- Maryla Rodowicz, królowa polskiej estrady, od lat mieszka w zabytkowej, ponad 100-letniej willi w Konstancinie-Jeziornie, której utrzymanie pochłania fortunę.
- Gwiazda przyznała, że jej emerytura z ZUS wynosi nieco ponad 1900 zł, co ledwie starcza na podstawowe opłaty i karmę dla jej ukochanych kotów.
- Artystka podkreśla, że aby utrzymać dom i wysoki standard życia, musi nieustannie koncertować, ponieważ świadczenia emerytalne artystów w Polsce są drastycznie niskie.
Maryla Rodowicz od dekad uchodzi za jedną z największych ikon polskiej sceny muzycznej. Jej kariera trwa niemal sześćdziesiąt lat. Pomimo tego artystka otwarcie przyznaje, że codzienność finansowa bywa trudna. Po rozwodzie z Andrzejem Dużyńskim temat pieniędzy wraca regularnie. Zwłaszcza gdy mowa o utrzymaniu domu, który stał się jej azylem.
Piosenkarka mieszka w okazałej willi w Konstancinie pod Warszawą. Dom liczy ponad sto lat. Ma duży ogród, taras oraz przestronne wnętrza. Rodowicz wielokrotnie podkreślała, że miejsce ma dla niej ogromną wartość sentymentalną. Dlatego nie chce słyszeć o sprzedaży, choć koszty rosną. Rachunki, remonty i bieżące utrzymanie generują poważne wydatki.
Willa Maryli Rodowicz w Konstancinie wzbudza emocje
Wnętrza willi regularnie pojawiają się w mediach społecznościowych artystki. Centralnym punktem domu pozostaje kuchnia oraz elegancka jadalnia. Wystój przyciąga uwagę, ponieważ nie brakuje złotych dodatków. Szczególne zainteresowanie wzbudziły złote krany, które szybko stały się tematem komentarzy.
Wrażenie robi również taras oraz rozległy ogród. Całość prezentuje się luksusowo, aczkolwiek utrzymanie takiej przestrzeni kosztuje krocie. Rodowicz przyznała także, że w domu dzieją się nietypowe rzeczy. W rozmowie z „Rewią” powiedziała: „Często coś stuka, puka. Najbardziej czują to koty. Często wodzą wzrokiem za czymś, czego my nie widzimy. Ale są to duchy przyjazne”.
Maryla Rodowicz 8 grudnia skończyła 80 lat. Pomimo wieku nie zamierza rezygnować z pracy. Wciąż koncertuje, nagrywa i pojawia się na scenie. Na jej koncie znajdują się przeboje takie jak „Małgośka”, „Sing Sing”, „Niech żyje bal”, „Remedium”, „Ale to już było” czy „Łatwopalni”. Tytuł „królowej polskiej piosenki” nie wziął się znikąd. Jednakże sława nie przełożyła się na wysoką emeryturę.
- Zobacz też: Tak mieszka Maryla Rodowicz. Willa legendy polskiej sceny to luksus jak z bajki! (ZDJĘCIA)


Maryla Rodowicz otwarcie o emeryturze i finansach
Niedawno artystka była gościem podcastu „WojewódzkiKędzierski”. W rozmowie wróciła do tematu pieniędzy. Przyznała, że przez lata nie otrzymywała tantiem. Wynikało to z faktu, że nie była autorką tekstów ani muzyki. Podkreśliła również, że nigdy nie pomyślała o dopisaniu się do ZAiKS-u. Powiedziała: „Nie myślałam o tym. Nawet by mi do głowy nie przyszło, żeby Agnieszce Osieckiej zaproponować, żeby ona mnie dopisała”.
Rodowicz zaznaczyła także, że tantiemy dla wykonawców pojawiły się dopiero w 1993 roku. Wcześniej prawo autorskie nie przewidywało takich rozwiązań. To sprawiło, że składki emerytalne przez lata pozostawały niskie. Sama artystka przyznaje, że w młodości nie myślała o przyszłości finansowej. Na początku 2024 roku ujawniła wysokość swojej emerytury. Wynosiła ona 1917 złotych. Później zaznaczyła, że świadczenie wzrosło.
W jednym z wywiadów powiedziała: „To jest smutny temat. W tej chwili mam więcej, ponad dwójkę. Moje koty więcej przejadają”.
Piosenkarka nie ukrywa, że z samej emerytury nie jest w stanie się utrzymać. Koszty willi, rachunki oraz codzienne wydatki wymagają stałych dochodów. Dlatego nadal koncertuje. W rozmowie z Pomponikiem przyznała, że od dawna nie robiła zakupów. Skupia się głównie na opłatach. Marzy także o wyjeździe na wakacje.
Jednocześnie Maryla Rodowicz podkreśla, że scena daje jej największą radość. Nawet gdyby sytuacja finansowa była lepsza, nie zrezygnowałaby z występów.
W podcaście powiedziała: „To jest cała moja przyjemność, jaka mi została. Kocham to”.



