Sandra Kubicka: W Miami zawsze jestem pierwsza, która wskakuje na stół (WIDEO)

Sandra Kubicka: W Miami zawsze jestem pierwsza, która wskakuje na stół (WIDEO)
fot. instagram.com/sandrakubicka

Sandra Kubicka przyznaje, że jest stałą bywalczynią klubów w Miami. Lubi dobrą zabawę i miłe towarzystwo. Nie ukrywa też, że zdarza jej się tańczyć na stole, ale tam nikogo to nie bulwersuje. Jej zdaniem imprezy w polskich lokalach nie są już tak udane. Problemem jest mentalność ludzi, liczne ograniczenia i obawa o to, co powiedzą inni.

Sandra Kubicka uważa, że mimo wielu obowiązków i ciągłych problemów do rozwiązania zawsze trzeba znaleźć czas na zabawę, beztroskę i spotkania ze znajomymi. Modelka nie ukrywa, że bardzo lubi celebrować chwile w dobrym towarzystwie i w sprzyjających okolicznościach.

– Nie ukrywam, że przeżyłam swoje życie dosyć imprezowo, zawsze kochałam się bawić i korzystać z życia. Uważam, że życie jest za krótkie, żeby być po prostu ponurym i zastanawiać się, co inni o nas myślą. W Miami zawsze jestem pierwsza, która wskakuje na stół. Teraz lata praktyki, mojego imprezowania się przydały – mówi agencji Newseria Lifestyle Sandra Kubicka.

▸ Przeczytaj również: Selena Gomez ogłasza: Nowa płyta jest skończona! (WIDEO)

Zdaniem modelki Polacy mają nieco inną mentalność, są mniej spontaniczni i uważają, że imprezowanie nie jest w dobrym tonie.

– Tutaj wszystko jest: „bo nie wypada, bo ktoś patrzy, bo co powiedzą, sąsiedzi będą o tobie mówić, bo hańba dla rodziny”. A w Miami jest tak, że po prostu żyje się teraz, bo jutra może nie być i się wszyscy bawią. Miami jest z tego znane. Ale też mamy słońce, lato cały rok, więc po prostu ta witamina D dodaje ci tej energii i chcesz po prostu korzystać i cieszyć się, celebrować życie – mówi Sandra Kubicka .

Sandra Kubicka tłumaczy, że w Polsce na imprezach nie czuje się dość swobodnie. Jej zdaniem brak tutaj odpowiednich lokali, które sprzyjają dobrej zabawie do rana. Poza tym krępują ją wścibskie spojrzenia innych osób.

– Imprezowanie w Polsce wygląda zupełnie inaczej, jest to bardziej wino w domu przy świecach, ponieważ nie ma takich miejsc, w których czuję się właśnie tak, że mogę to zrobić. Każdy patrzy i zaraz krytykuje, ocenia – mówi Sandra Kubicka.

Modelka tłumaczy, że w Miami ludzie potrafią się dobrze bawić, są otwarci na nowe znajomości i nie mają ograniczeń. Nie ma też dla nich tematów tabu czy rzeczy, których nie wypada robić.

– W klubie w Miami możesz znaleźć fajnych ludzi jako znajomych, ale nie szukać miłości. Bo raczej się właśnie mówi, że miłości w klubie nie znajdziesz, ale znajdziesz fajne relacje, kogoś do potańczenia i see you. I nie ma jakiegoś przywiązywania się, tylko po prostu bawisz się, bo kochasz życie. I przyleciałam do Polski trochę z taką mentalnością i często słyszę, że muszę się uspokoić, jesteś crazy i szalona, ale nie chce się zmieniać. Może zmienię ludzi w Polsce, a nie się będę zmieniać dla Polski – mówi Sandra Kubicka.

▸ Przeczytaj również: Monika Gładysz: Kipi seksapilem! Ostra jak brzytwa. Ślinią się na jej widok…

Jak podkreśla, także wybranek jej serca nie ma nic przeciwko temu imprezowaniu. Kiedy ona tańczy na stole, po prostu do niej dołącza.

 Jak tańczę, to od razu i on. Potrafimy się bawić, nie potrzebujemy żadnego alkoholu, nic, butelka wody. Nawet w domu czasami puszczam muzykę, jak sprzątam, i on zaczyna ze mną tańczyć, mam pełno takich filmików – mówi Sandra Kubicka.

▸ Subskrybuj nasze wiadomości w oficjalnej aplikacji Google! 
Nie chcesz przegapić żadnej plotki czy wiadomości ze świata show-biznesu? 
Dołącz do nas już teraz na Facebooku Instagramie