Kim był Brad Arnold i dlaczego jego śmierć poruszyła fanów rocka
Brad Arnold był jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci amerykańskiego rocka przełomu wieków. Jako wokalista, autor tekstów oraz współzałożyciel zespołu 3 Doors Down odegrał kluczową rolę w sukcesie grupy. Zespół powstał w 1995 roku w stanie Missisipi, a jego kariera rozwijała się dynamicznie, gdy lokalne nagrania zaczęły trafiać do rozgłośni radiowych.
Arnold nie tylko śpiewał, ale początkowo pełnił także rolę perkusisty. Jego charakterystyczny głos oraz bezpośrednie teksty szybko przyciągnęły uwagę słuchaczy. Z czasem stał się twarzą zespołu, który w krótkim czasie zdobył międzynarodową popularność. Jego śmierć poruszyła fanów, ponieważ dla wielu był głosem całego pokolenia.
- Zobacz też: Nie żyje Francis Buchholz, muzyk Scorpions. Rodzina przekazała poruszającą informację po walce z rakiem
Od szkolnej ławki do światowych list przebojów
Największy przebój zespołu, czyli „Kryptonite”, powstał, gdy Brad Arnold miał zaledwie 15 lat. Jak sam przyznawał, napisał go podczas lekcji matematyki. Utwór początkowo funkcjonował jako lokalne demo, jednak szybko zdobył popularność na południu Stanów Zjednoczonych. W efekcie zainteresowały się nim wytwórnie muzyczne.
W 1999 roku „Kryptonite” został nagrany ponownie i wydany oficjalnie. Singiel dotarł do trzeciego miejsca listy Billboard Hot 100. Rok później trafił na debiutancki album zespołu „The Better Life”. Płyta sprzedała się w liczbie ponad sześciu milionów egzemplarzy, co uczyniło z 3 Doors Down jedną z największych rockowych sensacji tamtego okresu.
Sukcesy, nagrody i kolejne albumy 3 Doors Down
Po spektakularnym debiucie zespół nie zwolnił tempa. Drugi album, „Away from the Sun”, przyniósł kolejne hity, w tym „When I’m Gone” oraz „Here Without You”. To właśnie za utwór „When I’m Gone” 3 Doors Down otrzymało drugą nominację do nagrody Grammy w 2003 roku.
Kolejne lata przyniosły albumy „Seventeen Days”, „3 Doors Down” oraz „Time of My Life”. Zespół kilkukrotnie zajmował pierwsze miejsce listy Billboard 200. Arnold stopniowo skupiał się wyłącznie na wokalu, podczas gdy skład zespołu ulegał zmianom. Mimo tego pozostawał jego niekwestionowanym liderem.
Choroba, która przerwała plany zespołu
W maju 2025 roku Brad Arnold ujawnił, że zdiagnozowano u niego raka nerki. Konkretnie chodziło o clear cell renal cell carcinoma w czwartym stadium. Nowotwór zdążył dać przerzuty do płuc. Informację przekazał w nagraniu skierowanym do fanów, nie ukrywając powagi sytuacji.
Artysta przyznał wtedy, że choroba zmusiła zespół do odwołania letniej trasy koncertowej. Mimo dramatycznej diagnozy Arnold zachował spokój. W nagraniu mówił: „To nie jest dobra wiadomość, ale wierzę, że Bóg może pokonać wszystko”. Te słowa szybko obiegły media i poruszyły fanów na całym świecie.
Ostatnie miesiące życia i poruszające słowa do fanów
Brad Arnold do końca pozostawał w kontakcie z fanami. Prosił ich o modlitwę oraz wsparcie duchowe. W szczególności wskazywał na utwór „It’s Not My Time” z 2008 roku, który określił jako wyjątkowo osobisty. Podkreślał, że nadchodząca walka będzie trudna, dlatego potrzebuje wsparcia.
Zespół w oficjalnym komunikacie poinformował, że Arnold „odszedł spokojnie, we śnie, otoczony bliskimi”. Muzycy zaznaczyli, że jego twórczość wykraczała daleko poza scenę. Według nich tworzył momenty radości, wspólnoty oraz refleksji, które pozostaną z fanami na zawsze.
Kontrowersje i trudne momenty w historii zespołu
Historia 3 Doors Down nie była wolna od dramatów. W 2016 roku zmarł Matt Roberts, współzałożyciel zespołu i współautor „Kryptonite”. Muzyk zmarł w wyniku przedawkowania narkotyków. Kilka lat wcześniej zespół rozstał się z basistą Toddem Harrellem, który został skazany za nieumyślne spowodowanie śmierci.
Dodatkowo zespół znalazł się w centrum kontrowersji po występie podczas inauguracji prezydenta Donalda Trumpa w 2017 roku. Decyzja ta wywołała falę krytyki, jednak Arnold nigdy nie wycofał się z niej publicznie. Mimo burzliwych momentów zespół pozostawał aktywny koncertowo.
Dziedzictwo Brada Arnolda w historii rocka
Brad Arnold pozostawił po sobie sześć studyjnych albumów, miliony sprzedanych płyt oraz niezliczoną liczbę koncertów. Jego styl łączył przystępność post-grunge z emocjonalnymi tekstami, które trafiały do codziennych doświadczeń słuchaczy. Dzięki temu 3 Doors Down stało się zespołem pokoleniowym.
Po jego śmierci Chris Henderson pozostaje jedynym muzykiem z pierwotnego składu debiutanckiego albumu. Przyszłość zespołu pozostaje niepewna. Jedno jednak nie ulega wątpliwości. Brad Arnold zapisał się w historii muzyki jako artysta autentyczny, szczery i oddany swojej pasji.
- Sprawdź też: Nie żyje Chris Rea. Twórca kultowego „Driving Home for Christmas” odszedł po krótkiej chorobie