Życie Ewy Bem naznaczone stratą i chorobą
Ewa Bem od ponad pięciu dekad pozostaje jedną z najważniejszych postaci polskiej sceny jazzowej. Karierę rozpoczęła w latach 70., a publiczność pokochała ją za utwory takie jak „Moje serce to jest muzyk” oraz „Żyj kolorowo”. Jej charakterystyczna barwa głosu i wrażliwość interpretacyjna sprawiły, że szybko zyskała miano pierwszej damy polskiego jazzu. Jednak mimo zawodowych sukcesów życie prywatne artystki zostało boleśnie doświadczone.
W 2017 roku zmarła córka wokalistki, Pamela Bem-Niedziałek. Miała zaledwie 38 lat i przegrała walkę z glejakiem mózgu. Dla Ewy Bem był to cios, którego nie sposób opisać słowami. Artystka w rozmowie z „Vivą!” wyznała:
„Nie docierało do mnie, że z glejakiem nie można wygrać. Gdy poznaliśmy diagnozę, nie pojmowałam znaczenia słów wypowiadanych przez lekarzy. Nie dopuszczałam myśli, że to naprawdę może być choroba śmiertelna”.
Po śmierci córki świat wokalistki się zatrzymał. Przez długi czas wycofała się z życia publicznego. Jak sama przyznała:
„Przez dwa lata od jej odejścia udawałam, że żyję. Przepychałam dzień za dniem. Funkcjonowałam głównie dzięki lekom, pomocy psychiatry, potem psychoterapeuty. I ukochanej rodziny. Aż zrozumiałam, że świat istnieje, życie toczy się dalej, tylko już bez niej”.
W tamtym okresie Ewa Bem zdecydowała się nawet na wyprowadzkę z domu pełnego wspomnień. Każdy kąt przypominał jej o córce, dlatego potrzebowała zmiany, aby przetrwać kolejne miesiące. Choć wróciła na scenę, żałoba towarzyszyła jej przez długi czas.
Kolejny dramat i walka o własne życie
Kiedy wydawało się, że najgorsze już minęło, przyszła kolejna tragedia. W 2025 roku zmarł mąż artystki, Ryszard Sibilski. Para przeżyła razem cztery dekady. Informację o jego śmierci Ewa Bem przekazała w mediach społecznościowych. Dla wokalistki był to następny bolesny rozdział.
Jednak dramaty nie skończyły się na tym. W 2023 roku u Ewy Bem zdiagnozowano raka jajnika w IV stadium. Choroba była zaawansowana, a leczenie wyniszczające. Artystka przeszła operację, tygodniową śpiączkę oraz długotrwałą hospitalizację. W rozmowie z „Wysokimi Obcasami” mówiła:
„Byłam przekonana, że to ja odejdę pierwsza. Od dwóch lat ciężko chorowałam, przeszłam operację płuca, tygodniową śpiączkę, w końcu zdiagnozowali mi raka jajnika IV stopnia. Miesiąc w szpitalu na Płockiej, miesiąc w Instytucie Onkologii. Baliśmy się o moje życie”.
Dziś artystka jest w remisji, jednak wciąż pozostaje pod stałą kontrolą lekarzy. Jak podkreśla:
„Od dwóch lat jestem w remisji. Cały czas biorę doustną chemię, jestem pod opieką cudownej pani doktor Magdaleny Kowalskiej. Teraz jest spokój, ale wiem, że od tej choroby nigdy się nie uwolnię, prędzej czy później wróci”.
Te słowa pokazują, jak wielką siłę musi w sobie mieć. Mimo lęku i świadomości ryzyka, Ewa Bem nie rezygnuje ze sceny. Wraca do koncertowania, choć każdy występ wymaga od niej ogromnej energii. Publiczność niezmiennie reaguje wzruszeniem, ponieważ wie, jak wiele przeszła.
23 lutego 2026 roku wokalistka obchodzi 75. urodziny. Choć jubileusz mógłby być okazją wyłącznie do świętowania, trudno oddzielić go od doświadczeń ostatnich lat. Ewa Bem udowadnia jednak, że nawet po największych tragediach można odnaleźć w sobie siłę. Jej historia jest dowodem na to, że za scenicznym blaskiem często kryje się cichy, codzienny heroizm.
- Sprawdź również: Jesy Nelson urodziła ciężko chore bliźniaczki. Teraz ojciec dzieci ją zostawił! „To najtrudniejszy czas w moim życiu”



