Roxette – od szwedzkiego popu do światowej gorączki
Po zwycięstwie Szwecji w Konkursie Piosenki Eurowizji w 1974 roku to właśnie ABBA stała się globalnym symbolem tamtejszego popu. Jednakże kilka lat później na scenę wkroczył duet, który komercyjnie zbliżył się do legendy. Roxette, czyli Per Gessle i Marie Fredriksson, sprzedali – według różnych szacunków – nawet 80 milionów płyt.
Co prawda wcześniej Gessle odnosił sukcesy z grupą Gyllene Tider, a Fredriksson nagrywała solowo, lecz dopiero wspólny projekt przyniósł im międzynarodową sławę. Początkowo próbowali podbić rynek niemiecki, ponieważ EMI Germany szukało świątecznego przeboju. Powstał utwór, który w Szwecji trafił do pierwszej piątki list przebojów, jednak wytwórnia nie była nim zachwycona.
Duet jednak nie zwolnił tempa. Kolejne single, takie jak „The Look” czy „Listen to Your Heart”, zaczęły dominować na MTV. Wtedy wszystko przyspieszyło. Stara świąteczna kompozycja została odświeżona i nagrana na nowo. Po zmianach tekstowych oraz dodaniu charakterystycznej partii gitary powstało „It Must Have Been Love”. Utwór trafił na ścieżkę dźwiękową filmu „Pretty Woman”. To właśnie wtedy Roxette osiągnęli trzeci numer jeden na liście Billboard Hot 100. Od tego momentu ich popularność stała się globalna.
Buenos Aires: 2000 fanów pod hotelem
Gdy Roxette ruszyli w trasę po Ameryce Południowej, nie spodziewali się skali zainteresowania. W Argentynie ich przyjazd wywołał prawdziwe poruszenie. Według relacji, pod hotelem w Buenos Aires zgromadziło się nawet 2000 fanów.
Śpiewali przeboje duetu z taką intensywnością, że – jak wspominano – nawet kierowcy Formuły 1 nocujący w tym samym miejscu nie mogli spać. Ulica zamieniła się w spontaniczny koncert. Atmosfera przypominała czasy Beatlemanii, choć wszystko działo się w latach 90.
Szaleństwo nie ograniczało się wyłącznie do koncertów. Per Gessle wspominał, że w dniu jego urodzin otrzymał około 4000 kartek. Co więcej, zdarzało się, że fani nocowali w jego ogrodzie. Zdarzały się także kradzieże anten z samochodu artysty.
Popularność miała więc swoją jasną, ale i mroczniejszą stronę. Z jednej strony były owacje i pełne sale koncertowe, z drugiej – przekraczanie granic prywatności.

Incydent, o którym mówi się do dziś
Choć historia zna wiele przypadków fanowskiego szaleństwa, ta anegdota wyróżnia się szczególnie. W wywiadzie udzielonym w 2025 roku dla „The Guardian” Per Gessle ujawnił, że jeden z fanów posunął się o krok dalej. Artysta przyznał, że w niejasnych okolicznościach ktoś ukradł jego bieliznę. Jak do tego doszło – nie wyjaśnił. Nie wiadomo, czy sytuacja miała miejsce w hotelu, czy w prywatnej przestrzeni.
Jedno jest pewne – nawet The Beatles, choć doświadczyli podobnej histerii, nie wspominali o takich przypadkach. Co prawda amerykańska fanka odcięła kiedyś kosmyk włosów Ringo Starra, lecz historia z Buenos Aires przeszła do anegdotycznej legendy.
Per Gessle opowiadał o tym po latach z dystansem. Jednakże sam fakt pokazuje, jak ogromna była skala zainteresowania zespołem. Popularność, która przyniosła im światową sławę, miała również swoją cenę.
Dziś Roxette pozostają ikoną lat 80. i 90. Ich utwory, takie jak „It Must Have Been Love”, „The Look” czy „Listen to Your Heart”, wciąż pojawiają się w radiu i na playlistach. Choć czas największego szaleństwa minął, wspomnienia z Buenos Aires nadal elektryzują fanów.
Podsumowując, historia z Argentyny stała się jednym z najbardziej zaskakujących epizodów w karierze duetu. Pokazuje bowiem, że sława bywa nieprzewidywalna, a oddanie fanów potrafi przybrać nieoczekiwany wymiar.
Sprawdź również:
- Pomimo ciężkiej choroby Marie Fredriksson z Roxette nigdy nie porzuciła marzeń. Historia, która wciąż porusza miliony
- 30 lat temu zmienili pop na zawsze. Ujawniono nieznane kulisy hitów Roxette!





