Karolina Pajączkowska przerywa milczenie. „Mój szef okazał się damskim bokserem”
Karolina Pajączkowska, uczestniczka programu „Królowa Przetrwania”, jak również jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy Telewizji Polskiej ostatnich lat, zdecydowała się na ostateczne rozliczenie z przeszłością. W poruszającym wywiadzie dziennikarka nie tylko ujawniła szokujące kulisy pracy w TVP, ale też wprost oskarżyła byłego przełożonego o mobbing. Sprawa, która przez miesiące opierała się na domysłach, teraz trafia na wokandę.
„11 czerwca mam sprawę sądową” – zapowiada gwiazda.
Zobacz też: Karolina Pajączkowska nie wytrzymała przed kamerami. „Bałam się, że mnie odnajdzie”
Przez długi czas nagłe zniknięcie Karoliny Pajączkowskiej z anteny TVP Info było owiane bowiem tajemnicą. Choć media donosiły o napiętej atmosferze, sama zainteresowana milczała. Aż do teraz. W rozmowie na antenie RMF FM dziennikarka wskazała bezpośrednio na Michała Adamczyka jako główne źródło swoich problemów w pracy.
Pajączkowska nie szczędziła mocnych słów, próbując wyjaśnić genezę konfliktu:
„Mój szef okazał się damskim bokserem. […] Nie wiem, dlaczego to się zaczęło i co leżało u podstaw… Może coś go ubodło? Męskie ego jest dość kruche pod koniec dnia. I kiedy dostał się do władzy, bardzo szybko to odczułam” – wyznała dziennikarka.
Konflikt nie zakończy się jednak tylko na medialnych nagłówkach. Pajączkowska potwierdziła, że 11 czerwca 2026 roku odbędzie się rozprawa sądowa.
Warto przypomnieć, że Adamczyk wcześniej domagał się od niej 50 tysięcy złotych na cele charytatywne w ramach pozwu o ochronę dóbr osobistych, co tylko zaostrzyło toczącą się wojnę.
„Byłam ofiarą mobbingu”. Najmocniejsze oskarżenia dziennikarki
Najbardziej wstrząsający fragment wywiadu dotyczył codzienności w redakcji przy Placu Powstańców. Karolina Pajączkowska, która przez lata relacjonowała najważniejsze wydarzenia z kraju i świata, sama stała się bohaterką dramatu, który rozgrywał się za zamkniętymi drzwiami.
„Ja byłam ofiarą mobbingu – w największym skrócie” – powiedziała wprost Karolina Pajączkowska.
Jej słowa wpisują się w szerszą debatę o toksycznych relacjach w środowiskach medialnych, gdzie hierarchia i presja zawodowa często stają się narzędziem nacisku. Dziennikarka podkreśliła, że zmiany w zachowaniu przełożonego odczuła niemal natychmiast po tym, jak zyskał on większą władzę w strukturach stacji.
Kulisy odejścia z TVP i medialna burza
Oficjalne rozstanie Karoliny Pajączkowskiej z TVP nastąpiło w sierpniu 2023 roku, jednak proces ten był długi i bolesny. Punktem zwrotnym były publikacje portalu Onet dotyczące przeszłości Michała Adamczyka. Pajączkowska twierdziła wówczas publicznie, że posiada materiały, które mogą rzucić nowe światło na sprawę i są dla niego skrajnie niewygodne.
Następnie po odejściu z mediów publicznych dziennikarka zapowiedziała całkowitą zmianę frontu. Postawiła na niezależną działalność w internecie, deklarując, że jej projekty będą wolne od „wojny polsko-polskiej”. Jak się jednak okazuje, nie da się budować nowej przyszłości bez ostatecznego zamknięcia bolesnych rozdziałów z przeszłości.
Finał w sądzie. Co dalej z głośną sprawą?
Zbliżająca się rozprawa sądowa będzie momentem przełomowym. To właśnie na sali rozpraw padną ostateczne argumenty, a dowody zgromadzone przez obie strony zostaną poddane ocenie. Niezależnie od wyroku, sprawa ta już teraz stała się jednym z najgłośniejszych skandali w historii polskich mediów publicznych ostatnich lat.
Dla Karoliny Pajączkowskiej to walka o godność i prawo do mówienia o swoich doświadczeniach. Dla Michała Adamczyka – próba ratowania wizerunku. Jedno jest pewne: ten proces będzie śledzić cała Polska, a temat mobbingu i traktowania kobiet w dużych korporacjach medialnych ponownie stanie się numerem jeden w debacie publicznej.
Sprawdź również:









