Smolasty zabiegał o nią latami. Wszystko zaczęło się od… znaku interpunkcyjnego
Początki znajomości Norberta Smolińskiego, znanego jako Smolasty, oraz Klaudii Jóźwiak, występującej pod pseudonimem IMI, sięgają około trzech lat wstecz. Jednak, co prawda, nie była to historia miłości od pierwszego wejrzenia. Wręcz przeciwnie, bo przez długi czas dominowała cisza.
IMI przyznała, że raper wielokrotnie próbował nawiązać kontakt, lecz nie otrzymywał odpowiedzi. Dopiero interwencja wspólnej znajomej zmieniła sytuację.
„Zadzwoniła do mnie i powiedziała: »Klaudia, mam już dosyć słuchania o tobie, wyślij mu choć kropkę«. Wysłałam i tak się zaczęło” – wspominała Wokalistka w „halo tu polsat”.
Ten jeden znak interpunkcyjny wystarczył, aby rozpocząć intensywną wymianę wiadomości. Co więcej, od pierwszego kontaktu do spotkania minęło sporo czasu, ponieważ IMI, jak podkreśla, stawia na ostrożność. Najpierw chce poznać drugą osobę, aby zbudować fundament oparty na przyjaźni.
Choć wielu oczekiwało romantycznej historii pełnej spektakularnych zwrotów, rzeczywistość okazała się bardziej złożona. Relacja rozwijała się stopniowo, a emocje dojrzewały wraz z kolejnymi rozmowami.
Trzy lata wsparcia i twórczości „do szuflady”
Ich więź przez długi czas miała charakter przyjacielski, choć, jak wynika z wypowiedzi IMI, nie brakowało trudnych momentów. Wokalistka przyznała, że przez trzy lata towarzyszyła Smolastemu w najcięższych chwilach. Była obok, kiedy przechodził kryzysy, i starała się go wspierać.
Równolegle rozwijała się współpraca artystyczna. IMI pierwsze kroki wydawnicze stawiała już dwa lata temu, jednak raczej unikała medialnego szumu. Smolasty, dostrzegając jej potencjał, namawiał ją do wspólnych nagrań. W efekcie powstało wiele utworów, które trafiały „do szuflady”.
Jak przyznała artystka w „halo tu polsat”: „Stwierdziliśmy, że mamy tak dobre utwory, dobre dla nas, że któryś mógłby w końcu ujrzeć światło dzienne”.
Decyzja zapadła spontanicznie, choć dojrzewała długo. Tak narodził się singiel „Póki mam ciebie”, który swoją premierę miał pod koniec stycznia. Utwór powstał we współpracy z producentem Jonatanem. Punktem wyjścia był tytuł, a następnie burza mózgów, która nadała całości kształt.
„Póki mam ciebie” – osobisty przekaz czy coś więcej?
Choć walentynkowy klimat sprzyjał domysłom, IMI zaznaczyła, że piosenka nie jest wyłącznie opowieścią o romantycznej relacji. Jeżeli chodzi o przekaz, chodzi o to, aby oddać hołd każdej formie wsparcia. Utwór mówi o obecności drugiej osoby, niezależnie od charakteru więzi.
W ten sposób słuchacze mogą interpretować tekst szeroko. Nie chodzi wyłącznie o miłość partnerską, lecz także o przyjaźń, rodzinę czy bliskie relacje. Dzięki temu singiel zyskał bardziej uniwersalny wymiar.
Występ podczas Sylwestrowej Mocy Przebojów był kolejnym etapem wspólnej drogi. Owszem, wzbudził ogromne zainteresowanie, ale jednocześnie pokazał, że duet funkcjonuje zarówno zawodowo, jak i prywatnie. Internauci nie pozostali obojętni. W komentarzach pojawiały się zarówno gratulacje, jak i pytania o przyszłość relacji. Jedni pisali o „chemii na scenie”, inni zastanawiali się, czy to początek nowego etapu w ich życiu.
Na razie artyści nie deklarują niczego wprost. Jednak, jak widać, ich historia rozwijała się powoli, lecz konsekwentnie. Od jednej kropki, przez trzy lata wsparcia, aż po wspólny singiel i sceniczne występy.
Czy to dopiero początek? Czas pokaże. Faktem jest, że zarówno Smolasty, jak i IMI udowodnili, iż potrafią łączyć życie zawodowe z prywatnym. A ich relacja, choć budowana bez pośpiechu, dziś znajduje się w zupełnie nowym miejscu.
- Sprawdź również: Doda oskarża Smolastego o brak szacunku. Przypomniano jej występ zamiast Chylińskiej







