Powrót Justina Biebera na galę Grammy 2026 od początku zapowiadał się wyjątkowo. Artysta nie pojawiał się na tej scenie od czterech lat. Jego nazwisko od tygodni pojawiało się w kontekście nominacji, ale także wielkiego powrotu scenicznego. Ostatecznie to właśnie jego występ stał się jednym z najbardziej komentowanych momentów całej ceremonii.
1 lutego 2026 roku w Crypto.com Arena w Los Angeles odbyła się 68. gala wręczenia nagród Grammy. Na czerwonym dywanie pojawiła się śmietanka światowej muzyki. Nie brakowało dopracowanych stylizacji, politycznych gestów oraz starannie wyreżyserowanych wejść. Jednak to, co wydarzyło się później na scenie, całkowicie zmieniło ton wieczoru.
Justin Bieber wrócił na Grammy po czterech latach przerwy
Justin Bieber pojawił się podczas gali jako jeden z wykonawców zaproszonych do części artystycznej. Wystąpił z utworem „Yukon”, który był nominowany w kategorii „Najlepszy występ R&B”. Choć ostatecznie statuetka trafiła do innego artysty, sam występ Biebera przyciągnął uwagę całej sali.
Najpierw artysta zaprezentował się publiczności w klasycznym, czarnym total looku. Wcześniej, razem z Hailey Bieber, pojawił się na czerwonym dywanie w eleganckiej stylizacji. Para postawiła na stonowaną kolorystykę oraz symboliczne plakietki „ICE OUT”. Ten gest był wyraźnym akcentem politycznym, ale nie przyćmił późniejszych wydarzeń.
Gdy nadszedł moment występu, Justin Bieber zaskoczył wszystkich. Zamiast scenicznego stroju pojawił się w fioletowych, satynowych bokserkach oraz czarnych skarpetkach. Stylizacja odsłaniała jego tors i liczne tatuaże. Całość była dokładnie przemyślana, choć całkowicie odbiegała od konwencji Grammy.
Artysta wykonał „Yukon” z gitarą, a kolor instrumentu współgrał z odcieniem bielizny. Ten detal nie umknął uwadze zgromadzonej publiczności. Występ trwał zaledwie kilka minut, ale stał się jednym z najbardziej zapamiętanych momentów wieczoru.
Bokserki, tatuaże i nowy symboliczny gest artysty
Podczas występu uwagę przyciągał nie tylko strój Justina Biebera. Na jego plecach widoczny był nowy tatuaż, który po raz pierwszy został pokazany publicznie właśnie na scenie Grammy. Tatuaż przedstawia podobiznę jego żony, Hailey Bieber. Wcześniej artysta nie prezentował tego wzoru w mediach. Ten detal dodał występowi osobistego charakteru. Justin Bieber nie komentował znaczenia tatuażu ani nie odnosił się do niego słowami. Występ pozostał jedynym komunikatem, jaki przekazał tego wieczoru.
W kolejnych minutach gala wróciła do standardowego rytmu. Wręczano kolejne nagrody, a na scenie pojawiali się następni artyści. Jednak atmosfera po występie Biebera wyraźnie się zmieniła. Jego powrót, forma i decyzja o takiej stylizacji zostały zapamiętane jako jeden z kluczowych momentów Grammy 2026.
Justin Bieber był tego wieczoru nominowany aż cztery razy. Album „SWAG” znalazł się w kategorii „Album Roku” oraz „Najlepszy Popowy Album Wokalny”. Utwór „Daisies” walczył o tytuł „Najlepszego Popowego Występu Solowego”. Z kolei „Yukon” został doceniony w kategorii R&B. Choć artysta nie opuścił gali ze statuetką, sam powrót na scenę miał dla niego ogromne znaczenie. Po kilku latach ograniczonej aktywności Bieber ponownie znalazł się w centrum uwagi światowej branży muzycznej.
Justin Bieber zrobił SHOW na Grammy
Na zakończenie wieczoru Justin i Hailey Bieber ponownie pojawili się razem. Ich stylizacje różniły się od scenicznego występu artysty, ale wciąż przyciągały uwagę. Hailey Bieber zaprezentowała się w odważnej, przezroczystej sukni z najnowszej kolekcji domu mody Alaïa, którą dopełniła diamentowa biżuteria o wartości szacowanej na miliony dolarów. Ten luksusowy look idealnie kontrastował z minimalistycznym, surowym występem jej męża.
Grammy 2026 zapamiętane zostanie z wielu powodów. Jednak występ Justina Biebera w samych bokserkach bez wątpienia zapisze się w historii tej gali jako jeden z najbardziej zaskakujących momentów ostatnich lat.

