Sarsa ujawnia prawdę o chorobie i walce o słuch. „To cud, że znów mogę śpiewać”

Sarsa powraca z długo wyczekiwaną płytą „Miało być jak w filmie” i szczerym wyznaniem o chorobie, która niemal zakończyła jej muzyczną karierę. W rozmowie w podcaście Studio 96.0 artystka otworzyła się na temat walki o zdrowie, trudnych emocji, ale też nowej energii, z jaką wraca do tworzenia.

Nowa płyta, nowa Sarsa. Artystka mówi wprost o „czarnościach” i ocaleniu przez muzykę
Nowa płyta, nowa Sarsa. Artystka mówi wprost o „czarnościach” i ocaleniu przez muzykę
© fot. Michał Pańszczyk

Sarsa powraca z długo wyczekiwaną płytą „Miało być jak w filmie” i szczerym wyznaniem o chorobie, która niemal zakończyła jej muzyczną karierę. W rozmowie w podcaście Studio 96.0 artystka otworzyła się na temat walki o zdrowie, trudnych emocji, ale też nowej energii, z jaką wraca do tworzenia.

REKLAMA
REKLAMA

Sarsa po latach milczenia: szczera spowiedź artystki

Po kilku latach artystycznej ciszy Sarsa wraca w wielkim stylu – z nową płytą, nową energią i wyjątkową dojrzałością. Marta Markiewicz, znana publiczności jako Sarsa, była gościem Mateusza Opyrchała w podcaście Studio 96.0, gdzie po raz pierwszy od dawna tak otwarcie mówiła o swoich przeżyciach, emocjach i zdrowiu.

„Bałam się, że już nigdy nie zrobię kolejnej płyty” – przyznała bez ogródek. Powodem tego lęku była choroba, z którą artystka zmaga się od kilku lat – otoskleroza, poważne schorzenie ucha, które nieleczone prowadzi do utraty słuchu.

Dla wokalistki, której życie i tożsamość od zawsze związane są z muzyką, diagnoza była ciosem.

„Jeszcze dwa, trzy lata temu wiele rzeczy stało pod znakiem zapytania. Nie wiedziałam, czy będę mogła w ogóle wrócić do śpiewania. Dziś cieszę się, że mogę znowu nagrywać i dzielić się muzyką” – powiedziała poruszona.

DALSZA CZĘŚĆ POD REKLAMĄ
REKLAMA

Nowa płyta Sarsy – szczerość, emocje i osobista podróż

Album „Miało być jak w filmie”, który ukazał się 16 października 2025 roku, to – jak podkreśla sama artystka – nie tylko muzyczny powrót, ale także symboliczny rozdział w jej życiu. Na płycie znalazło się 17 utworów, które łączą brzmienia popowe z alternatywną wrażliwością, z jakiej Sarsa znana jest od lat. To muzyczna opowieść o przeszłości, zmaganiach, ale i o odzyskanej sile.

„Ta płyta jest dla mnie bardzo osobista. To historia o tym, że życie nie zawsze układa się jak w filmie, ale warto walczyć o swoje zakończenie” – tłumaczy.

Każdy z utworów, jak zdradza Sarsa, powstał w autentycznym emocjonalnym procesie. Nie ma tu kalkulacji ani komercyjnych kompromisów. Artystka chciała, by album był „szczerym zapisem jej drogi” – od lęku przed ciszą po powrót do dźwięku.

REKLAMA

„Nie muszę się już tłumaczyć” – dojrzała artystka o wolności twórczej

Sarsa, która dekadę temu zadebiutowała przebojem „Naucz mnie”, przeszła ogromną przemianę – zarówno muzyczną, jak i osobistą. Jak sama przyznaje, dziś nie czuje już presji, by dopasowywać się do oczekiwań branży.

„Mam poczucie, że nie muszę się określać. Te 10 lat daje mi pewien certyfikat – stempel autentyczności. Jedyną stałą w moim życiu jest zmiana” – powiedziała w podcaście Studio 96.0.

Wokalistka dodała, że jej muzyka zawsze bowiem wymykała się schematom, a to właśnie różnorodność stała się jej znakiem rozpoznawczym. „Moi słuchacze wiedzą, że jestem różnorodna, że moje płyty trudno zaszufladkować. I to mi odpowiada – daje mi wolność” – podkreśliła.

Życie prywatne i duchowość: Sarsa o rodzinie, przepowiedniach i „czarnościach”

W szczerej rozmowie z Mateuszem Opyrchałem artystka poruszyła również tematy osobiste – te, o których rzadko mówi publicznie. Wspomniała o rodzinie, duchowości i swoich przekonaniach, a także o tym, jak wielką rolę odegrały one w procesie zdrowienia.

„Przez lata tłumaczyłam się z tego dualizmu – z jednej strony pop, z drugiej alternatywa, z jednej światła, z drugiej czarności. Ale teraz już wiem, że to część mnie. Nie muszę się w końcu tłumaczyć” – mówiła z uśmiechem.

Artystka przyznała, że w czasie choroby i zwątpienia to właśnie bliscy dali jej siłę, a duchowa perspektywa pomogła zrozumieć, że każda ciemność może prowadzić do światła.

Nowy etap kariery – pełen wdzięczności i autentyczności

Sarsa nie kryje, że jej nowa płyta to nie tylko powrót na scenę, ale też symboliczne odrodzenie. Po latach milczenia i walki o zdrowie artystka odnalazła nową radość tworzenia.

„Dziś jestem wdzięczna. Za wszystko – nawet za te trudne momenty. Bo dzięki nim jestem tu, gdzie jestem. I znów mogę robić to, co kocham najbardziej – tworzyć” – podsumowała w rozmowie.

Album „Miało być jak w filmie” już zbiera pierwsze pozytywne recenzje, a fani podkreślają, że to najbardziej dojrzała i emocjonalna odsłona Sarsy w całej jej karierze.

Zobacz też: Nie uwierzysz, komu Sarsa pisała piosenki. Te hity znasz na pamięć!

Kto powinien reprezentować Polskę na Eurowizji 2026?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...
REKLAMA
REKLAMA

Wybrane dla Ciebie

Dziękujemy, że przeczytałeś artykuł.
Chcesz podzielić się newsem lub zamówić publikację sponsorowaną?
Napisz do nas

OBSERWUJ W GOOGLE NEWS

ZOBACZ RÓWNIEŻ

ZOBACZ GALERIE