen to jedna z najsłynniejszych modelek lat 90., należąca do elitarnego grona „Original Supermodels”.
- Jej życie prywatne naznaczyła tragiczna śmierć ukochanego, Michaela Hutchence’a (lidera INXS), który zmarł w 1997 roku.
- Modelka przez lata milczała na temat szczegółów ich relacji, jednak do dziś pielęgnuje pamięć o zmarłym artyście.
Helena Christensen należała do wąskiego grona modelek, które w latach 90. osiągnęły status globalnych gwiazd. Jej kariera nabrała tempa na początku dekady, gdy wystąpiła w teledysku do utworu „Wicked Game” Chrisa Isaaka. Klip szybko stał się fenomenem, ponieważ MTV okrzyknęło go „najseksowniejszym teledyskiem wszech czasów”. Ten moment okazał się przełomowy, gdyż otworzył jej drogę do światowych wybiegów.
W kolejnych latach Christensen regularnie pojawiała się na okładkach takich magazynów jak „Vogue”, „Elle” oraz „Harper’s Bazaar”. Pracowała z największymi domami mody, a jej wizerunek promował luksusowe marki. Stała się symbolem epoki supermodelek, jednak jej życie nie składało się wyłącznie z sukcesów.
Kulisy kariery Heleny Christensen i dramatyczne doświadczenia
Choć kariera rozwijała się imponująco, Helena Christensen mierzyła się z wieloma trudnymi sytuacjami zawodowymi. Podczas jednej z sesji zdjęciowych dla „Vogue” doszło do wydarzenia, które do dziś wspomina jako skrajnie niebezpieczne. Modelka została uwięziona na statku pośrodku oceanu, ponieważ plan zdjęciowy wymknął się spod kontroli. Na pokładzie zabrakło jedzenia oraz wody, więc sytuacja szybko stała się dramatyczna.
Christensen przyznała w rozmowie z brytyjskim „Daily Mail”, że był to moment, który uświadomił jej, jak wymagająca bywa praca modelki. Choć zdjęcia miały wyglądać spektakularnie, nikt nie przewidział zagrożenia. To doświadczenie na długo zapisało się w jej pamięci, aczkolwiek nie było jedynym dramatem w jej życiu.
Równolegle modelka zmagała się z problemami osobistymi, które coraz mocniej wpływały na jej psychikę. Sława, podróże i presja branży modowej nie ułatwiały budowania stabilnych relacji. Właśnie wtedy w jej życiu pojawił się Michael Hutchence.
Burzliwy związek i tragedia, która wszystko zmieniła
Helena Christensen przez pięć lat pozostawała w związku z wokalistą zespołu INXS, Michaelem Hutchence’em. Relacja była intensywna, ale też pełna napięć. Przełomowy moment nastąpił w 1992 roku, gdy para przebywała razem w Kopenhadze. Wówczas doszło do bójki z taksówkarzem, podczas której muzyk uderzył głową o jezdnię.
Uraz został zbagatelizowany, choć jego skutki okazały się poważne. Hutchence stracił węch oraz smak, a dodatkowo zaczął zmagać się z napadami agresji. Sytuację komplikowały także środki odurzające, których nie unikał. Christensen obserwowała, jak partner stopniowo się zmienia, jednak niewiele mogła zrobić.
Kilka lat później doszło do tragedii, która wstrząsnęła światem show-biznesu. Michael Hutchence popełnił samobójstwo w pokoju hotelowym. Dla Heleny Christensen był to cios, po którym długo dochodziła do siebie. Choć czas minął, modelka wciąż wspomina dawną miłość z dużą nostalgią.
Dziś Helena Christensen ma 57 lat i nadal wzbudza podziw. Choć nie pojawia się już regularnie na wybiegach, pozostaje aktywna zawodowo. Angażuje się w działalność charytatywną, a także dzieli się swoim życiem w mediach społecznościowych. Jej historia pokazuje, że za blaskiem fleszy często kryją się dramaty, o których mówi się znacznie rzadziej.