Niespodziewane odpadnięcie z „Tańca z Gwiazdami” wywołało lawinę komentarzy
Program „Taniec z Gwiazdami” od lat budzi ogromne emocje wśród widzów. Co więcej, każda edycja przynosi momenty, które wywołują burzliwe dyskusje w mediach społecznościowych. Tym razem jednak szczególną uwagę przyciągnęło odpadnięcie Emilii Komarnickiej i Stefano Terrazzino.
Para zakończyła swoją przygodę z show Polsatu już w trzecim odcinku. Dlatego wielu widzów uznało ten werdykt za duże zaskoczenie. Co prawda od początku pojawiały się głosy, że duet może budzić kontrowersje. Chodziło przede wszystkim o fakt, że aktorka i tancerz znają się prywatnie od lat. Ponadto występują razem na scenie w spektaklu „Kto ma klucz”.
Niektórzy widzowie uznali więc, że taka relacja może stanowić przewagę w programie. Jednak inni zwracali uwagę, że udział w tanecznym show rządzi się zupełnie innymi zasadami. W rezultacie werdykt wywołał w sieci prawdziwą lawinę komentarzy. Jedni bronili decyzji jury i widzów. Natomiast inni przekonywali, że para zasługiwała na więcej czasu na parkiecie.
Warto dodać, że sama Emilia Komarnicka zabrała głos jeszcze w nocy po emisji programu. Aktorka podziękowała fanom za wsparcie oraz ciepłe wiadomości. Jednak dyskusja w sieci wcale nie ucichła. Wręcz przeciwnie, z każdą godziną pojawiały się kolejne opinie.
Dlatego też wiele osób czekało na reakcję Stefano Terrazzino. Tancerz przez dłuższy czas nie komentował sytuacji publicznie. W końcu jednak postanowił odpowiedzieć na jeden z komentarzy internautów.
- Zobacz też: Wpadka Krzysztofa Ibisza w „Tańcu z Gwiazdami”! Jedno słowo i w studiu zapadła cisza. Widzowie zamarli
Stefano Terrazzino odpowiada na zarzuty widzów
W mediach społecznościowych pojawiło się wiele wpisów dotyczących udziału Emilii Komarnickiej w programie. Jeden z widzów wprost skrytykował sytuację, w której aktorka została połączona w parę z tancerzem, którego zna od lat.
W komentarzu można było przeczytać:
„Zły PR uzasadniony, bo co to za sprawiedliwość, żeby przyjść do programu tańca amatorskiego, tańcząc już od dawna z tancerzem zawodowo i jeszcze stawiać warunek, że będzie tańczyć tylko z nim. Turnieje tańca to w innym programie”.
Na ten wpis postanowił odpowiedzieć Stefano Terrazzino. Tancerz przyznał, że cała sytuacja pozostawiła w nim mieszane uczucia.
„Czuję w tej historii nutę niesprawiedliwości” – napisał w odpowiedzi.
Jednak jego reakcja nie zakończyła się na jednym zdaniu. Stefano Terrazzino zdecydował się szerzej wyjaśnić kulisy udziału w programie. Przede wszystkim odniósł się do powtarzającej się w sieci opinii, że para miała przewagę nad innymi uczestnikami.
Jak podkreślił, rzeczywistość wyglądała zupełnie inaczej.
„Historia o tym, że się znamy i że występujemy razem, bardzo szybko stała się dla wielu gotową opinią. Prawda jest dużo prostsza. Emilia zdecydowała się wziąć udział w tej edycji programu, ja również – a produkcja naturalnie połączyła nas w parę”.
Tancerz wyjaśnił także, że wspólny spektakl nie ma wiele wspólnego z rywalizacją w tanecznym show.
„Tak, gramy razem w spektaklu 'Kto ma klucz’, ale to zupełnie inna forma. Tam jest teatr: śpiew, ruch sceniczny, aktorstwo. W programie chodzi o coś zupełnie innego – o taniec i o technikę”.
