Dorota “Doda” Rabczewska od miesięcy angażuje się w działania na rzecz zwierząt. Artystka regularnie odwiedza schroniska, nagłaśnia zbiórki oraz zachęca do adopcji. Tym razem jej aktywność przeniosła się do studia telewizyjnego. W programie “Debata Gozdyry” na antenie Polsat News piosenkarka mówiła o mechanizmach, które według niej funkcjonują w części schronisk w Polsce.
Jej wypowiedzi były stanowcze, a momentami bardzo emocjonalne. Doda przekonywała, że problem nie dotyczy pojedynczych przypadków. Według niej chodzi o cały system, który pozwala na traktowanie bezdomności zwierząt jak źródła dochodu. Te słowa natychmiast odbiły się szerokim echem.
“Bezdomność zwierząt to ogromny biznes”
W trakcie rozmowy Doda stwierdziła wprost, że “bezdomność zwierząt jest ogromnym biznesem”. Jej zdaniem mechanizm przetargów sprzyja nadużyciom. Gminy zlecają prowadzenie schronisk prywatnym podmiotom, ponieważ jest to tańsze rozwiązanie. Jednak, jak twierdzi artystka, w praktyce bywa to niebezpieczne.
Rabczewska mówiła, że część firm skupia się na maksymalizacji zysków. Odbywa się to kosztem warunków, w jakich przebywają zwierzęta. Wskazywała na brak dostępu do wody, ograniczanie jedzenia oraz zaniedbania weterynaryjne. Według niej takie praktyki nie są odosobnione.
Na antenie padło również stwierdzenie, że w Polsce może funkcjonować “co najmniej 15 pato-schronisk”. To określenie wywołało poruszenie, jednak Doda podkreślała, że opiera się na relacjach wolontariuszy oraz własnych obserwacjach. Jej zdaniem kontrole są niewystarczające, a system sprzyja obchodzeniu przepisów.
Modele finansowania schronisk pod lupą
W programie poruszono także temat finansowania schronisk. Doda zwróciła uwagę na dwa podstawowe modele rozliczeń z gminami. Pierwszy zakłada jednorazową opłatę za przyjęcie zwierzęcia. Drugi dotyczy stałego wynagrodzenia za prowadzenie placówki.
Według artystki oba rozwiązania mogą prowadzić do patologii. W jej opinii opłaca się minimalizować koszty opieki. Dotyczy to zarówno karmy, jak i leczenia. Doda mówiła również o braku realnej kontroli nad decyzjami dotyczącymi eutanazji.
Na antenie pojawiły się także relacje dotyczące drastycznych sytuacji. Mowa była o zwierzętach przetrzymywanych w niewłaściwych warunkach. Te opisy wstrząsnęły widzami, choć jednocześnie spotkały się z dementi ze strony części zarządców schronisk.
Sprawa schroniska w Bytomiu i reakcja władz
Wątek Bytomia stał się jednym z kluczowych tematów rozmowy. Po doniesieniach o nieprawidłowościach miasto musiało przejąć kontrolę nad schroniskiem. Placówką zarządzała prywatna firma działająca na zlecenie gminy.
Prezydent Bytomia Mariusz Wołosz poinformował o rozwiązaniu umowy z dotychczasowym operatorem. Decyzja zapadła po serii medialnych doniesień oraz presji społecznej. Przejęcie schroniska przez miasto nie przebiegło jednak natychmiastowo.
Dotychczasowy administrator schroniska zaprzecza zarzutom. W oświadczeniu podkreślono, że kontrole nie wykazały uchybień uzasadniających wypowiedzenie umowy. Wskazano również na falę hejtu oraz gróźb, które miały spaść na kierownictwo i pracowników.
“Jestem od wielu miesięcy obiektem ataków, pomówień, znieważeń, które w sposób niebywały obciążyły nie tylko mnie, ale również moich oddanych pracowników i wolontariuszy” – przekazano w oświadczeniu. Zapowiedziano także kroki prawne w obronie dobrego imienia.
Doda apeluje o zmiany i koniec opłacalności systemu
Doda, komentując sytuację, stwierdziła, że “istnieje system, którego w żaden sposób nie można obalić”. Jej zdaniem obecne prawo chroni przedsiębiorców korzystających z prywatyzacji schronisk. To, według niej, utrudnia realne zmiany.
Piosenkarka przypomniała, że zwalczanie bezdomności zwierząt jest zadaniem własnym gmin. Jednak, jak zaznaczyła, w praktyce odpowiedzialność bywa rozmywana. Krytycy systemu twierdzą, że część placówek stała się dochodowym biznesem.
“W Polsce w tej chwili robi się wszystko, aby bezdomność psów i kotów miała się świetnie. To jest świetny biznes i świetny interes” – mówiła Doda.
Artystka wskazywała na zamrożone projekty ustaw dotyczących bezdomności zwierząt oraz hodowli. Jej zdaniem zmiany legislacyjne mogłyby rozwiązać wiele problemów. Podkreślała, że “ten biznes musi przestać się opłacać”. Doda zaznaczyła, że schroniska nie mogą być “przechowalnią, umieralnią i pralnią pieniędzy”.
“Nie można robić biznesu na pomocy. Te placówki mają być miejscem ukojenia i opieki” – podsumowała na antenie Polsat News.
Jej słowa wywołały szeroką dyskusję i ponownie zwróciły uwagę na warunki, w jakich żyją bezdomne zwierzęta.
Zobacz też:




