Eurowizja 2026 w cieniu politycznych napięć i kontrowersji
Konkurs Piosenki Eurowizji 2026 odbędzie się w Wiedniu. Półfinały zaplanowano na 12 i 14 maja. Wielki finał odbędzie się 16 maja. Choć Eurowizja od lat wzbudza ogromne emocje, tym razem napięcie jest wyjątkowe. Wszystko dlatego, że Europejska Unia Nadawców dopuściła Izrael do udziału w konkursie.
Decyzja EBU spotkała się z falą krytyki. Głosy sprzeciwu pojawiły się zarówno wśród fanów, jak i nadawców publicznych. Kilka krajów zapowiedziało bojkot wydarzenia. Irlandia, Hiszpania, Islandia, Słowenia oraz Holandia ogłosiły, że nie wyślą swoich reprezentantów. To bezprecedensowa sytuacja, która dodatkowo komplikuje organizację konkursu.
W tym kontekście Telewizja Polska musiała podjąć decyzję. Po tygodniach analiz TVP potwierdziła udział Polski w Eurowizji 2026.
- Zobacz również: Eurowizja w ogniu skandalu. Cztery kraje WYCOFUJĄ się z konkursu. Tego jeszcze nie było!
TVP potwierdza udział w Eurowizji, ale atmosfera jest napięta
Telewizja Polska już na początku listopada zadeklarowała chęć udziału w konkursie. W kolejnych tygodniach pojawiły się jednak sygnały niepewności. Nadawca publiczny analizował sytuację w EBU oraz reakcje innych krajów. 10 grudnia TVP wydała oficjalne oświadczenie. Potwierdzono w nim udział Polski w Eurowizji 2026.
Decyzja spotkała się z krytyką części środowiska artystycznego. W sieci pojawiły się głosy sprzeciwu oraz apele o bojkot. Jednocześnie potwierdzono, że Polska wystąpi w pierwszym półfinale 12 maja. Mimo to wciąż nie wiadomo, kto stanie na eurowizyjnej scenie w Wiedniu.
Lista nazwisk krąży w kuluarach. Część udało się potwierdzić
W środowisku eurowizyjnym od tygodni krąży lista potencjalnych kandydatów. Według naszych informacji znalazły się na niej konkretne nazwiska. Wśród nich wymienia się Karolinę Czarnecką, Basię Giewont, Stanisława Kukulskiego oraz Jeremiego Sikorskiego. Pojawiają się także Aleksandra Antoniak i Alicja Szemplińska.
Na liście znalazły się również Karolina Szczurowska oraz Anastazja Maciąg. Ku zaskoczeniu wielu osób, mówi się też o Piotrze Pręgowskim. Aktor znany jest z roli Patryka Pietrka w serialu “Ranczo”. Oficjalne ogłoszenie listy uczestników ma nastąpić 14 stycznia. Tym razem nie odbędzie się konferencja prasowa. Nazwiska mają zostać opublikowane wyłącznie na stronach TVP.
Problemy finansowe zmieniają wszystko. Koncert nie dojdzie do skutku
Największe zaskoczenie dotyczy preselekcji. Jak słyszymy, biletowany koncert zaplanowany na luty nie odbędzie się. Telewizja Polska znajduje się obecnie w stanie likwidacji. W związku z tym musi bardzo ostrożnie planować wydatki. Dotyczy to również Eurowizji.
“Są problemy z budżetem. Telewizja Polska nie ma pewności, na co może sobie pozwolić. Pewne jest jedno: biletowany koncert na arenie nie dojdzie do skutku, bo koszt jego organizacji nie miałby szans się zwrócić. Wciąż nie wiadomo również, kiedy dokładnie zostanie wyłoniony reprezentant. Początkowo mówiło się o połowie lutego, jednak ten termin wyraźnie się oddala” – zdradza informator dla Pudelka.
W kuluarach mówi się także o innym rozwiązaniu. TVP rozważa przyznanie tzw. “dzikiej karty”. Według informacji pod uwagę brany jest Michał Szpak. Artysta reprezentował już Polskę na Eurowizji. Czy rzeczywiście otrzyma specjalne zaproszenie? Odpowiedź poznamy w najbliższych tygodniach.
Zobacz też:










