Cleo od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej sceny pop. Artystka, znana z takich utworów jak “My Słowianie”, “Sztorm” czy “Łowcy gwiazd”, regularnie pojawia się na dużych wydarzeniach plenerowych. Tym razem również nie zabrakło jej na “Sylwestrze z Dwójką”, gdzie od pierwszych sekund skupiła na sobie pełną uwagę publiczności.
Już sam moment wejścia na scenę był wyraźnym sygnałem, że Cleo nie zamierza przejść niezauważona. Stylizacja, światła oraz sceniczna aura stworzyły spójną, wyrazistą całość, która natychmiast zaczęła żyć własnym życiem w mediach społecznościowych.
Sylwestrowa scena to nie tylko blask, ale i ekstremalne warunki
Widzowie przed telewizorami często widzą jedynie efekt końcowy, jednak plenerowe koncerty sylwestrowe niosą ze sobą wiele wyzwań. Cleo wielokrotnie podkreślała, że warunki pogodowe potrafią być bezlitosne. Mróz, wiatr oraz różnice temperatur wpływają zarówno na głos, jak i na komfort występu.
Artystka ma w pamięci sylwestra, który zapisał się wyjątkowo dramatycznie. Podczas jednego z występów temperatura spadła do około minus 18 stopni Celsjusza. Właśnie wtedy doszło do sytuacji, o której mówiła później w wywiadach.
– “Przez te 12 lat, co ja przeżyłam na tych scenach… Nie jest łatwo” – przyznała, opisując realia pracy w tak trudnych warunkach.
Jak relacjonowała, mikrofon dosłownie przymarzł jej do ust. Był to moment grozy, który mógł zakończyć się bardzo nieprzyjemnie, jednak Cleo zachowała pełen profesjonalizm. Występ trwał dalej, ponieważ, jak sama podkreślała, publiczność zawsze pozostaje dla niej priorytetem.
Mikrofon przymarzł do ust. Widzowie nie mieli pojęcia
To właśnie ten incydent do dziś powraca w rozmowach o sylwestrowych koncertach. Cleo nie ukrywała, że była to jedna z najbardziej ekstremalnych sytuacji w jej karierze.
– “Pamiętam, że było tak zimno, że mikrofon przymarzł mi do ust” – mówiła, wracając do tamtej nocy.
Mimo takich doświadczeń artystka nie zrezygnowała z udziału w kolejnych edycjach wydarzenia. Wręcz przeciwnie, za każdym razem podkreśla, że odpowiednie przygotowanie jest kluczowe. Dotyczy to zarówno kwestii technicznych, jak i scenicznego wizerunku.
Tym razem Cleo zapowiedziała, że nie pozostawi niczego przypadkowi. Zarówno strój, jak i koncepcja wizualna zostały dopracowane w najmniejszych detalach.
Cleo jak drapieżna postać fantasy na Sylwestrze z Dwójką
Na “Sylwestrze z Dwójką” 2025/2026 w Katowicach Cleo zaprezentowała się w czarnej, mocno teksturowanej sukni z transparentnym trenem. Całość zestawiła z intensywnie czerwonymi kozakami za kolano, które nadały stylizacji wyraźnie drapieżnego charakteru.
Nie mniejsze wrażenie robiły dodatki. Na głowie artystki pojawiła się korona w czerwono-czarnej kolorystyce, kojarząca się z królewską tiarą w klimacie fantasy. Rękawiczki zakończone długimi “pazurami” oraz ognista, ruda fryzura dopełniły całość.
Jak sama przyznała w rozmowie z “Telemagazynem”, inspiracje były bardzo konkretne.
– “Miało być coś kosmicznego, więc pomyślałam, że w tym roku modni są reptilianie” – tłumaczyła, opisując koncepcję stylizacji.
Efekt końcowy wywołał lawinę komentarzy. Jedni byli zachwyceni, inni zaskoczeni, jednak obojętnie nie przeszedł niemal nikt. Cleo po raz kolejny udowodniła, że doskonale wie, jak przyciągnąć uwagę i zdominować sylwestrową scenę.
Zobacz też: