Kilka tygodni po sylwestrowym koncercie Smolasty zdecydował się zabrać głos. Sprawa dotyczyła wykonania utworu “Nim zajdzie słońce”. Artysta wystąpił wtedy bez Dody, czyli współautorki i pierwotnej wykonawczyni refrenu. Decyzja wywołała lawinę komentarzy, ponieważ publiczność spodziewała się pełnego duetu.
Kontrowersje narastały, gdy kilka dni po sylwestrze Doda odniosła się do sytuacji publicznie. Jej management apelował wcześniej, aby Smolasty zrezygnował z takiego występu. Pomimo tego artysta pojawił się na scenie w Toruniu z inną wokalistką. Występ szybko stał się jednym z najczęściej komentowanych tematów show-biznesu.
Smolasty odpowiada na krytykę po sylwestrze
Podczas rozmowy w RMF FM Smolasty podkreślił, że jest autorem wszystkich swoich utworów. Dotyczy to również piosenki “Nim zajdzie słońce”. Jak zaznaczył, tworzy kompozycje samodzielnie, a następnie zaprasza gości do refrenów. W jego ocenie takie działanie jest standardową praktyką artystyczną.
Muzyk zaznaczył jednak, że wersja nagrana z Dodą była pełnoprawnym duetem. Z tego powodu nie chciał wykonywać utworu w okrojonej formie. Dlatego podczas sylwestra zaprosił na scenę IMI, czyli Klaudię Jóźwiak. Według artysty było to jedyne sensowne rozwiązanie.
“To jest utwór z mojego albumu i zazwyczaj zawsze graliśmy go wspólnie oryginalnie, natomiast w sytuacji, kiedy gramy w innych stacjach, nie będę śpiewał dwóch męskich zwrotek. I też nie będę grał połowy utworu”
“Ludzie w Toruniu bardzo oczekiwali i w telewizji całego kawałka, więc nie było po prostu wyjścia i uważam, że postąpiłem w porządku”
Nowy singiel i dalsze plany
Zamieszanie sylwestrowe wpłynęło na relację Smolastego i IMI. Artyści zaczęli częściej współpracować, co zaowocowało singlem “Póki mam ciebie”. Jak przyznali, w szufladzie czekają kolejne wspólne utwory. Na razie jednak nie potwierdzają, aby łączyło ich coś więcej niż muzyka. Reakcja Dody na te wydarzenia pozostaje otwartą kwestią.