- Nagły apel: W poniedziałkowe popołudnie (2 lutego 2026) Honorata Skarbek pilnie szukała chirurga szczękowo-twarzowego.
- Szpitalna rzeczywistość: Mimo prób znalezienia prywatnej pomocy, artystka trafiła na SOR, gdzie czekała na lekarza 8 godzin.
- Niepokojące kadry: Gwiazda pokazała zdjęcia z opatrunkiem na twarzy i podpiętym wenflonem, informując o przymusowej przerwie w pracy.
- Historia chorób: Honorata od lat otwarcie mówi o swoich zmaganiach z chorobą jelit oraz łysieniem androgenowym, budując wspierającą społeczność kobiet.
Honorata Skarbek od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego internetu. Swoją popularność budowała stopniowo, najpierw jako blogerka, a następnie jako influencerka oraz wokalistka. Choć próbowała sił w muzyce i wydała kilka albumów, jej obecność medialna opiera się głównie na regularnym dzieleniu się codziennością. Skarbek konsekwentnie pokazuje zarówno sukcesy, jak i trudniejsze momenty życia.
W ostatnich dniach uwagę zwróciły jej niepokojące relacje dotyczące zdrowia. Celebrytka przekazała, że trafiła na SOR, gdzie spędziła wiele godzin. Wszystko zaczęło się w poniedziałkowe popołudnie, kiedy pilnie szukała specjalisty z zakresu chirurgii szczękowo-twarzowej. Jej komunikat nie pozostawiał wątpliwości, że sytuacja była poważna.
Honorata Skarbek od dłuższego czasu otwarcie mówi o problemach zdrowotnych. W przeszłości wielokrotnie wspominała o przewlekłej chorobie jelit, z którą zmaga się od lat. Jak sama przyznawała, leczenie nie przyniosło oczekiwanych efektów, mimo długotrwałej terapii. Dodatkowo ujawniła, że choruje na łysienie androgenowe, które ma podłoże genetyczne.
„Ja od wielu lat dzielę się z moimi odbiorcami aspektami dotyczącymi mojego łysienia androgenowego, ponieważ cierpię na tę chorobę genetyczną, która jest praktycznie do końca życia. Mówię o tym głośno, żeby też dać wsparcie innym kobietom, które się z tym zmagają. Jest to ogromny problem. Są oczywiście na to sposoby. Ja to dobrze coveruję, nie mam takiego gęstego przedziałka”.
Te słowa jasno pokazują, że Skarbek nie unika trudnych tematów. Otwartość w kwestiach zdrowotnych stała się jednym z elementów jej wizerunku. Tym razem jednak sytuacja wyglądała znacznie poważniej i wymagała natychmiastowej reakcji.
Honorata Skarbek spędziła noc na SOR-ze
W poniedziałek po południu Honorata Skarbek zwróciła się z pilnym apelem o pomoc w znalezieniu lekarza. Wyraźnie zaznaczyła, że potrzebuje specjalisty z zakresu chirurgii szczękowo-twarzowej. Wskazała również, że czas oczekiwania na SOR-ze jest wyjątkowo długi, co budziło jej niepokój.
„Sprawdzony chirurg szczękowo-twarzowy na CITO. Tylko błagam, ktoś naprawdę wyspecjalizowany. Na SOR czas oczekiwania minimum 10 godzin. Proszę, pomóżcie”.
Ostatecznie znalezienie lekarza w tak krótkim czasie okazało się niemożliwe. Kilka godzin później Skarbek opublikowała zdjęcia, na których widać wenflon oraz opatrunek na twarzy. Jednocześnie poinformowała, że trafiła na SOR, gdzie spędziła osiem godzin.
„Moja seria 'kocham poniedziałki’ została dziś brutalnie przerwana. Osiem godzin na SOR-ze, pozdrawiam. Robię sobie dwa dni wolnego”.
Krótki komunikat nie pozostawiał wątpliwości, że noc była dla niej wyjątkowo wyczerpująca. Skarbek jasno dała do zrozumienia, że potrzebuje przerwy, aby dojść do siebie po stresującym doświadczeniu. Zdjęcia ze szpitala były oszczędne w formie, jednak wystarczająco wymowne.
Choć celebrytka nie zdradziła szczegółów dotyczących diagnozy ani dalszego leczenia, sam fakt wizyty na SOR-ze wzbudził duże zainteresowanie. W przeszłości wielokrotnie podkreślała, że jej stan zdrowia bywa nieprzewidywalny, a niektóre objawy pojawiają się nagle. Tym razem sytuacja również wymagała natychmiastowej interwencji.
Honorata Skarbek pozostaje aktywna zawodowo, jednak coraz częściej zaznacza, że zdrowie musi być priorytetem. Decyzja o zrobieniu sobie kilku dni wolnego wydaje się naturalnym krokiem po tak trudnej nocy. Celebrytka nie zapowiedziała, kiedy wróci do pełnej aktywności. Na ten moment wiadomo jedynie, że Skarbek opuściła SOR po wielogodzinnym oczekiwaniu. Jej krótki komentarz zamknął temat, jednak pozostawił wiele pytań bez odpowiedzi. Pozostaje mieć nadzieję, że sytuacja została opanowana i nie będzie wymagała dalszej hospitalizacji.






