Program „Must Be The Music” po reaktywacji ponownie znalazł się w centrum zainteresowania widzów oraz branży muzycznej. Format, który przez lata odkrywał nowe talenty, wraca z kolejną edycją, a emocje narastają jeszcze przed emisją pierwszego odcinka. Tym razem uwagę przyciągnęły wypowiedzi Dawida Kwiatkowskiego, który zasiada w jury programu i nie ukrywa swojego entuzjazmu wobec uczestników.
- Zobacz również: Miał zniknąć po jednym hicie, a świętuje 12 lat kariery. Dawid Kwiatkowski zaczyna nowy rozdział
Dawid Kwiatkowski o poziomie nowej edycji „Must Be The Music”
Dawid Kwiatkowski przyznał, że poprzeczka po poprzedniej edycji została zawieszona bardzo wysoko. Jednak, jak zaznaczył, nowa odsłona programu dorównuje temu poziomowi. Juror podkreślał, iż uczestnicy castingów wyróżniają się nie tylko talentem, ale również osobowością i historiami. Według niego to właśnie te elementy sprawiają, że program zyskuje dodatkową jakość.
Wokalista sugerował, że widzowie szybko zauważą różnicę, gdy na scenie pojawią się kolejni wykonawcy. Każdy występ ma wnieść coś nowego, a różnorodność głosów i stylów muzycznych ma być jednym z największych atutów tej edycji. Jednocześnie juror unikał zdradzania szczegółów, zaznaczając, iż zbyt wczesne ujawnienie informacji mogłoby odebrać widzom element zaskoczenia.
Finał bez rapu? Zaskakujące słowa jurora
Największe emocje wywołały jednak słowa Dawida Kwiatkowskiego dotyczące finału programu. Juror zasugerował, że zwycięzca nowej edycji „Must Be The Music” będzie reprezentował zupełnie inny gatunek muzyczny niż dotychczasowi triumfatorzy. Ta zapowiedź natychmiast uruchomiła spekulacje wśród fanów formatu.
Co więcej, Kwiatkowski przyznał, że od etapu castingów ma jedną osobę, która konsekwentnie utrzymuje się na pierwszym miejscu w jego osobistym rankingu. Według jurora ten uczestnik faktycznie mógłby sięgnąć po główną nagrodę. Choć nie padły żadne nazwiska, wypowiedź została odebrana jako wyraźna sugestia, iż faworyt jest już znany za kulisami programu.
Relacje w jury „Must Be The Music” pełne emocji
W poprzedniej edycji „Must Be The Music” nie brakowało napięć pomiędzy jurorami. Każdy z nich walczył o swoich faworytów, co często prowadziło do ostrych wymian zdań. Dawid Kwiatkowski przyznał, że również tym razem jurorzy nie zamierzają iść na kompromisy, gdy w grę wchodzą ich muzyczne przekonania.
Jednocześnie podkreślał, że poza kamerami relacje w jury układają się bardzo dobrze. Jurorzy spędzają ze sobą czas także poza planem zdjęciowym, wspierają się i pozostają w stałym kontakcie. Kwiatkowski zaznaczył, że różnice zdań pojawiają się głównie podczas ocen występów, jednak każdy kieruje się własnym sercem i doświadczeniem.
Skład jury i oczekiwania wobec uczestników
W jury nowej edycji „Must Be The Music” zasiadają Dawid Kwiatkowski, Natalia Szroeder, Sebastian Karpiel-Bułecka oraz Miuosh. Każdy z jurorów reprezentuje inny muzyczny świat, co przekłada się na różnorodne spojrzenie na występy uczestników. Zdaniem Kwiatkowskiego ta różnorodność stanowi ogromną wartość programu.
Jurorzy mają odmienne doświadczenia sceniczne oraz inne oczekiwania wobec debiutantów, jednak tworzą spójny zespół. Produkcja liczyła na wyraźniejsze konflikty, lecz, jak przyznał wokalista, między jurorami panuje wzajemny szacunek. Spory pojawiają się naturalnie, gdy w grę wchodzi artystyczna wizja i walka o najlepsze talenty.
Sukces formatu i plany na emisję
Nową edycję „Must Be The Music” widzowie zobaczą na antenie Polsatu wiosną 2026 roku. Dane Nielsena potwierdzają, że poprzednia, dwunasta edycja programu cieszyła się dużą popularnością. Średnia oglądalność wyniosła 879 tysięcy widzów, natomiast finał reaktywowanego show przyciągnął przed ekrany ponad milion osób.
Wszystko wskazuje na to, że nadchodząca edycja ma szansę powtórzyć ten sukces. Zapowiedzi jurorów, wysoki poziom uczestników oraz emocjonujące kulisy sprawiają, że „Must Be The Music” ponownie staje się jednym z najważniejszych muzycznych formatów w ramówce Polsatu.
Zobacz też:
- Tak rodziła się gwiazda. Dawid Kwiatkowski i jego długa droga na muzyczny szczyt
- Szukał jej w całej Polsce. Dawid Kwiatkowski w końcu ją znalazł






