„Afirmacje” i powrót do korzeni. Monika Jarosińska wychodzi z cienia „Samego życia”
Choć dla wielu widzów Monika Jarosińska na zawsze pozostanie twarzą popularnego serialu, jej serce od lat bije w rytmie muzyki. Aktorka konsekwentnie budowała swoją tożsamość na scenie, ale dopiero teraz zdecydowała się na krok, który może zdefiniować jej karierę na nowo. Nadchodzący album zatytułowany „Afirmacje” to nie jest zwykła płyta – to przemyślany manifest osobistego rozwoju i duchowości.
Pierwsze single, które trafiły do sieci, pokazują artystkę dojrzałą, ale wciąż poszukującą. Utwór „Księżycowa prośba” to refleksyjna podróż, w której nowoczesne brzmienia przeplatają się z głębokimi emocjami.
Monika Jarosińska nie celuje w tanią rozrywkę; jej nowa twórczość to propozycja dla świadomego odbiorcy, który w muzyce szuka czegoś więcej niż tylko chwytliwego refrenu.
- Zobacz też: Monika Jarosińska – kim jest uczestniczka „Królowej Przetrwania”? Wiek, kariera i życie prywatne
Retro-futuryzm i „Żaby i węże”. Powrót do złotej ery lat 80.
Monika Jarosińska doskonale czuje obecne trendy. W utworze „Żaby i węże” artystka odważnie sięga po stylistykę lat 80., która dziś przeżywa swój wielki renesans. Soczyste syntezatory i rytmika rodem z najlepszych klubów tamtej dekady zostały tu podane w bardzo nowoczesny sposób. Utwór nie brzmi jak zakurzone archiwa, lecz jak świeża propozycja, która idealnie wpisuje się w aktualne sety DJ-skie.
Kluczem do sukcesu jest tu współpraca z mężem artystki, Robertem Korzeniewskim. Jako Mr.Root, uznany producent muzyczny, nadał on kompozycjom Moniki Jarosińskiej światowy sznyt.
To właśnie dzięki niemu utwory zyskują taneczny charakter, nie tracąc przy tym swojej tekstowej głębi. To połączenie sprawia, że nowa muzyka Moniki ma szansę połączyć pokolenia – od fanów retro, po bywalców nowoczesnych klubów.
Klubowa rewolucja Anny Jantar. Odważny dance zamiast klasycznego popu
Największe kontrowersje, ale i największe zainteresowanie wzbudziła jednak nowa odsłona utworu „Nic nie może wiecznie trwać”. Klasyk Anny Jantar z 1979 roku, stworzony przez duet Romuald Lipko i Andrzej Mogielnicki wraz z Budką Suflera, to dla wielu Polaków „świętość”. Interpretowali go najwięksi: od Natalii Kukulskiej po Dawida Podsiadło, ale Jarosińska poszła o krok dalej.
Zamiast balladowej powagi, postawiła na energetyczny dance. Tempo zostało podkręcone, a aranżacja oparta na mocnych, klubowych rytmach. To ryzykowny zabieg, który w sieci wywołał skrajne opinie.
Jedni chwalą artystkę za odwagę i „odkurzenie” klasyka dla młodego pokolenia, inni z kolei sceptycznie patrzą na tak silną ingerencję w kultowy oryginał. Jedno jest pewne – obok tej wersji nie da się przejść obojętnie.
Czy „Afirmacje” będą przełomem? Kariera na nowym torze
Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że rok 2026 może należeć do Moniki Jarosińskiej. Album „Afirmacje” wydaje się być brakującym ogniwem w jej artystycznej drodze.
Spójna koncepcja wizualna, nowoczesna produkcja i teksty, które niosą konkretny przekaz – to fundamenty, na których Monika buduje swój nowy wizerunek.
Połączenie refleksyjnych treści z produkcjami idealnymi na parkiet to rzadka umiejętność na polskim rynku. Jarosińska udowadnia, że powrót po latach może być spektakularny, jeśli stoi za nim autentyczność i odwaga.
Czy taneczna wersja hitu Anny Jantar stanie się nowym hymnem polskich klubów? Czas pokaże, ale Monika Jarosińska już teraz wygrywa najważniejszą bitwę – znów jest o niej głośno, a jej muzyka żyje własnym życiem.
Sprawdź również:







