Sylwestrowa noc dobiegła końca, jednak echa występów wciąż wybrzmiewają w mediach. Jak co roku, największe stacje telewizyjne przygotowały rozbudowane koncerty. Widzowie mogli zobaczyć na scenie wielu znanych artystów. Jednym z nich był Smolasty, który pojawił się podczas Sylwestrowej Mocy Przebojów w Polsacie. Jego występ od razu przyciągnął uwagę fanów, ponieważ zabrakło jednej, kluczowej osoby.
Smolasty wykonał utwór “Nim zajdzie słońce”, który nagrał w duecie z Dodą. Tym razem jednak nie zaśpiewał go z Rabczewską. Zamiast tego na scenie towarzyszyła mu inna wokalistka. Szybko okazało się, że była to jego była partnerka. Ten fakt natychmiast wywołał spekulacje dotyczące relacji Smolastego i Dody.
Smolasty bez Dody na sylwestrze Polsatu
W tym samym czasie Doda występowała podczas sylwestrowego koncertu Telewizji Polskiej. Artyści pojawili się więc na konkurencyjnych scenach. Dla wielu widzów był to czytelny sygnał, że ich współpraca należy już do przeszłości. Dotychczas unikali publicznych komentarzy na temat wzajemnych relacji. Tym razem Smolasty postanowił zabrać głos.
Po zejściu ze sceny artysta został zapytany o Dodę i ich kontakt. W rozmowie z Pomponikiem przyznał wprost, że ich drogi się rozeszły. Podkreślił, iż jedynym elementem, który ich łączył, była muzyka. Gdy wspólne projekty dobiegły końca, kontakt również osłabł, a następnie całkowicie wygasł.
“Łączyła nas tylko muzyka”. Jasna deklaracja artysty
Smolasty wyjaśnił, że intensywny kontakt utrzymywał się wyłącznie w okresie wspólnych premier. Najpierw pracowali nad jego utworem “Nim zajdzie słońce”. Następnie pojawiła się współpraca przy singlu Dody “Nie żałuję”. Gdy zakończyli działania promocyjne, każdy poszedł w swoją stronę.
Artysta zaznaczył, że nie ma między nimi konfliktu. Nie padły również oskarżenia ani pretensje. Smolasty otwarcie przyznał, że dziś nie utrzymują już żadnej relacji. Dodał jednak, że życzy Rabczewskiej wszystkiego dobrego. Jednocześnie podkreślił, iż nie zamierza wykonywać całego utworu samodzielnie, skoro oryginalnie był to duet.
Dlaczego Smolasty zmienił wykonanie hitu
Podczas sylwestrowego koncertu publiczność domagała się pełnej wersji utworu. Smolasty postawił jednak na inne rozwiązanie. Wyjaśnił, że nie chce śpiewać dwóch męskich zwrotek. Z tego powodu zaprosił na scenę inną wokalistkę, aby zachować pierwotny charakter kompozycji.
Ten gest został przez wielu odebrany jako symboliczny koniec pewnego etapu. Współpraca Smolastego i Dody była szeroko komentowana w momencie premier. Duety przyniosły im dużą popularność i zainteresowanie mediów. Teraz jednak oboje konsekwentnie realizują własne projekty artystyczne.
Każdy poszedł w swoją stronę
Z wypowiedzi Smolastego jasno wynika, że rozstanie nastąpiło naturalnie. Nie było jednej konkretnej przyczyny ani nagłego zwrotu akcji. Wraz z zakończeniem wspólnej pracy zakończył się także kontakt prywatny. Artyści nie planują kolejnych projektów ani powrotu do współpracy.
Sylwestrowy występ tylko potwierdził ten stan rzeczy. Smolasty zaprezentował się u boku innej wokalistki. Doda pojawiła się na zupełnie innej scenie. Każde z nich skupiło się na własnym repertuarze i publiczności. Dla fanów był to jasny sygnał, że muzyczny rozdział został definitywnie zamknięty.
Zobacz też: