Catherine O’Hara nie żyje. Informację potwierdziła agencja Brillstein Entertainment Partners, która reprezentowała aktorkę przez lata. Gwiazda miała 71 lat. Jak przekazano w oficjalnym komunikacie, artystka zmarła w swoim domu w Los Angeles po krótkiej chorobie. Wiadomość szybko obiegła media, dlatego niemal natychmiast wywołała poruszenie wśród fanów kina.
Aktorka urodziła się 4 marca 1954 roku w Toronto. Pochodziła z Kanady, aczkolwiek przez dekady związana była z amerykańskim rynkiem filmowym. Od początku kariery stawiała na komedię, ale równie dobrze odnajdywała się w rolach dramatycznych. Dzięki temu jej dorobek pozostał niezwykle różnorodny.
Catherine O’Hara zapisała się w historii kina jako aktorka charakterystyczna. Zawsze potrafiła przyciągnąć uwagę widza, nawet gdy grała role drugoplanowe. Jej obecność na ekranie była wyrazista, lecz nigdy przesadzona. To właśnie ta cecha sprawiła, że reżyserzy chętnie zapraszali ją do kolejnych projektów.
Kariera Catherine O’Hary i kultowe role filmowe
Kariera Catherine O’Hary rozpoczęła się w latach 70., kiedy dołączyła do zespołu The Second City w Toronto. Następnie trafiła do programu „Second City Television”, który otworzył jej drzwi do międzynarodowej kariery. To tam rozwinęła swój talent komediowy, który później doceniło Hollywood.
Największą rozpoznawalność przyniosła jej rola Kate McCallister w filmie „Kevin sam w domu” z 1990 roku. O’Hara wcieliła się w matkę chłopca, który przypadkowo zostaje sam w domu. Film okazał się światowym fenomenem, dlatego aktorka wróciła do tej roli również w sequelu „Kevin sam w Nowym Jorku”. Do dziś produkcje te regularnie goszczą w ramówkach stacji telewizyjnych.
Oprócz świątecznego hitu O’Hara pojawiła się także w filmie „Beetlejuice” w reżyserii Tima Burtona. Produkcja z 1988 roku zdobyła status kultowej, podobnie jak kreacja aktorki. W kolejnych latach występowała w takich tytułach jak „Best in Show”, „A Mighty Wind” czy „Waiting for Guffman”. Każda z tych ról potwierdzała jej wyjątkowe wyczucie humoru.
Jednak prawdziwy renesans popularności przyszedł wraz z serialem „Schitt’s Creek”. O’Hara wcieliła się tam w postać Moiry Rose, byłej gwiazdy oper mydlanych. Serial emitowany był w latach 2015–2020 i zdobył ogromne uznanie krytyków. Rola Moiry przyniosła aktorce m.in. nagrody Emmy, Złoty Glob oraz statuetkę Gildii Aktorów Ekranowych.
Życie prywatne i ostatnie lata aktorki
Choć Catherine O’Hara przez dekady pozostawała w centrum uwagi, konsekwentnie chroniła swoją prywatność. Od 1992 roku była żoną scenografa Bo Welcha. Para doczekała się dwóch synów. Aktorka wielokrotnie podkreślała, że rodzina zawsze stanowiła dla niej priorytet, nawet gdy kariera nabierała tempa.
W wywiadach mówiła, że starała się wybierać projekty rozsądnie, aby zachować równowagę między pracą a życiem osobistym. Dzięki temu unikała medialnych skandali, co w Hollywood nie zawsze jest oczywiste. Jej wizerunek pozostawał spójny i wiarygodny. W ostatnich latach O’Hara nadal była aktywna zawodowo. Pojawiała się w nowych produkcjach filmowych i serialowych, a także użyczała głosu w animacjach. Jej nazwisko wciąż przyciągało uwagę widzów, co potwierdzało niegasnącą popularność aktorki.
Informacja o jej śmierci poruszyła środowisko filmowe. Wielu aktorów i twórców oddało hołd zmarłej gwieździe w mediach społecznościowych. Fani wspominają ją jako artystkę, która potrafiła rozbawić, ale też wzruszyć. Jej role pozostaną z widzami na długo. Odejście Catherine O’Hary zamyka ważny rozdział w historii kina komediowego. Choć aktorka nie żyje, jej dorobek nadal będzie obecny na ekranach. To właśnie dzięki tym rolom zapisała się w pamięci kilku pokoleń widzów.