Takiego głosu dawno nie było. Lamia Sun wchodzi na scenę z przytupem

Lamia Sun to nazwisko, które coraz częściej pojawia się w branżowych rozmowach. Artystka właśnie zadebiutowała EP-ką „Love”, a jej głos budzi skrajne emocje. Z jednej strony surowość i chrypa, z drugiej zaskakująca delikatność. Choć dopiero zaczyna, już mówi się o niej w kontekście wielkich inspiracji. Czy polska scena właśnie zyskała nową, bezkompromisową osobowość? Jedno jest pewne – obok Lamii Sun trudno przejść obojętnie.

Nowa twarz Island Records Polska. Lamia Sun zachwyca debiutem „Love”
Nowa twarz Island Records Polska. Lamia Sun zachwyca debiutem „Love”
Źródło fot. © mat. prasowe
REKLAMA

Lamia Sun to nazwisko, które coraz częściej pojawia się w branżowych rozmowach. Artystka właśnie zadebiutowała EP-ką „Love”, a jej głos budzi skrajne emocje. Z jednej strony surowość i chrypa, z drugiej zaskakująca delikatność. Choć dopiero zaczyna, już mówi się o niej w kontekście wielkich inspiracji. Czy polska scena właśnie zyskała nową, bezkompromisową osobowość? Jedno jest pewne – obok Lamii Sun trudno przejść obojętnie.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Lamia Sun debiutuje EP-ką „Love”

Lamia Sun pojawia się na rynku muzycznym z materiałem, który od początku przykuwa uwagę. EP-ka „Love” składa się z czterech utworów, które – jak podkreśla sama artystka – odzwierciedlają jej charakter oraz emocjonalną drogę. To mini-album oparty na historiach nasyconych miłością, ale także sprzecznościami.

Z jednej strony słyszymy kobietę zakochaną, z drugiej – zranioną i spragnioną bliskości. Te opowieści mają osobisty ton, choć jednocześnie pozostają uniwersalne. Brzmieniowo „Love” porusza się między soulem, funkiem i rockiem, jednakże artystka nie zamyka się w jednym gatunku.

DALSZA CZĘŚĆ POD REKLAMĄ
REKLAMA

W jej twórczości słychać także wpływy reggae, punku czy rapu. Jednak żaden z tych nurtów nie dominuje, bo Lamia Sun konsekwentnie buduje własny język muzyczny. To właśnie ta nieoczywistość sprawia, że debiut wybrzmiewa świeżo.

Głos, który zaskakuje od pierwszych sekund

Lamia Sun ma filigranową sylwetkę, ale jej głos zaskakuje potęgą. Wokal jest szorstki, momentami chropowaty, lecz potrafi stać się subtelny i miękki. Ta kontrastowość budzi skojarzenia z energią Tiny Turner czy Etty James, choć artystka nie kopiuje żadnej z nich.

REKLAMA

W jej ekspresji można odnaleźć ducha Jamesa Browna, Led Zeppelin czy Boba Marleya. Jednakże to nie inspiracje definiują Lamii Sun, lecz autentyczność. Słychać, że muzyka jest dla niej czymś więcej niż tylko projektem artystycznym.

Historia jej odkrycia przypomina filmowy scenariusz. W wieku 33 lat trafiła przypadkiem na warsztaty muzyczne. Bez planu, bez ambicji scenicznych, bez wyobrażeń o karierze. Właśnie tam po raz pierwszy publicznie zaśpiewała. Moment okazał się przełomowy.

REKLAMA

Jak wspomina sama artystka: „Usłyszałam siebie po raz pierwszy i… rozpłakałam się. Zrozumiałam: to jedyna droga, którą chce iść!”.

To wyznanie pokazuje, że jej muzyczna droga nie była zaplanowana, lecz odkryta. Rock’n’roll stał się impulsem, który – niejako wbrew wcześniejszym planom – obudził drzemiący talent.

Kontrakt z Island Records Polska

Rok 2025 przyniósł Lamii Sun kolejny ważny krok. Artystka rozpoczęła współpracę z Island Records Polska. To wytwórnia, która od lat kojarzona jest z twórcami wykraczającymi poza schematy.

W katalogu Island Records znajdują się takie nazwiska jak Bob Marley, U2 czy Amy Winehouse. Oczywiście każda z tych postaci ma własną historię, jednak wspólnym mianownikiem pozostaje niezależność artystyczna.

Właśnie w takim środowisku Lamia Sun chce rozwijać swoją twórczość. EP-ka „Love” jest pierwszym oficjalnym krokiem w tej współpracy, ale zapowiada się, że to dopiero początek.

REKLAMA

Reakcje słuchaczy są coraz liczniejsze. W mediach społecznościowych pojawiają się komentarze, że tak wyrazistego głosu dawno nie było na polskiej scenie. Inni podkreślają, że artystka nie wpisuje się w łatwe trendy, co w obecnym krajobrazie muzycznym jest rzadkością.

Jednak Lamia Sun wydaje się zachowywać spokój. Skupia się na muzyce, bo – jak sama przyznaje – to właśnie ona jest sednem wszystkiego.

Podsumowując, debiut „Love” to materiał, który nie próbuje przypodobać się każdemu. To raczej manifest emocji i odwagi. Jeśli kolejne projekty utrzymają ten poziom szczerości, Lamia Sun może na stałe zapisać się w świadomości słuchaczy.

OBSERWUJ W GOOGLE NEWS

Kto powinien wygrać "Taniec z Gwiazdami"?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...
REKLAMA

Wybrane dla Ciebie

Monika Kurowska
Monika Kurowska
Dziennikarka muzotakt.pl, absolwentka UKSW (specjalność: media telewizyjne i internetowe). W redakcji pełni rolę głównej specjalistki od zagranicznego rynku muzycznego, ze szczególnym uwzględnieniem światowego popu oraz dynamicznie rozwijającej się sceny K-popu. Dzięki akademickiemu przygotowaniu łączy rzetelną analizę globalnych trendów z nowoczesnym podejściem do tworzenia treści internetowych. Śledzi kariery największych gwiazd z USA, Europy i Azji, dostarczając czytelnikom świeże spojrzenie na światową scenę muzyczną i najważniejsze eventy roku.

Dziękujemy, że przeczytałeś artykuł.
Chcesz podzielić się newsem lub zamówić publikację sponsorowaną?
Napisz do nas

ZOBACZ RÓWNIEŻ

ZOBACZ GALERIE

REKLAMA