Występ w „Must Be the Music” i szczere wyznanie
Damian Stampka-Łoziński pojawił się w najnowszej edycji programu Must Be the Music, emitowanego przez Polsat. Już na etapie castingu przyciągnął uwagę jurorów swoją interpretacją utworu „Another Love”. Zdobył komplet pozytywnych ocen, co otworzyło mu drogę do sławy. Jednak to nie tylko muzyka sprawiła, że o występie w Must Be the Music i Damianie zrobiło się tak głośno.. Równie istotne okazały się słowa, które padły przed kamerą na temat jego rodziny.
Uczestnik opowiedział o swojej trudnej sytuacji. Jak zaznaczył, jego relacje z rodzicami adopcyjnymi uległy pogorszeniu, gdy zaczął myśleć o karierze. Damian wyjaśnił, że początkowo jego pasja była akceptowana, ale później sytuacja diametralnie się zmieniła. Według jego relacji rodzice zaczęli ograniczać jego rozwój artystyczny. To właśnie ten wątek stał się osią konfliktu, o którym usłyszeli fani Must Be the Music.
„Marzyłem o tym, żeby śpiewać. Rodzice adopcyjni na początku to podzielali, widzieli, że jestem w tym dobry. Natomiast potem wszystko się niestety obróciło o 180 stopni. Narzucali mi to, co ja mam robić, zabronili mi mojej pasji, czyli mojego śpiewania, czyli po prostu wyrażania siebie.”
Kontrowersyjne słowa o rodzinie i decyzja o wyprowadzce
W trakcie rozmowy z prowadzącą program Must Be the Music, Damian otwarcie mówił o tym, że jego pasja była tłumiona. Podkreślił, że nie mógł swobodnie występować ani rozwijać się muzycznie. W konsekwencji zdecydował się na radykalny krok i uciekł z domu.
„Blokowali mi występy, koncerty, konkursy. Odcinanie mi dostępu do świata, do tego, żebym występował. Wydaje mi się, że to mnie najbardziej w tym wszystkim zabolało. No i to się tak nawarstwiło, że pewnego dnia po prostu uciekłem z domu. Uciekłem do mojej nauczycielki śpiewu, u której aktualnie mieszkam.”
Następnie zamieszkał u swojej nauczycielki śpiewu. Kobieta stała się dla niego ogromnym wsparciem w trakcie udziału w Must Be the Music.
Uczestnik nazwał ją swoją „muzyczną mamą”, co szybko zwróciło uwagę widzów. Z jednej strony był to wyraz wdzięczności, jednak z drugiej mogło zostać odebrane jako podważenie relacji z rodzicami adopcyjnymi. To wyznanie sprawiło, że po premierze odcinka Must Be the Music Damian znalazł się w samym centrum medialnej burzy.
„To była jedyna osoba, która wyciągnęła do mnie rękę. Nie mam de facto rodziców, ale osobą, która wspiera mnie w tym, jest moja Stefcia, taka moja muzyczna mama na co dzień, ale nie biologicznie. To ona właśnie wpoiła mi taką miłość do muzyki i do tego, co robię. Bo nie wiem, czy dzisiaj bym tutaj był, gdyby się na mojej drodze nie pojawiła.”
Pismo od prawnika rodziców adopcyjnych
Po emisji odcinka sytuacja przybrała nieoczekiwany obrót. 30 marca Damian opublikował zdjęcia pisma, które otrzymał od prawnika reprezentującego jego rodziców.
Z dokumentu wynika, że rodzice uznali jego wypowiedzi w Must Be the Music za naruszenie dóbr osobistych. W szczególności chodziło o ich dobre imię oraz reputację. W piśmie wskazano, że słowa wokalisty miały być nieprawdziwe.
„Niniejszym wzywam Pana do niezwłocznego zaprzestania naruszania dóbr osobistych (…) w szczególności ich dobrego imienia, czci oraz reputacji, które następuje poprzez rozpowszechnianie nieprawdziwych i krzywdzących informacji na ich temat, co stanowi bezprawne naruszenie dóbr osobistych” – czytamy.
Prawnik wskazał konkretne wypowiedzi z Must Be the Music, które uznano za problematyczne. Chodziło m.in. o stwierdzenia dotyczące ucieczki z domu oraz blokowania kariery. W dokumencie zaznaczono, że takie słowa mogą prowadzić do utraty zaufania wobec rodziców w ich środowisku zawodowym. Wezwano chłopaka do usunięcia treści oraz złożenia publicznych przeprosin.
„W szczególności chodzi o Pana publiczne stwierdzenia wypowiedziane w programie telewizyjnym 'Must Be the Music’, w których: twierdzi Pan, że 'musiał uciekać z domu, aby móc śpiewać’; podważa Pan relację rodzinną z moimi Mocodawcami; przedstawia Pan moich Mocodawców jako osoby ograniczające Pana rozwój i wolność” – czytamy w dalszej części opublikowanego pisma.
Ostra reakcja Damiana i brak zgody na przeprosiny
W odpowiedzi na pismo od prawnika Damian opublikował obszerne oświadczenie. Podkreślił w nim, że nie zgadza się z zarzutami i nie zamierza przepraszać. Według niego nie powiedział niczego, co mogłoby zostać uznane za obraźliwe. Jako uczestnik Must Be the Music, Damian twierdzi, że jego występ miał być wyłącznie realizacją pasji, a nie atakiem na rodzinę.
„Nie dostałem żadnego ostrzeżenia z drugiej strony, od razu zaatakowano mnie ciężkim działem. Dlaczego jest tak, że czasami obcy ludzie nam kibicują, a najbliższych boli to, gdy ktoś w ich otoczeniu spełnia marzenia? Przecież jestem Waszym dzieckiem. Muzyka była i jest całym moim życiem. Przez 18 lat nic nie zachwiało mojej pasji: ani sabotowanie moich działań, ani maile do produkcji programów, ani telefony do organizatorów konkursów, ani szantażowanie, ani inne przeszkody, których było naprawdę wiele” – dodaje Damian Stampka-Łoziński.
Emocje w jego wypowiedzi były jednak wyraźnie widoczne. „Wszyscy o tym mówią i piszą, a ja czuję się zagubiony” – podkreślił. Zaznaczył również, że nie otrzymał wcześniej żadnego ostrzeżenia od bliskich. Jego zdaniem reakcja rodziców była natychmiastowa i bardzo stanowcza.
Medialna burza wokół gwiazdy „Must Be the Music”
Sprawa, której bohaterami są program Must Be the Music i Damian, szybko stała się jednym z najgłośniejszych tematów w sieci. Internauci zaczęli masowo komentować sytuację, a opinie były wyraźnie podzielone. Z jednej strony pojawiło się wiele głosów wsparcia dla młodego artysty. Z drugiej strony nie brakowało głosów, że sprawy rodzinne powinny zostać w domu.
Sam wokalista podziękował za wsparcie, ale przyznał, że sytuacja jest dla niego bardzo trudna. Na koniec zapowiedział nowe projekty muzyczne. Chce przełożyć te bolesne emocje na twórczość. Historia, którą rozpoczął w Must Be the Music Damian Stampka-Łoziński, wciąż pozostaje napięta i z pewnością doczeka się dalszego ciągu.
Sprawdź również:
Dramat uczestnika „Must Be the Music”. 18-latek dostał pismo od prawnika własnych rodziców
Otarł się o śmierć, dziś walczy o marzenia. Poruszająca historia w „Must Be The Music”
Afera w „Must Be The Music”. Widzowie stanęli w obronie uczestniczek po miażdżącej opinii jury!







