- Marcowa waloryzacja to za mało: Mimo zapowiadanych podwyżek, emerytury wielu legend polskiej sceny wzrosną o kwoty, które nie starczą nawet na symboliczne zakupy.
- Ranking najniższych świadczeń: W świecie show-biznesu kwoty rzędu 10, 50 czy 200 złotych nie są rzadkością. System ZUS jest bezlitosny dla osób pracujących na umowach o dzieło.
- Gwiazdy przerywają milczenie: Coraz więcej artystów głośno mówi o tym, że bez oszczędności ich jesień życia wyglądałaby dramatycznie.
Temat emerytur w polskim show-biznesie powraca jak bumerang przy okazji każdej waloryzacji. Choć fani widzą na scenie blask i luksus, rzeczywistość po zejściu z estrady bywa brutalna. Wielu wybitnych artystów przez lata pracowało bowiem na tzw. umowach śmieciowych, co dziś przekłada się na głodowe przelewy z ZUS.
Nadchodząca waloryzacja w marcu 2026 roku ma być ulgą dla wielu seniorów, jednak w przypadku celebrytów podwyżki będą symboliczne. Niektórzy rekordziści otrzymują świadczenia, które wprawiają w osłupienie – kwoty te nie wystarczyłyby nawet na opłacenie parkingu pod studiem nagraniowym. Ujawniamy, kto dostaje najmniej.
Emerytury gwiazd w 2026 roku. ZUS jest bezlitosny dla ikon estrady. Kwoty rzędu 8 złotych to nie żart
Dlaczego gwiazdy dostają tak mało? Systemowe pułapki Wielu fanów zastanawia się, jak to możliwe, że osoby, które przez dekady gromadziły tłumy pod sceną, dziś otrzymują świadczenia niższe niż zasiłki socjalne. Problem tkwi w specyfice pracy artystycznej w czasach PRL i w latach 90. Większość muzyków pracowała na umowach o dzieło, od których nie odprowadzano składek emerytalnych.
Dla ZUS-u lata spędzone w trasach koncertowych i studiach nagraniowych często po prostu nie istnieją w kartotece. W efekcie, gdy nadchodzi czas przejścia na spoczynek, urzędnicy wyliczają kwoty na podstawie minimalnych wpłat, co kończy się dramatem finansowym wielu legend.
Marcowa waloryzacja 2026 – ile zyskają celebryci? Nadchodząca waloryzacja emerytur ma przynieść ulgę milionom Polaków, ale dla artystów pobierających „głodowe” świadczenia, podwyżka będzie niemal nieodczuwalna. Przy waloryzacji procentowej, osoba otrzymująca 500 zł emerytury zyska zaledwie kilkadziesiąt złotych. To kropla w morzu potrzeb, biorąc pod uwagę obecne koszty życia, leków czy utrzymania nieruchomości, które gwiazdy nabywały w czasach swojej największej świetności.
Kto dostaje najmniej? Rekordziści w polskim show-biznesie
Lista artystów z niskimi świadczeniami jest długa i szokująca.
- Marek Piekarczyk otwarcie przyznawał, że jego wyliczona emerytura to kwota, za którą nie kupi się nawet bochenka chleba.
- Rudi Schuberth wspominał o kwotach rzędu 1200 złotych, co przy jego wkładzie w polską kulturę wydaje się ponurym żartem.
- Nawet Beata Kozidrak czy Maryla Rodowicz wielokrotnie sugerowały, że gdyby nie ich niespożyta energia i ciągłe koncertowanie, jesień życia mogłaby wyglądać bardzo skromnie.
Przyszłość młodszych pokoleń gwiazd
Eksperci od ubezpieczeń społecznych ostrzegają: dzisiejsi celebryci, influencerzy i młodzi wokaliści mogą wylądować w jeszcze gorszej sytuacji. Brak stałych kontraktów i unikanie składek to prosta droga do braku jakiegokolwiek świadczenia w przyszłości. Dzisiejsza lekcja od legend estrady powinna być dla nich ostrzeżeniem, że blask fleszy gaśnie szybciej niż rosną długi w ZUS.
Czy emerytury gwiazd ZUS 2026 okażą się wyższe po marcowej waloryzacji? Czas pokaże.