Indonezyjczyk zaśpiewał po polsku w „Must Be the Music”
W ostatnim odcinku programu Must Be the Music widzowie zobaczyli występ, który natychmiast wywołał ogromne emocje w studiu. Na scenie pojawił się Ruly Indrajati, 42-letni wokalista pochodzący z Indonezji. Artysta mieszka w Polsce od czterech lat. Postanowił więc zaprezentować własny utwór w języku polskim.
Już sam ten fakt wzbudził ciekawość jurorów oraz publiczności. Rzadko zdarza się bowiem, aby zagraniczny uczestnik zdecydował się na autorską kompozycję w tak wymagającym języku. Jednak Ruly postawił na odwagę i humor. Właśnie dzięki temu jego występ szybko stał się jednym z najbardziej komentowanych momentów odcinka.
Artysta zaprezentował utwór zatytułowany „4 sezony – jesień”. Piosenka miała lekki, humorystyczny charakter. Ruly śpiewał o jesiennej aurze, spacerach po lesie i zbieraniu grzybów. Co ciekawe, na ekranach w tle pojawiła się animacja tańczących grzybów. Ten element dodatkowo podkręcił atmosferę w studiu.
Uczestnik śpiewał z dużą swobodą. Publiczność szybko zaczęła reagować uśmiechem, a nawet wtórować niektórym fragmentom. Ruly wykonał m.in. wers:
„Teraz jest jesień, chodźmy na grzyby, teraz jest jesień, chodźmy do lasu.”
Na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało jak lekki, humorystyczny występ. Jednak dopiero kolejny fragment sprawił, że sytuacja całkowicie wymknęła się spod kontroli.
- Zobacz też: Uciekł z domu, by spełnić marzenie. 18-latek z Knurowa oczarował jurorów „Must Be The Music”
Jeden wers piosenki wywołał eksplozję śmiechu
Największe poruszenie pojawiło się w chwili, gdy Ruly przeszedł do kolejnej części utworu. Wtedy artysta zaśpiewał słowa, które momentalnie rozbawiły zarówno publiczność, jak i jurorów.
„Chciałbym zebrać kokosa, ale nie ma. Ale twoje arbuzy wystarczą mi.”
Ten fragment natychmiast wywołał salwy śmiechu w studiu. Jurorzy próbowali zachować powagę, jednak atmosfera zrobiła się wyraźnie rozluźniona. Najbardziej żywiołowo reagowała Natalia Szroeder, która postanowiła odpowiedzieć uczestnikowi z dużym dystansem.
Wokalistka odparła w pewnym momencie:
„Moje arbuzy mogą nie wystarczyć właśnie.”
Publiczność zareagowała jeszcze głośniejszym śmiechem. Właśnie wtedy stało się jasne, że ten występ przejdzie do historii programu. Rzadko bowiem zdarza się, aby w trakcie konkursowego wykonania doszło do tak spontanicznej wymiany zdań między uczestnikiem a jurorami.
Co więcej, atmosfera na planie zrobiła się niemal kabaretowa. Jurorzy próbowali komentować występ, jednak co chwilę ktoś wybuchał śmiechem.
W pewnym momencie głos zabrał również Miuosh, który chciał podsumować sytuację. Muzyk zaczął mówić:
„Ja się cieszę, że mogłeś pokazać nam twoje…”
Nie zdążył jednak dokończyć zdania. Ruly błyskawicznie wtrącił jedno słowo:
„Melony?”
W tym momencie studio dosłownie eksplodowało śmiechem. Publiczność reagowała bardzo spontanicznie. Nawet jurorzy nie byli w stanie powstrzymać rozbawienia.
Natalia Szroeder jako jedyna powiedziała „tak”
Choć występ Ruly wywołał ogromne emocje i rozbawił całe studio, ostateczna decyzja jurorów nie była dla niego korzystna. Artysta nie przeszedł do kolejnego etapu programu.
Werdykt był bowiem jednoznaczny. Ruly otrzymał trzy głosy na „nie” i tylko jeden głos na „tak”. Co ciekawe, jedyną osobą, która zdecydowała się poprzeć uczestnika, była właśnie Natalia Szroeder.
Wokalistka tłumaczyła swoją decyzję w bardzo osobisty sposób. Podkreśliła, że występ wprowadził do studia wyjątkową atmosferę.
„Ja bardzo potrzebowałam takiego słońca, które ty wniosłeś w tym momencie. (…) ta piosenka jest bardzo ważna dla mnie. Moje arbuzy…” — mówiła w programie Must Be the Music.
Jej wypowiedź znów wywołała śmiech wśród publiczności. Jednak jednocześnie pokazała, że jurorka doceniła odwagę oraz poczucie humoru uczestnika.
Z jednej strony występ nie spełnił wszystkich wymagań konkursowych. Z drugiej jednak strony Ruly z pewnością zapisał się w pamięci widzów.
Widzowie już komentują występ w sieci
Występ Ruly szybko stał się jednym z najczęściej komentowanych momentów odcinka. Widzowie w mediach społecznościowych zwracali uwagę przede wszystkim na jego poczucie humoru. Niektórzy podkreślali, że uczestnik wniósł do programu dużo pozytywnej energii. Inni natomiast zauważali, że właśnie takie nieprzewidywalne momenty sprawiają, iż program Must Be the Music nadal potrafi zaskakiwać.
„Od razu przypomina się piosenka o „kurach” z pierwszej edycji” – czytamy w komentarzach.
Co więcej, internauci chwalili także dystans Natalii Szroeder. Wokalistka nie tylko odpowiedziała na żart uczestnika, ale również zrobiła to z dużą swobodą. Dzięki temu cała sytuacja wyglądała naturalnie i spontanicznie.
Nie brakuje też komentarzy sugerujących, że występ Ruly był jednym z najbardziej rozrywkowych momentów tej edycji programu. Choć artysta nie przeszedł dalej, to jednak zdobył sympatię widzów.
„Jest i Ruly! Z Indonezyjskiej sceny rockowej, przez Poznańskie puby aż do Warszawy – Poznań tęskni za Tobą!” – wtórował kolejny internuata.
Właśnie takie chwile sprawiają, że programy talent-show wciąż potrafią przyciągać przed telewizory miliony widzów. Z jednej strony liczy się talent. Z drugiej jednak strony ogromną rolę odgrywa osobowość uczestników.
Ruly Indrajati udowodnił, że nawet krótki występ może zostać zapamiętany na długo. Zwłaszcza gdy na scenie pojawia się humor, spontaniczność i odwaga.
Sprawdź również:
- Afera w „Must Be The Music”. Widzowie stanęli w obronie uczestniczek po miażdżącej opinii jury!
- To ona wygra „Must Be The Music”? Marcycha poruszyła jurorów do łez! „Nie wyobrażam sobie finału bez ciebie”
- Otarł się o śmierć, dziś walczy o marzenia. Poruszająca historia w „Must Be The Music”