Stefano Terrazzino staje w obronie Emilii Komarnickiej
W swojej wypowiedzi Stefano Terrazzino szczególnie mocno podkreślił jedną rzecz. Najbardziej zależało mu bowiem na obronie swojej partnerki z parkietu.
Jak przyznał w komentarzu, to właśnie Emilia Komarnicka wykonała ogromną pracę podczas przygotowań do programu.
„Najbardziej szkoda mi Emilii. To, że coś wygląda lekko, nie znaczy, że było łatwe. Ona zaczęła od zera, jak każdy w tym programie, i wykonała ogromną pracę”.
Jednocześnie tancerz zwrócił uwagę na zjawisko, które jego zdaniem często pojawia się w podobnych sytuacjach. Chodzi o szybkie przypisywanie uczestnikom określonych opinii.
„Ale kiedy pojawia się taka 'naklejka’, czasem trzeba zrobić dwa razy więcej, żeby udowodnić coś, co inni mogą po prostu pokazać na parkiecie. I to jest trochę krzywdzące”.
Te słowa szybko zaczęły krążyć w mediach społecznościowych. W rezultacie pod wpisem pojawiło się jeszcze więcej komentarzy. Część internautów przyznała rację tancerzowi. Inni natomiast podkreślali, że program rządzi się własnymi zasadami.
Warto zauważyć, że „Taniec z Gwiazdami” od lat wzbudza podobne emocje. Z jednej strony widzowie kibicują swoim faworytom. Z drugiej strony werdykty często wywołują gorące dyskusje.
„Ta historia to dla mnie lekcja” – podsumowanie Stefano Terrazzino
Na końcu swojej wypowiedzi Stefano Terrazzino podzielił się także refleksją dotyczącą całej sytuacji. Jak przyznał, udział w programie okazał się dla niego ważnym doświadczeniem.
„To była dla mnie lekcja o tym, jak łatwo dziś buduje się opinię o kimś – często na podstawie jednej informacji, czasem właściwie na podstawie niczego”.
Tancerz dodał również, że cała historia przypomniała mu coś ważnego. Chodzi przede wszystkim o presję, która często pojawia się wobec uczestników programów telewizyjnych.
„I przypomnieniem czegoś bardzo ważnego: że jesteśmy wystarczający. Nie musimy robić wszystkiego podwójnie tylko po to, żeby kogoś przekonać. To my sami decydujemy, ile chcemy z siebie dać”.
W swojej wypowiedzi zwrócił też uwagę na oczekiwania wobec kobiet.
„Szczególnie kobiety zbyt często słyszą, że powinny być 'bardziej’, 'lepsze’, 'jeszcze bardziej wystarczające’. Dla mnie ta historia to właśnie taka refleksja”.
Mimo wszystko Stefano Terrazzino podkreślił, że jego podejście do tańca pozostaje niezmienne. Choć ich przygoda z programem zakończyła się szybko, nie zmieniło to jego podejścia do pracy na scenie.
„A jednocześnie jedno się nie zmienia: nadal wierzę w pracę, w piękno tańca i w prawdę na scenie. Może tym razem nie zdążyliśmy pokazać wszystkiego, ale ta wiara zostaje”.
Tymczasem dyskusja wokół werdyktu wciąż trwa. Widzowie programu nadal komentują decyzję w sieci. Jedni podkreślają, że program opiera się na głosach publiczności. Inni natomiast uważają, że duet zasługiwał na więcej czasu na parkiecie.
Jedno jest jednak pewne. Emocje po ostatnim odcinku „Tańca z Gwiazdami” jeszcze długo nie opadną.
Sprawdź również:
- Tak mieszka Emilia Komarnicka. Dom aktorki zachwyca detalami (ZDJĘCIA)
- Dramat w „Tańcu z Gwiazdami”! Sebastian Fabijański nagle upadł na kolano. Widzowie zamarli
- Historyczny wynik w „Tańcu z Gwiazdami”! Paulina Gałązka zdobyła 50 punktów. Jurorzy nie kryli zachwytu









