Sylwestrowe koncerty co roku przyciągają miliony widzów przed telewizory. Telewizja Polska ponownie postawiła na sprawdzone nazwiska, aby zapewnić wydarzeniu międzynarodowy charakter. Jedną z największych gwiazd “Sylwestra z Dwójką” w Katowicach był Sting.
Brytyjski artysta, a właściwie Gordon Matthew Thomas Sumner, pojawił się na scenie w doskonałej formie. Mimo upływu lat zaprezentował pełnię swoich możliwości wokalnych. Publiczność szybko zauważyła, że występ odbywał się bez playbacku, co obecnie nie jest standardem.
Sting zachwycił publiczność mimo wieku i problemów zdrowotnych
Sting ma obecnie 74 lata, jednak jego kondycja sceniczna budziła podziw. Koncert otworzył utworem “Every Breath You Take”. Następnie wykonał takie klasyki jak “Englishman in New York”, “Message in the Bottle” oraz “Shape of My Heart”.
Widzowie reagowali entuzjastycznie, ponieważ artysta utrzymywał świetny kontakt z publicznością. Na zakończenie zwrócił się do fanów po polsku, co dodatkowo spotęgowało emocje. Tymczasem niewielu zdawało sobie sprawę, że Sting od lat mierzy się z poważnym problemem zdrowotnym.
Profesjonalizm artysty sprawia, że choroba nie jest widoczna podczas koncertów. Jednak jej konsekwencje są dla niego codziennością, zarówno na scenie, jak i poza nią.
Muzyk od lat zmaga się z niedosłuchem i szumami usznymi
Sting cierpi na niedosłuch oraz uporczywe szumy uszne. Schorzenie rozwijało się stopniowo, dlatego przez długi czas pozostawało niezauważone przez fanów. Artysta otwarcie mówi o swoich problemach zdrowotnych w wywiadach.
Podczas spotkania promującego album “57th & 9th” w 2016 roku przyznał wprost:
“Jestem dość głuchy. ‘Co?’ to moje ulubione słowo”.
Te słowa odbiły się szerokim echem, ponieważ niewielu spodziewało się tak szczerego wyznania. Muzyk próbował korzystać z aparatów słuchowych, jednak ostatecznie z nich zrezygnował.
Wyjaśnił wówczas: “Próbowałem nosić aparat, ale słyszałem przez niego więcej, niż chciałem”. Dodał również z ironią: “Ludzie opowiadają mnóstwo bredni!”.
Kariera muzyczna miała bezpośredni wpływ na stan zdrowia Stinga
Przyczyną problemów słuchowych Stinga są dekady pracy w głośnym środowisku muzycznym. Niezliczone próby, koncerty oraz nagrania studyjne stopniowo osłabiały jego słuch. Kariera artysty trwa niemal pięć dekad, dlatego skutki okazały się nieuniknione.
Mimo pogarszającego się słyszenia Sting nie wycofał się z aktywności scenicznej. Nadal koncertuje i nagrywa nowe materiały. Jednocześnie stara się nagłaśniać temat profilaktyki słuchu wśród muzyków oraz fanów.
Artysta zaangażował się w działalność fundacji “Hear the World”. Organizacja zajmuje się wyrównywaniem szans osób zmagających się z utratą słuchu, zwłaszcza dzieci. Sting pełni funkcję ambasadora, wykorzystując swoją rozpoznawalność.
Profesjonalizm ponad ograniczeniami
Występ Stinga na sylwestrze TVP był dowodem jego konsekwencji i dyscypliny artystycznej. Mimo problemów zdrowotnych nie obniża poziomu swoich koncertów. Wręcz przeciwnie, wciąż imponuje formą i kontrolą wokalu.
Publiczność widzi artystę spełnionego i pewnego siebie. Tymczasem za kulisami stoi wieloletnia walka z ograniczeniami. Sting udowadnia, że doświadczenie oraz profesjonalizm pozwalają funkcjonować na scenie mimo przeciwności.
Zobacz też: