Miuosh należy do grona najbardziej wyrazistych jurorów programu „Must Be the Music”. Producent i raper od początku podkreśla, że obecna edycja formatu przyniosła zauważalną zmianę. Według niego uczestnicy wykazują większą odwagę artystyczną. Widać to zarówno w doborze repertuaru, jak i w sposobie prezentacji na scenie. Zdaniem jurora poziom muzyczny nie tylko nie spadł, ale wręcz zaskoczył.
Artysta zwraca uwagę, że szczególne wrażenie zrobiły na nim rapujące dziewczyny. Jak sam przyznaje, damski rap rzadko go porusza. Tym razem było jednak inaczej.
W rozmowie z agencją Newseria mówił: „Mamy jedną dziewczynę, która coveruje raperów i do tego śpiewa po angielsku, co mnie rozwaliło na łopatki, i drugą, która dopiero zaczyna przygodę z rapem, ale tak pisze, że Sebek nie umiał wyjść przez parę godzin z tego, co jeden dwuminutowy utwór zrobił z jego psychiką”.
Według Miuosha w tej edycji pojawiło się również więcej zespołowego grania. To element, którego wcześniej mu brakowało. Juror przyznaje, że zespoły prezentują spójność i muzyczną świadomość. To sprawia, że obrady jury bywają burzliwe. Każdy z jurorów ma bowiem swoje kryteria i własne doświadczenia sceniczne.
- Zobacz również: Prawda o polskiej muzyce. Sebastian Karpiel-Bułecka i Miuosh odsłaniają brutalne realia!
Miuosh o kulisach jury „Must Be the Music”
Miuosh nie ukrywa, że przy stole jurorskim często dochodzi do ostrych wymian zdań. Choć relacje między jurorami pozostają dobre, emocji nie brakuje.
Artysta mówi wprost: „Jak musi iskrzyć, to iskrzy, my się lubimy i ze sobą przyjaźnimy, śmiejemy się razem, ale za stołem walczymy o swoje zdanie”. Dodaje również, że w obecnej edycji tych „ścin” jest więcej niż wcześniej.
Obok Miuosha w jury programu zasiadają Natalia Szroeder, Sebastian Karpiel-Bułecka oraz Dawid Kwiatkowski. Ich drogi zawodowe wielokrotnie się przecinały. Najbardziej wyraźna współpraca dotyczy relacji Miuosha z Natalią Szroeder. Ich wspólny utwór „Żurawie” znalazł się na albumie „POCZĄTEK” z 2023 roku. Projekt spotkał się z dużym zainteresowaniem słuchaczy.
Miuosh nie kryje, że relacja z Natalią Szroeder ma dla niego wyjątkowy charakter.
W rozmowie przyznał: „Natalia jest już dla mnie po prostu siostrą, ja ją kocham, uwielbiam i od początku współpracy z nią jestem zachwycony tym, jakim jest człowiekiem”.
Podkreślił także, że świetnie wpasowała się w jego otoczenie oraz zespół.
Juror odniósł się również do pozostałych członków jury. O Dawidzie Kwiatkowskim mówi z sympatią, choć przyznaje, że muzycznie współpracowali najmniej. Z kolei relacja z Sebastianem Karpiel-Bułecką opiera się na podobnym doświadczeniu scenicznym. Obaj wywodzą się z południa Polski i mają zbliżone spojrzenie na wiele spraw.
Współpraca Miuosha i Karpiela-Bułecki poza programem
Współpraca Miuosha i Sebastiana Karpiela-Bułecki nie ogranicza się wyłącznie do programu telewizyjnego. Z okazji 20-lecia zespołu Zakopower Karpiel-Bułecka zaprosił producenta do wyjątkowego projektu. Miuosh miał wybrać 15 kluczowych utworów zespołu i nadać im nowe aranżacje.
Na koncertach pojawiły się zarówno największe przeboje, takie jak „Boso” czy „Chwila”, jak i kompozycje mocno osadzone w góralskiej tradycji. W wydarzeniu w Warszawie udział wzięli także Natalia Szroeder oraz Dawid Kwiatkowski. Projekt spotkał się z dużym zainteresowaniem publiczności.
Miuosh konsekwentnie podkreśla, że doświadczenie sceniczne wpływa na jego decyzje jurorskie. Dlatego często staje w obronie artystów, którzy ryzykują. Według niego właśnie odwaga i autentyczność decydują dziś o sile występów w „Must Be the Music”.