Doda od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego show-biznesu. Rok 2025 okazał się dla niej wyjątkowo intensywny, gdyż artystka łączyła działalność muzyczną z pracą na planie filmu dokumentalnego. Jak sama przyznaje, tempo było ogromne, ale nie zamierzała narzekać.
W rozmowie z “Super Expressem” piosenkarka podsumowała minione miesiące. Podkreśliła, że czas z biegiem lat zaczyna płynąć inaczej. Dlatego stara się celebrować codzienność, zamiast wyczekiwać kolejnych etapów kariery. To podejście pozwala jej zachować kontrolę, ale także dystans do presji.
Jednocześnie przyznała, że praca nad filmem była znacznie trudniejsza, niż zakładała. Chodziło nie tylko o emocje, lecz również o formalności, które w praktyce okazały się kluczowe.
Kulisy filmu dokumentalnego Dody
Produkcja dokumentu wymagała uzyskania zgód na archiwalne materiały. Jak tłumaczyła Doda, każda sekunda emisji z dawnych programów telewizyjnych wiąże się z formalnymi ograniczeniami. To dotyczy również nagrań, w których sama występowała.
Szczególnie problematyczne okazały się archiwa stacji TVN. Artystka przypomniała, że na początku kariery prywatne stacje tworzyły programy, które realnie budowały wizerunek gwiazd. Jednak dziś dostęp do tych materiałów bywa niemożliwy.
Powodem, jak wyjaśniła, są relacje biznesowe pomiędzy dużymi podmiotami. Amazon, z którym realizowany jest film, konkuruje z właścicielem TVN. W efekcie zgody nie zostały udzielone, a koszty wykorzystania materiałów okazały się zaporowe. Doda przyznała, że w praktyce można używać jedynie krótkich cytatów. Jednak na etapie montażu okazuje się, że materiału brakuje. To znacząco wpływa na narrację filmu.
Artystka nie ukrywała rozczarowania. Zwróciła uwagę, że twórca często nie ma realnej kontroli nad własną historią. Choć to jego życie i kariera są tematem filmu, decyzje podejmują wielkie korporacje. Jak zaznaczyła, artyści pozostają najsłabszym ogniwem całego systemu. Konflikty medialne wynikają z walki o widza, a nie z realnej troski o twórców.
Mimo to Doda podkreśliła, że finansowo projekt jest dla niej korzystny. Nie narzeka na wynagrodzenie, ale wskazuje, że pieniądze nie rozwiązują wszystkich problemów. Jej zdaniem sukces bywa okupiony stresem, presją oraz ograniczeniami, na które artysta nie ma wpływu.
Plany na 2026 rok i komentarz o Edycie Górniak
Zapytana o przyszłość, Doda przyznała, że nie planuje wszystkiego z wyprzedzeniem. Ma kilka projektów, o których jeszcze nie mówi publicznie. Jak podkreśliła, doświadczenie nauczyło ją dyskrecji.
W rozmowie pojawił się również wątek Edyty Górniak. Piosenkarka, która pracuje nad własnym filmem, zapowiedziała, że nie obejrzy dokumentu Dody. Reakcja była stonowana, ale wymowna. Doda przyznała, że sama chętnie zobaczy produkcję Górniak. Lubi dokumenty o ludziach sukcesu, zwłaszcza gdy pokazują cenę, jaką trzeba zapłacić. Jej zdaniem w Polsce droga na szczyt bywa szczególnie wyboista.
Zobacz też:
- Doda bez ogródek wskazała najgorszego celebrytę, z którym rozmawiała. „Niszczył mnie przez pierwsze 10 lat kariery”
- Doda w zupełnie nowym wydaniu. Ten look mówi więcej niż jej sceniczne stylizacje






