Od początku roku Doda intensywnie angażuje się w pomoc bezdomnym psom. Najpierw wsparła schroniska podczas mrozów, kupując kurtki, koce i akcesoria potrzebne do ocieplenia bud. Później zaczęła odwiedzać placówki w różnych częściach Polski, nagłaśniając dramatyczne warunki, w jakich żyją zwierzęta.
Wokalistka wykorzystuje swoje zasięgi, regularnie publikując relacje w mediach społecznościowych. Dzięki temu temat bezdomności zwierząt dotarł do szerokiego grona odbiorców. Dorota Rabczewska postanowiła też pójść o krok dalej — ze swoimi postulatami dotyczącymi systemowych zmian pojawiła się w Sejmie. Tam spotkała się z Małgorzatą Rozenek, żoną swojego byłego męża, co dodatkowo przyciągnęło uwagę mediów.
Zarzuty o „ratowanie wizerunku” i reakcja Dody
Nie wszyscy jednak przyjęli działania artystki z entuzjazmem. Część internautów zaczęła sugerować, że pomoc zwierzętom to próba wybielenia wizerunku. Krytycy przypominali wcześniejsze kontrowersje z udziałem Dody, a w sieci pojawiły się oskarżenia o cynizm i medialną kalkulację.
O te zarzuty zapytała ją reporterka serwisu Jastrząb Post. Doda nie unikała odpowiedzi, choć była ona wyjątkowo krótka.
„Wybielać to ja sobie mogę zęby, a ocieplać budy” – stwierdziła.
Jej słowa natychmiast obiegły media i wywołały kolejną falę komentarzy.
Czy Doda zamknęła usta krytykom
Część internautów uznała jej ripostę za trafną i szczerą. Inni zarzucają jej brak empatii wobec krytyki. Jedno jest pewne — temat wciąż budzi ogromne emocje. Doda nie zamierza jednak wycofywać się z działań. Zapowiada kolejne wizyty w schroniskach, a sprawa z pewnością jeszcze długo pozostanie na medialnych nagłówkach.







