- Doda odsuwa się od bezpośredniej walki z patoschroniskami z powodu skrajnego wyczerpania psychicznego i braku snu.
- Artystka oskarża media o dezinformację – nagłówki o „końcu pomocy” odstraszają darczyńców.
- Wokalistka apeluje do fanów i innych gwiazd: „Oddaję tę misję w wasze ręce”.
Doda od kilku tygodni angażowała się w pomoc zwierzętom przebywającym w schroniskach. Jej wizyty w placówkach, relacje publikowane w mediach społecznościowych oraz rozmowy z dziennikarzami poruszyły opinię publiczną. Wiele osób uznało jej działania za bezprecedensowe, ponieważ temat warunków w schroniskach wybrzmiał wyjątkowo mocno.
Jednakże z czasem narracja medialna zaczęła się zmieniać. Część redakcji opublikowała nagłówki sugerujące, iż Doda kończy swoją akcję. Takie uproszczenia wywołały ogromne zamieszanie, a artystka zdecydowała się zabrać głos.
Akcja Dody poruszyła kraj, ale pojawiły się poważne przekłamania
Seria wizyt Dody w schroniskach odbiła się szerokim echem w całej Polsce. W wielu placówkach ujawniono dramatyczne warunki, w jakich przebywały zwierzęta. Wskutek interwencji doszło do kontroli, a temat trafił do programów informacyjnych oraz debaty publicznej. Sama Doda wielokrotnie podkreślała, że działa z potrzeby serca. Na antenie Polsatu mówiła:
„Jestem zwierzolubem, kocham zwierzęta od dziecka. Mój tata nauczył mnie ogromnej miłości i empatii do istot słabszych od nas. Często odwiedzałam schroniska. (…) To, w czym ty siedzisz, omijało mnie szerokim łukiem i nie mam pojęcia, dlaczego ta wiedza nigdy do mnie nie dotarła. Dotarła do mnie dopiero teraz przy okazji mrozów, tej zimy”.
Z czasem jednak intensywność działań zaczęła odbijać się na jej zdrowiu. Artystka przyznała, że zmaga się z ogromnym obciążeniem psychicznym. Otwarcie mówiła o braku snu oraz emocjach, które ją przytłaczają.
„Dziś spałam trzy godziny. To jest już tydzień, odkąd prawie w ogóle nie śpię. Obrazy i informacje, które do mnie dotarły w ostatnich dniach, bardzo mnie psychicznie poturbowały. Najnormalniej w świecie nie daję sobie już z tym rady” — wyznała.
Wokalistka zaznaczyła, że musi zrobić przerwę, aby zadbać o siebie. Jak przyznała, od trzech tygodni jej życie zawodowe oraz prywatne praktycznie przestało istnieć.
„Od trzech tygodni nie istnieje moja praca, nie istnieje moje życie prywatne. Moi bliscy zapytali mnie, gdzie jest granica. Obiecałam sobie, że jeśli uda się zamknąć choć dwa patoschroniska, powiem stop”.
Jednocześnie apelowała, aby inni przejęli inicjatywę.
„Oddaję tę misję w wasze ręce. Otworzyłam puszkę Pandory, obudziłam zryw. Teraz musicie to kontynuować”.
Oświadczenie Doroty Rabczewskiej uderza w media. „To była obrzydliwa rzecz”
Po publikacjach sugerujących zakończenie pomocy Doda zdecydowała się na stanowcze oświadczenie. W relacji na Instagramie jasno wyłożyła, co jej zdaniem zostało przekłamane.
„Wszystkie media, które dla klikalności zrobiły tytuły „Doda kończy z pomocą dla schronisk” zrobiły tym kłamstwem obrzydliwą rzecz: Przez was firmy, które mogłyby przekazywać ogromne fundusze na budy i karmy w zamian za reklamę na moim instagramie, co się dzieje non-stop od trzech tygodni, będą wprowadzeni w dezinformację!”
Jak podkreśliła, skutki takich nagłówków były natychmiastowe. Potencjalni darczyńcy mogli uznać, że akcja została zakończona, choć w rzeczywistości pomoc trwa nadal.
Artystka zaapelowała o natychmiastową korektę przekazu.
„Apeluję o natychmiastową zmianę tytułów na prawdę: odsuwam się od WALKI Z PATOSCHRONISKAMI ze względu na brak pomocy innych gwiazd i mój fatalny stan psychiczny po tym co zobaczyłam! Ale to nie jest odsuwanie się od pomocy, bo wczoraj właśnie w takim schronisku 5 h ocieplałam budy!”
Doda wyraźnie zaznaczyła, że nie przestaje pomagać zwierzętom. Odsuwa się jedynie od bezpośredniej walki, aby odzyskać równowagę psychiczną. Jej słowa pokazują, jak cienka granica dzieli zaangażowanie od wyczerpania.
- Zobacz też: Doda triumfuje po dramatycznej walce. Schronisko w Sobolewie ZAMKNIĘTE
- Czytaj również: Doda nie wytrzymała. „To nie pomoc, to biznes”. Padły mocne słowa o schroniskach






