Jeszcze zanim światła na scenie zdążyły zgasnąć, w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się pierwsze reakcje. Choć jury programu „Must Be The Music” wydało surowy werdykt, widzowie natychmiast zaczęli komentować występ duetu Alan Cyprysiak i Martyna Waszczuk. Co ciekawe, emocje nie opadły nawet po zakończeniu odcinka, ponieważ dyskusja szybko przeniosła się do sieci.
Z jednej strony padły ostre słowa jurorów, a z drugiej pojawiła się fala wsparcia. W efekcie powstał wyraźny podział opinii, który tylko podkręcił zainteresowanie występem.
Miuosh i Dawid Kwiatkowski bez litości w „Must Be The Music”. „To był kicz”
Duet zaprezentował autorski utwór „Od czasu do czasu”. Była to propozycja utrzymana w emocjonalnym klimacie, a jednocześnie oparta na ich własnej wrażliwości muzycznej. Jednak jurorzy nie pozostawili złudzeń, ponieważ wszyscy byli zgodni.
Padły cztery razy NIE.
Dawid Kwiatkowski nie krył swojego zdania i podsumował występ słowami:
„Alan, to nie jest tak, że nie potrafisz śpiewać. Ten utwór jest niedobry – zbyt dosłowny, przewidywalny. Jedynym zaskoczeniem była choreografia” – mówił w programie „Must Be The Music”.
Z kolei Natalia Szroeder zwróciła uwagę na kierunek artystyczny duetu, choć jednocześnie zaznaczyła niedoskonałości.
„W tej konwencji jest potencjał, ale na tym etapie jest to jeszcze trochę naiwne” – oceniła w tym samym odcinku.
Najmocniejsze słowa padły jednak ze strony Miuosha. Juror nie owijał w bawełnę, dlatego jego komentarz szybko stał się cytowany w sieci.
„To było fatalne. To był kicz” – powiedział w programie Polsatu.
W rezultacie duet zakończył swoją przygodę z programem na tym etapie. Jednak, co istotne, nie zakończyło to historii wokół ich występu.
Burza w sieci po występie Alana i Martyny. Widzowie bronią duetu
Choć jury było jednomyślne, widzowie szybko pokazali, że mają zupełnie inne zdanie. Pod nagraniem występu zaczęły pojawiać się setki komentarzy, a ich ton w większości był pozytywny.
„Najbardziej niedoceniony występ w historii obu nowych edycji tego programu” – napisał jeden z internautów.
„Ja zakochałam się w tym wykonaniu. Mega!” – dodała kolejna osoba.
Nie brakowało także bardziej zdecydowanych opinii. „Całe jury do wymiany, beztalencia przechodza dalej a tutaj piękna piosenka, bardzo wciąga bede ją często słuchać” – komentowano pod nagraniem.
Z drugiej strony pojawiły się głosy krytyczne wobec samego programu. „Mam wrażenie, że w tym programie chodzi tylko o jak największe wyśmianie uczestników i przepuszczenie disco polo shitu” – napisał jeden z widzów.
Jednak mimo różnych opinii, jedno jest pewne. Występ duetu nie przeszedł bez echa, a wręcz przeciwnie – wywołał jedną z największych dyskusji ostatnich odcinków.
Kim są Alan Cyprysiak i Martyna Waszczuk? Steward i studentka w show Polsatu
Choć dla wielu widzów byli nowością, duet ma już za sobą pierwsze doświadczenia sceniczne. Co ciekawe, ich historia zaczęła się w zupełnie nieoczekiwanym miejscu, ponieważ poznali się na pokazie mody.
Martyna Waszczuk pochodzi z Żyrardowa i studiuje język angielski oraz francuski. Z kolei Alan Cyprysiak, który pochodzi z Płońska, na co dzień pracuje jako steward. Jednak poza pracą rozwija swoją pasję muzyczną.
Wcześniej występował m.in. na Stadionie Narodowym oraz podczas różnych festiwali. Martyna natomiast brała udział w projektach muzycznych, w tym przy nagraniach do płyty „Rzeczy Ostatnie” zespołu Polskie Znaki. Album ten otrzymał nominację do Fryderyka 2023 w kategorii Muzyka Korzeni.
Ich wspólna twórczość opiera się na autorskich kompozycjach. Jak podkreślają, każde słowo i melodia wynikają z ich wzajemnej inspiracji. Dlatego stawiają na szczerość przekazu i emocje.
Właśnie taki był ich występ w programie. Choć nie przekonał jurorów, dla wielu widzów okazał się czymś świeżym.
Skandal w „Must Be The Music”? Fani oburzeni brakiem szacunku jury
Co ciekawe, mimo jednoznacznego werdyktu, temat nadal żyje w internecie. Widzowie wracają do nagrania i ponownie analizują występ. Dlatego pojawiają się kolejne komentarze i opinie.
„Zdziwił mnie werdykt jury. Byly oczywiście niedociągnięcia głosowe, ale ogólnie to coś świeżego i nowego” – napisał jeden z użytkowników.
„Inaczej mówiąc, nie każda piosenka musi zaskakiwać” – dodał ktoś inny.
Z kolei inni zwracają uwagę na sposób oceniania uczestników. „Jury totalnie pozbawione szacunku do ludzi. Nawet jeżeli im się nie podobało, to można to było powiedzieć z większym szacunkiem” – czytamy w komentarzach.
W efekcie powstała dyskusja nie tylko o samym występie, ale także o standardach oceniania w programach muzycznych. Jednak niezależnie od opinii, duet zyskał rozpoznawalność.
Na tym etapie trudno przewidzieć, co będzie dalej. Jednak wiele wskazuje na to, że Alan Cyprysiak i Martyna Waszczuk jeszcze nie powiedzieli ostatniego słowa. A skoro ich występ wywołał tak duże emocje, to z pewnością pozostaną w pamięci widzów na dłużej.
Sprawdź również:
Burza po „Must Be The Music”. Widzowie ruszyli na Sebastiana Karpiela-Bułeckę. „On jest zazdrosny”
Julia Gawlik sensacją „Must Be the Music”. 14-latka z Londynu porwała jury utworem Eminema









