Sylwia Grzeszczak i Liber, czyli Marcin Piotrowski, przez lata uchodzili za jedną z najbardziej zgodnych par polskiego show-biznesu. Ich związek łączył życie prywatne i zawodowe, dlatego informacja o rozstaniu w 2023 roku wywołała ogromne poruszenie. Fani nie kryli zdziwienia, aczkolwiek para od początku podkreślała, że decyzja była przemyślana.
Artyści byli małżeństwem od 2014 roku. Rok później na świat przyszła ich córka Bogna, która od początku była dla nich najważniejszym punktem odniesienia. Gdy ogłosili rozstanie, jasno zaznaczyli, że nadal zamierzają współpracować. To stanowisko wzbudziło ciekawość, ale również niedowierzanie.
Wspólne oświadczenie po rozstaniu
We wrześniu 2023 roku Sylwia Grzeszczak i Liber wydali wspólne oświadczenie, w którym jasno opisali swoją sytuację. Zaznaczyli, że decyzję podjęli wcześniej, jednak nie chcieli jej upubliczniać natychmiast. Podkreślili również, że łączy ich szacunek oraz odpowiedzialność rodzicielska.
“Decyzję o rozstaniu podjęliśmy już jakiś czas temu. Przyjaźnimy i szanujemy się. Nadal pomagamy sobie w pracy i wychodzimy wspólnie na scenę (…). Przeżyliśmy razem wiele szczęśliwych lat. Jesteśmy rodzicami, mamy najwspanialszy skarb w życiu. Ukochaną i najważniejszą dla nas Bognę. To dla niej chcemy być najlepszą wersją siebie.”
To oświadczenie uspokoiło część opinii publicznej, choć jednocześnie rodziło pytania o autentyczność takiej relacji po zakończeniu małżeństwa.
Wspólna scena mimo zakończenia związku
Dowodem na to, że słowa nie były jedynie deklaracją, stały się wspólne występy. Sylwia Grzeszczak i Liber pojawili się razem na scenie m.in. 14 listopada w Ergo Arenie w Trójmieście. Ten koncert wywołał kolejną falę komentarzy, ponieważ widzowie zobaczyli duet, który mimo rozstania zachował zawodową spójność.
Podczas kolejnych koncertów sytuacja się powtarzała. Artyści nie unikali wspólnych występów, co dla wielu było sygnałem, że ich relacja faktycznie opiera się na dojrzałości. Nie było napięcia, ani wyczuwalnego dystansu, choć prywatnie nie są już parą.
Szczere słowa w „Halo tu Polsat”
4 stycznia 2026 roku Sylwia Grzeszczak pojawiła się w programie „Halo tu Polsat”, gdzie wróciła do tematu relacji z Liberem. Artystka podkreśliła, że dalsza współpraca jest dla niej czymś naturalnym. Zaznaczyła również, że nie widzi powodu, aby miało się to zmienić.
“Cały czas współpracujemy ze sobą i myślę, że to się nie zmieni. Czemu miałoby być inaczej?”
Jej wypowiedź była spokojna, ale jednoznaczna. Artystka wskazała, że kluczowe znaczenie ma dojrzałość oraz umiejętność rozmowy, zwłaszcza gdy w grę wchodzi dobro dziecka.
Liber również zabrał głos, podkreślając wagę porozumienia i wspólnej pasji muzycznej.
“Tak powinno być po prostu. Mogę życzyć wielu osobom tego samego, bo trzeba rozmawiać, trzeba się dogadywać. Tym bardziej, że ta muzyka jest czymś, co ludzie kochają w tym zestawieniu więc… Oto jesteśmy.”
Dobro dziecka ponad wszystko
Sylwia Grzeszczak zwróciła uwagę na jeszcze jeden aspekt, który jej zdaniem jest kluczowy. Chodzi o ich córkę Bognę. Artystka podkreśliła, że to właśnie ona jest fundamentem wszystkich decyzji.
“Uważam, że jest to bardzo ważne. Mamy wspólną córkę, naszą najukochańszą na świecie, jedyną i tu jest największe dobro.”
Wokalistka zaznaczyła, że dobre relacje między rodzicami dają dziecku poczucie stabilności. Jej zdaniem rozstanie nie musi oznaczać konfliktu, jeśli obie strony potrafią działać dojrzale.
“Jeśli ludzie są dojrzali w jakimś stopniu to naprawdę można wiele zrobić wspaniałych rzeczy.”
Te słowa zostały odebrane jako jasny sygnał, że Sylwia Grzeszczak i Liber nie zamierzają prowadzić medialnej wojny.
Zobacz też:
- Sylwia Grzeszczak i Liber znowu razem! Nagranie z koncertu bije rekordy
- Sylwia Grzeszczak znów zrobiła SHOW! Wielkie otwarcie trasy “było sobie marzenie” zachwyciło fanów
- Sylwia Grzeszczak i jej partner z radością obwieścili! Takich reakcji nie przewidzieli