Britney Spears przez lata była jedną z największych gwiazd światowej sceny muzycznej. Jej utwory regularnie trafiały na szczyty list przebojów, a koncerty przyciągały tłumy. Jednak z biegiem lat życie prywatne artystki zaczęło dominować nad karierą.
Po okresie ogromnej popularności przyszły problemy osobiste. W ich konsekwencji Britney znalazła się pod kuratelą ojca, Jamiego Spearsa. Ten etap trwał kilkanaście lat i wzbudzał liczne kontrowersje. Ostatecznie w 2021 roku sąd zakończył kuratelę.
Choć artystka odzyskała formalną wolność, jej powrót na scenę nie nastąpił. Fani od dłuższego czasu zadają pytanie, czy gwiazda jeszcze kiedykolwiek zaśpiewa na żywo.
Niepokój fanów i aktywność w mediach społecznościowych
Od pewnego czasu zachowanie Britney Spears w mediach społecznościowych budzi niepokój. Artystka regularnie publikuje nagrania, na których tańczy w skąpych stylizacjach. Dodatkowo dzieli się osobistymi refleksjami, które bywają emocjonalne.
Wielu fanów zastanawia się, czy piosenkarka znajduje się w dobrej kondycji psychicznej. Jednocześnie każda jej publikacja natychmiast trafia na nagłówki portali plotkarskich. To pokazuje, że zainteresowanie jej osobą wciąż pozostaje ogromne.
Pomimo braku nowych projektów muzycznych amerykańska piosenkarka nie znika z przestrzeni medialnej. Wręcz przeciwnie, jej wpisy często wywołują burzliwe dyskusje.
Britney o koncertach i USA
W najnowszym wpisie na Instagramie Britney Spears przekazała informację, która zaskoczyła fanów. Artystka otwarcie przyznała, że nie zamierza już koncertować w Stanach Zjednoczonych. Jak zaznaczyła, decyzja ma charakter osobisty.
Jednocześnie piosenkarka ujawniła, że rozważa występy poza USA. Wskazała Wielką Brytanię oraz Australię jako potencjalne kierunki. Co więcej, na scenie miałby towarzyszyć jej syn.
W opublikowanym wpisie Spears napisała: “W tym roku wysyłam ten fortepian mojemu synowi! (…) Nigdy więcej nie wystąpię w USA z powodów niezwykle delikatnych, jednak mam nadzieję, że już wkrótce będę siedzieć na stołku, z czerwoną różą we włosach upiętych w kok, występując razem z moim synem w Wielkiej Brytanii i Australii”.
Artystka dodała również: “On jest ogromną gwiazdą, a ja jestem niesamowicie wdzięczna i pełna pokorna, że mogę być w jego obecności! Powodzenia, mały!”.
Który syn Britney pojawi się na scenie
Britney Spears nie doprecyzowała, którego syna ma na myśli. Przypomnijmy, że artystka ma dwóch synów. To Sean Preston Federline oraz Jayden James Federline. Obaj są owocem jej małżeństwa z Kevinem Federlinem, które trwało w latach 2004–2007.
W ostatnich miesiącach Britney informowała, że spędziła święta Bożego Narodzenia z młodszym synem. Wcześniej chwaliła również jego zdolności muzyczne. To właśnie Jayden James bywał określany przez nią jako wyjątkowo utalentowany.
Nie jest jednak jasne, czy zapowiedź wspólnych występów oznacza realny powrót na scenę. Artystka nie podała żadnych dat ani szczegółów organizacyjnych.
Pytania bez odpowiedzi
Deklaracja artystki wywołała falę spekulacji. Część fanów wierzy, że to zapowiedź nowego etapu kariery. Inni podchodzą do sprawy ostrożnie, przypominając wcześniejsze zapowiedzi, które nie doczekały się realizacji.
Jedno jest pewne. Britney Spears wciąż potrafi wzbudzać ogromne emocje. Jej słowa ponownie skierowały uwagę świata na jej życie, decyzje i przyszłość sceniczną.
Czy dojdzie do koncertów w Europie i Australii? Na razie pozostaje to otwartym pytaniem.
Zobacz też:
- Odrzucili Britney Spears na pierwszym castingu. Powód zadziwia po latach
- Britney Spears kończy 44 lata. Kulisy jej życia wciąż szokują









