Michał Wiśniewski od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego show-biznesu. Tym razem artysta zwrócił na siebie uwagę nie nowym projektem muzycznym, lecz niebezpiecznym zdarzeniem drogowym. Do incydentu doszło w sobotni wieczór na jednej z głównych arterii Warszawy. Jak relacjonował, niewiele brakowało do tragedii.
Wokalista zespołu Ich Troje jechał samochodem zastępczym w kierunku lotniska Warszawa-Okęcie. Droga była ruchliwa, a warunki typowe dla weekendowego wieczoru. W pewnym momencie w jego auto uderzył inny pojazd. Sprawca nie zatrzymał się, lecz natychmiast oddalił się z miejsca zdarzenia.
Wiśniewski postanowił opowiedzieć o wszystkim publicznie, dlatego zwrócił się do swoich obserwatorów na Instagramie. Artysta dokładnie opisał przebieg zdarzenia, podając miejsce, godzinę oraz markę pojazdu sprawcy. Jak zaznaczył, wszystko wydarzyło się bardzo szybko.
„Miałem, można powiedzieć, stłuczkę. Kierowca BMW na warszawskich numerach pędził 200 km/h na Alejach Jerozolimskich i uderzył w mój samochód. Przerysował mi bok” – przekazał w relacji.
Zdarzenie zostało zakwalifikowane jako kolizja drogowa, a sprawca odpowie za ucieczkę z miejsca zdarzenia, co ma kluczowe znaczenie dla likwidacji szkody z ubezpieczenia
Ucieczka z miejsca kolizji: Michał Wiśniewski prosi o pomoc świadków
Po kolizji muzyk skontaktował się z policją, aby zgłosić zdarzenie. Jak relacjonował, usłyszał jednak, że patrol nie podejmie natychmiastowego pościgu. Według przekazanych mu informacji kierowca miał zwolnić w momencie ewentualnej kontroli. W związku z tym zalecono kontakt z wydziałem ruchu drogowego.
Wiśniewski uznał, że nie może czekać, dlatego zdecydował się nagłośnić sprawę w mediach społecznościowych. Liczył, że wśród jego obserwatorów znajdzie się ktoś, kto był świadkiem zdarzenia lub posiada nagranie z kamery samochodowej. Artysta nie ukrywał emocji.
„Zwracam się do wszystkich, którym ten morderca, bo jeżeli jeszcze nie jest, to za chwilę na pewno będzie, to jest tylko kwestia czasu, jadąc 200 km/h przez miasto, uderzając samochód i zbiegając z miejsca wypadku, bo nie mogło być tak, że on tego nie poczuł, musi się tym pochwalić. Ja jechałem wypożyczonym samochodem, ale myślę, że tylko to, że przy tej prędkości to się stało, nic nie obróciło tego mojego samochodu i nie doszło do tragedii” – mówił.
Wokalista podkreślał, że kluczowe znaczenie miał fakt, iż samochód nie obrócił się po uderzeniu. Jego zdaniem właśnie to uchroniło go przed poważniejszymi konsekwencjami. Jak zaznaczył, przy takiej prędkości skutki mogły być dramatyczne.
Artysta podał również dokładną godzinę zdarzenia. Do kolizji doszło około 19:00. Sprawca poruszał się czarnym BMW na warszawskich tablicach rejestracyjnych. Niestety, Wiśniewski nie był w stanie zapamiętać numerów pojazdu. Samochód zastępczy nie był wyposażony w kamerę.
Bezpieczeństwo na drogach w Warszawie: Pirat w BMW uderzył w auto gwiazdy
Aleje Jerozolimskie należą do najbardziej uczęszczanych dróg w stolicy. Każdego dnia poruszają się nimi tysiące samochodów. Prędkości, o których mówi Michał Wiśniewski, są tam skrajnie niebezpieczne. Artysta nie ukrywał, że cała sytuacja mocno nim wstrząsnęła.
W kolejnych relacjach wokalista dziękował fanom za wsparcie i przekazywane informacje. Jak zaznaczał, każda wiadomość może pomóc w ustaleniu tożsamości sprawcy. Sprawa została również zgłoszona odpowiednim służbom.
Na razie nie wiadomo, czy kierowca BMW został zidentyfikowany. Wiśniewski nie poinformował o dalszym biegu sprawy. Jego apel jednak szybko obiegł media i wywołał duże poruszenie wśród internautów.
@muzotakt Groza na warszawskiej drodze 😱 Michał Wiśniewski apeluje o pomoc po kolizji z rozpędzonym BMW 🚗💥 Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia. 👀📢 #michalwisniewski #ichtroje
♬ oryginalny dźwięk – muzotakt.pl – muzotakt.pl



