Zrezygnował z aktorstwa u szczytu popularności. Co dziś robi gwiazdor PRL?

Serial "Czterdziestolatek" do dziś cieszy się niesłabnącą popularnością, a jego bohaterowie wciąż budzą sentyment widzów. Jedną z najbardziej charakterystycznych postaci był syn Karwowskich, rezolutny Mareczek. Widzowie pamiętają go jako chłopca o rudych włosach i niepokornej energii. Niewielu jednak wie, jak potoczyły się losy aktora, który wcielał się w tę rolę. Po latach jego życie wygląda zupełnie inaczej. Co sprawiło, że zniknął z ekranu?

REKLAMA

Piotr Kąkolewski jako Marek Karwowski w „Czterdziestolatku”

Piotr Kąkolewski przyszedł na świat 1 lutego 1962 roku w Warszawie. Choć najbardziej kojarzony jest z serialem „Czterdziestolatek”, debiutował wcześniej. Na ekranie pojawił się już jako ośmiolatek w produkcji „Przygody psa Cywila”. Następnie występował w kolejnych filmach lat 70., takich jak „Tajemnica wielkiego Krzysztofa”, „Zazdrość i medycyna” oraz „Żółw”. Jednakże to rola Marka Karwowskiego przyniosła mu ogólnopolską rozpoznawalność. W serialu w reżyserii Jerzego Gruzy wcielał się w syna Stefana Karwowskiego.

Wystąpił również w filmie „Motylem jestem, czyli romans 40-latka”. Co prawda kariera zapowiadała się obiecująco, lecz ostatecznie nie zobaczyliśmy go w kontynuacji „Czterdziestolatek. 20 lat później”. W tej produkcji rolę przejął Wojciech Malajkat.

Aktor nie bał się kamery, a na planie czuł się swobodnie. Bywało nawet, że produkcja musiała go uciszać, bo podchodził do pracy z dużą beztroską. Jak wspominał reżyser Jerzy Gruza, Mareczek miał nosić długie włosy. Tymczasem młody aktor ściął je do innej roli, informując o tym już po fakcie. Producenci musieli działać szybko, dlatego zdecydowali się na perukę z naturalnych włosów. Dzięki temu udało się zachować wizerunek serialowego bohatera.

Peruka, motorower i czerwony ford mustang

W tym samym czasie Piotr Kąkolewski grał w teatrze w sztuce „Niemcy”. Wcielał się tam w rolę żydowskiego chłopca oraz martwego dziecka. Aby odróżnić postaci, skrócono mu włosy. Premiera teatralna odbyła się jednak wcześniej niż zdjęcia do serialu.

„Kiedy mama zobaczyła efekt, prawie dostała zawału, a Jerzy Gruza wpadł w furię” – wspominał aktor.

DALSZA CZĘŚĆ POD MATERIAŁEM REKLAMOWYM
REKLAMA

Sytuację uratowała wspomniana peruka. Choć wyglądała naturalnie, jej noszenie nie należało do przyjemnych.

„Było mi w tej peruce piekielnie gorąco. Miałem wrażenie, że noszę wełnianą czapkę. Nie wiem, jak mogłem w niej wytrzymać podczas upałów. Może dzięki Annie Seniuk i Andrzejowi Kopiczyńskiemu. Traktowałem ich jak drugich rodziców, mieli styl i klasę” – opowiadał.

Rola przyniosła mu nie tylko popularność, lecz także konkretne wynagrodzenie. Dzięki zarobkom mógł spełnić marzenie o własnym motorowerze.

„Za pieniądze zarobione w serialu spełniłem największe marzenie – kupiłem pierwszy motorower. Do dziś poruszam się motocyklem” – wyznał.

Aktor dodał również: „Z auta zrezygnowałem, nie licząc czerwonego forda mustanga z 1966 r. Jeżdżę nim w wyścigach zabytkowych samochodów i zwykle zdobywam puchar. Za elegancję”.

REKLAMA

Podczas wyścigów, jak przyznaje, wraz z córką zakłada kolorowe, hipisowskie stroje. To detal, który pokazuje, że motoryzacja stała się jego prawdziwą pasją.

Dlaczego zrezygnował z aktorstwa?

Mimo dobrego startu Piotr Kąkolewski nie kontynuował kariery w show-biznesie. Ostatnią rolę zagrał w 1980 roku, a później zniknął z ekranów. Nie pojawił się nawet w serialu „Z biegiem lat, z biegiem dni…”.

Gdy przyszedł czas wyboru studiów, zdecydował się na Wydział Architektury Politechniki Warszawskiej. Jak podaje o2.pl, złożył tam papiery i ostatecznie związał się z architekturą. Co ciekawe, jego ojciec również był architektem.

Najwyraźniej projektowanie budynków okazało się dla niego bardziej pociągające niż aktorstwo. W 1989 roku został współzałożycielem Pracowni Architektonicznej ADD w Warszawie. Firma działa do dziś, a on sam realizuje się zawodowo poza światem kamer.

Choć wielu widzów wróżyło mu dalszą karierę aktorską, wybrał stabilną i twórczą drogę. Nie wrócił już do branży filmowej, lecz sentyment do „Czterdziestolatka” wciąż jest żywy. Dla fanów pozostanie Mareczkiem, który biegał po planie w peruce i marzył o motorowerze.

Kto powinien reprezentować Polskę na Eurowizji 2026?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...
REKLAMA
REKLAMA

Wybrane dla Ciebie

Dziękujemy, że przeczytałeś artykuł.
Chcesz podzielić się newsem lub zamówić publikację sponsorowaną?
Napisz do nas

OBSERWUJ W GOOGLE NEWS
REKLAMA

Zobacz również

ZOBACZ GALERIE

REKLAMA
ZOBACZ NAJNOWSZE WIADOMOŚCI