Helena Englert konsekwentnie buduje własną pozycję
Helena Englert, córka Jana Englerta oraz Beaty Ścibakówny, od lat funkcjonuje w przestrzeni publicznej. Już jako dziecko pojawiła się na ekranie, debiutując w filmie “Superprodukcja” w reżyserii Juliusza Machulskiego. Miała wtedy zaledwie dwa lata. Później, gdy dorastała, wróciła do aktorstwa i regularnie pojawiała się w kolejnych produkcjach. Z czasem zaczęła świadomie budować własną drogę zawodową. Robiła to, aby uniknąć łatki córki znanych rodziców.
Przez rok studiowała aktorstwo w Tisch School of the Arts w Nowym Jorku. Następnie wróciła do Polski, gdzie rozpoczęła naukę w Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza. Studiów jednak nie ukończyła, lecz nie zahamowało to jej kariery. Mimo braku dyplomu Helena Englert regularnie pracuje na planach filmowych oraz serialowych. Gra w kilku produkcjach rocznie, dzięki czemu pozostaje aktywna zawodowo.
Aktorka otwarcie mówi o pracy i ambicjach
W rozmowie z magazynem “Twój Styl” aktorka przyznała, że samodzielnie się utrzymuje. Podkreśliła, iż nie korzysta z finansowej pomocy rodziców. Z tego powodu czasami podejmuje decyzje zawodowe, które nie są w pełni satysfakcjonujące.
“Chyba kocham tę pracę bez wzajemności. Mam delikatne poczucie niedocenienia. Chciałabym dać tak wiele, a nie jest mi dane. Jest mi przykro, bo to rzeczy ode mnie niezależne” – mówiła.
Te słowa odbiły się szerokim echem, ponieważ pokazały kulisy aktorskiej codzienności. Englert nie ukrywa, że zawód bywa trudny i pełen kompromisów. Jednocześnie nie rezygnuje z ambicji oraz dalszego rozwoju.
Muzyczny rozdział pod pseudonimem Hela
W ostatnich miesiącach Helena Englert zdecydowała się poszerzyć działalność artystyczną. Zadebiutowała muzycznie pod pseudonimem “Hela”. Dołączyła do managementu Kayax, co wzbudziło zainteresowanie branży.
W grudniu wydała singiel “Pani domu”. Utwór szybko stał się szeroko komentowany. Szczególne emocje wzbudziły zarzuty Doroty Masłowskiej. Pisarka oskarżyła młodą artystkę o wykorzystanie sformułowania “kanapki z hajsem”.
Sprawa była szeroko omawiana w mediach, aczkolwiek Englert nie wycofała się z muzycznych planów. Wręcz przeciwnie, zapowiedziała kolejne wydawnictwa. Tym samym potwierdziła, że traktuje nową ścieżkę bardzo poważnie.
Nagość w teledysku i reakcja internautów
Kolejnym krokiem była zapowiedź singla “Milcz”, którego premiera została zaplanowana na 16 stycznia. W ramach promocji Helena Englert opublikowała na Instagramie fragmenty teledysku. Widać na nich różnorodne stylizacje oraz odważne ujęcia. Na części kadrów artystka pozuje bez ubrań. Sceny nie są wulgarne, lecz wyraźnie symboliczne. Mimo to wzbudziły ogromne zainteresowanie odbiorców.
Pod postem szybko pojawiły się setki komentarzy. Fani nie kryli entuzjazmu i zachwytu. Wśród wpisów znalazły się między innymi takie reakcje: “Totalnie nie mogę się doczekać, love you diva”, “Bogini, kwistencja sexu i urody”, “OMG! To będzie dobra nuta!”.
Publikacja sprawiła, że nazwisko Heleny Englert ponownie znalazło się na ustach internautów. Artystka po raz kolejny udowodniła, że potrafi przyciągać uwagę i konsekwentnie budować własny wizerunek.
Zobacz też:









