Film „Nigdy w życiu” stał się zjawiskiem kulturowym
Gdy w 2004 roku film „Nigdy w życiu” trafił do kin, szybko zdobył ogromną popularność. Adaptacja bestsellerowej powieści Katarzyny Grocholi przyciągnęła do sal kinowych miliony widzów. Historia Judyty Kozłowskiej poruszała, ponieważ była bliska codziennemu doświadczeniu wielu kobiet.
Bohaterka, porzucona przez męża, nie wybierała rozpaczy. Zamiast tego decydowała się na zmianę życia. Budowa domu na wsi stawała się symbolem nowego początku. Film unikał przesadnego patosu, dlatego trafiał do szerokiej publiczności.
Danuta Stenka stworzyła postać wyrazistą i wiarygodną. Jej Judyta była zmęczona, lecz konsekwentna. Partnerowali jej Artur Żmijewski, Joanna Brodzik oraz Jan Frycz. Obsada budowała spójny świat, który z czasem stał się rozpoznawalny.
Film odniósł sukces frekwencyjny i medialny. Był szeroko komentowany, a dialogi cytowano przez lata. Dlatego „Nigdy w życiu” szybko zaczęło funkcjonować jako tytuł kultowy.
Kontynuacja „Ja wam pokażę!” nie spełniła oczekiwań widzów
Popularność pierwszej części niemal automatycznie doprowadziła do realizacji kontynuacji. Kilka lat później powstał film „Ja wam pokażę!”. Miał on opowiadać dalsze losy Judyty Kozłowskiej, jednak odbiór widzów okazał się znacznie chłodniejszy.
Zmiany w obsadzie wpłynęły na spójność historii. Inny ton narracji sprawił, że wielu fanów poczuło rozczarowanie. Film nie powtórzył sukcesu oryginału, chociaż zainteresowanie tematem nadal było widoczne. Dla części widzów był to sygnał, że historia została domknięta. Inni natomiast odczuwali niedosyt. W przestrzeni medialnej przez lata pojawiały się pytania o sens kolejnego powrotu.
Przez długi czas temat nowej ekranizacji pozostawał w sferze domysłów. Brakowało bowiem konkretnych sygnałów ze strony branży filmowej.
Katarzyna Grochola zakończyła pracę nad kolejną częścią historii
Sytuacja zmieniła się, gdy Katarzyna Grochola poinformowała o zakończeniu pracy nad kolejną odsłoną historii Judyty Kozłowskiej. Informacja ta szybko została podchwycona przez media. Tym razem nie chodziło jednak wyłącznie o literacką kontynuację.
Jak zauważyła redakcja Filmweb, w oficjalnych dokumentach dotyczących planów finansowych na 2026 rok pojawił się projekt roboczo nazwany „Nigdy w życiu 2”. Fakt ten został odnotowany w rejestrze wsparcia dla produkcji audiowizualnych.
Obecność projektu w dokumentach branżowych oznacza spełnienie określonych kryteriów formalnych. To wyraźny sygnał, że rozmowy nie mają charakteru towarzyskiego. Projekt trafił na listę rezerwową, jednak sam wpis wzbudził duże zainteresowanie.
Za inicjatywą stoi studio U Sunflower, założone przez Katarzynę Grocholę. To właśnie ono odpowiada za rozwój projektu i starania o dofinansowanie.
Czy Danuta Stenka wróci jako Judyta Kozłowska
Jednym z najczęściej poruszanych tematów jest możliwy powrót Danuty Stenki. Dla wielu widzów jej obecność jest nierozerwalnie związana z tożsamością filmu. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku Artura Żmijewskiego.
Na ten moment nie pojawiły się oficjalne deklaracje obsadowe. Twórcy nie potwierdzili również daty rozpoczęcia produkcji. Niemniej sam fakt istnienia projektu ponownie uruchomił oczekiwania widzów. Potencjalna kontynuacja musiałaby uwzględniać upływ czasu. Bohaterowie byliby dziś w zupełnie innym miejscu życiowym. To mogłoby nadać historii nowy wymiar, bez kopiowania dawnych schematów.
Czy „Nigdy w życiu 2” trafi na ekrany kin? Na razie brak jednoznacznych deklaracji. Jednocześnie obecność projektu w oficjalnych planach sprawia, że temat przestał być wyłącznie plotką.
