Karolina Pajączkowska reaguje na hejt po pierwszym odcinku „Królowej przetrwania”
Trzecia edycja programu „Królowa przetrwania” dopiero wystartowała, ale już wywołuje wiele emocji wśród widzów. Reality show pokazuje uczestniczki w ekstremalnych warunkach, które wymagają determinacji oraz współpracy. Tymczasem już po pierwszym odcinku w sieci pojawiło się wiele komentarzy. Szczególną uwagę internautów przyciągnęła Karolina Pajączkowska. Dziennikarka szybko stała się jedną z najbardziej komentowanych postaci programu. Niektóre opinie były jednak bardzo krytyczne.
Część widzów zarzuciła jej konfliktowość, a także zbyt stanowczy sposób komunikacji z innymi uczestniczkami. Pojawiły się również komentarze sugerujące, że jest arogancka lub zbyt dominująca. Sama zainteresowana nie ukrywa jednak, że taka reakcja nie jest dla niej zaskoczeniem. Jak podkreśla, życie nauczyło ją, aby nie pozostawać w cieniu.
„W mediach, w których pracowałam, zawsze powtarzano: 'ty masz stać z boku, ty się nie liczysz’, a przecież ja też jestem człowiekiem”.
Pajączkowska przyznaje, że od lat stara się być osobą silną i niezależną. Właśnie dlatego nie zamierza przepraszać za to, że wyraża własne zdanie. W jej ocenie pierwszy odcinek programu pokazał przede wszystkim jej próbę zorganizowania pracy całej grupy. Jak tłumaczy, chciała zbudować drużynę i zmotywować uczestniczki do działania.
„W pierwszym odcinku 'Królowej przetrwania’ widać mnie, która próbuje zbudować drużynę, zmotywować dziewczyny, wywalczyć lepsze warunki, stworzyć miejsce do spania”.
Jak dodaje, sytuacja na planie była bardzo wymagająca. Uczestniczki funkcjonowały bowiem w zupełnie innych warunkach niż na co dzień. Byli tam przez cały czas pod kamerami. Nie mieli także przestrzeni tylko dla siebie. Dodatkowo dochodziły nowe warunki klimatyczne oraz zupełnie inna dieta.
„Byliśmy przecież w wyjątkowych, nietypowych warunkach, przez cały czas pod kamerami, bez przestrzeni dla siebie, z obcymi ludźmi”.
Zdaniem dziennikarki właśnie takie okoliczności sprawiają, że emocje szybko wychodzą na powierzchnię.
- Zobacz też: „Skok na głęboką wodę”: Nie byłeś moim pierwszym wyborem. Bolesne wyznanie zniszczyło atmosferę
Konflikt z Anną Sowińską wywołał duże emocje
Jednym z momentów, który szczególnie zapadł widzom w pamięć, była scysja z Anną Sowińską, znaną jako „Mała Ania”. Widzowie zobaczyli fragment rozmowy, który wywołał w sieci liczne komentarze. Pajączkowska postanowiła jednak wyjaśnić, jak wyglądała ta sytuacja z jej perspektywy. Jak tłumaczy, nie chodziło o krytykę czyjejś słabości.
Problem polegał raczej na braku chęci do współpracy przy jednym z zadań. W trudnych warunkach uczestniczki musiały bowiem wspólnie budować schronienie.
„Ktoś może odebrać pierwszy odcinek, że ja skrytykowałam Anię za to, że nie jest w stanie sobie poradzić”.
Dziennikarka zaznacza jednak, że sytuacja wyglądała inaczej.
„Skrytykowałam ją dlatego, że ona nie chciała tego zrobić, odmówiła współpracy i nie chciała zbudować tego schronienia”.
W jej ocenie ekstremalne warunki wymagają solidarności i wspólnego działania. Każda uczestniczka powinna wziąć odpowiedzialność za zadania, które trzeba wykonać. Dlatego nie zgadza się z podejściem polegającym na oczekiwaniu, że ktoś inny wykona najtrudniejszą pracę.
- Sprawdź również: To już oficjalne. Edyta Zając potwierdza doniesienia
Dziennikarka mówi o idei siostrzeństwa i współpracy
Karolina Pajączkowska podkreśla, że w programie bardzo ważna była dla niej idea współpracy. W trudnych warunkach uczestniczki powinny bowiem polegać na sobie nawzajem. Jak zaznacza, wartości takie jak lojalność czy wzajemna pomoc są dla niej szczególnie istotne.
„Idea siostrzeństwa, braterstwa, wojsko, samopomoc są absolutnie priorytetem w społeczeństwie”.
Według niej prawdziwe wsparcie polega na motywowaniu innych do działania. Nie chodzi więc o pobłażanie czy unikanie trudnych tematów.
„Siostrzeństwo polega właśnie na tym, że powinniśmy wszystkie wziąć odpowiedzialność za to, co robimy”.
Dziennikarka uważa również, że współczesne społeczeństwo często promuje indywidualizm. Tymczasem w sytuacjach wymagających współpracy może to prowadzić do konfliktów. W programie „Królowa przetrwania” takie napięcia pojawiają się bardzo szybko. Uczestniczki muszą bowiem działać razem, mimo że często mają zupełnie różne poglądy.
„Kiedy spotykasz na swojej drodze kogoś, kto ma inny światopogląd, to czasami trudno jest się dogadać”.
W kolejnych odcinkach pojawi się osobista historia
Karolina Pajączkowska zapowiada również, że widzowie zobaczą w programie bardziej emocjonalną stronę jej historii. Jak zdradza, w pewnym momencie zdecyduje się opowiedzieć o trudnych doświadczeniach z przeszłości. To będzie pierwsza taka publiczna rozmowa na ten temat.
„W końcu zebrałam się na odwagę, żeby powiedzieć swoją historię, a jest ona bardzo stygmatyzująca i traumatyczna”.
Dziennikarka przyznaje, że decyzja o ujawnieniu tych wydarzeń nie była łatwa. Jednak uznała, że warto o nich mówić. W jej opinii rozmowa jest ważnym elementem radzenia sobie z konfliktami oraz trudnymi emocjami.
„Ja chciałam pokazać, że trzeba rozmawiać”.
Jak zapowiada, kolejne odcinki pokażą ją w zupełnie innym świetle. Widzowie zobaczą bowiem nie tylko rywalizację, ale także bardziej osobiste momenty. Karolina Pajączkowska przyznaje, że w pewnym momencie emocje okażą się tak silne, że trudno będzie je ukryć.
Program „Królowa przetrwania” ponownie wywołuje emocje wśród widzów
Reality show „Królowa przetrwania” od początku opiera się na formule wymagającej dużej odporności psychicznej. Uczestniczki muszą bowiem funkcjonować w trudnych warunkach oraz rywalizować ze sobą o przetrwanie w programie. Z jednej strony pojawia się współpraca. Z drugiej natomiast rywalizacja często prowadzi do konfliktów.
Trzecia edycja programu dopiero się rozpoczęła, jednak już wzbudza wiele emocji. Widzowie uważnie obserwują relacje między uczestniczkami. W kolejnych odcinkach mogą pojawić się nowe napięcia, ale także momenty, które pokażą bohaterki programu z zupełnie innej strony.
Nowe odcinki programu „Królowa przetrwania” emitowane są w środy o godzinie 21:30 na antenie TVN.

