Złoto Jutty Leerdam i fala komentarzy
Jutta Leerdam zdobyła olimpijskie złoto w łyżwiarstwie szybkim na dystansie 1000 metrów. Tym samym potwierdziła, że należy do ścisłej światowej czołówki. Jednak obok gratulacji pojawiły się również komentarze, które miały mniej sportowy charakter.
Część opinii publicznej zwróciła uwagę na styl bycia zawodniczki. Pojawiły się sugestie, że jest arogancka, a nawet określenie „diva”. Dodatkowo szeroko komentowano fakt, że do Włoch poleciała prywatnym odrzutowcem, podczas gdy reszta reprezentacji Holandii podróżowała wspólnie.
Choć sukces sportowy był bezdyskusyjny, atmosfera wokół nazwiska Jutty Leerdam stała się napięta. Dlatego jej najnowszy wpis w mediach społecznościowych odbił się szerokim echem.
Jedno zdjęcie i osobiste wyznanie
W czwartek 27-latka opublikowała na Instagramie zdjęcie wykonane tuż po starcie. Widać na nim łzy, które rozmazały kreski na powiekach. To właśnie ten detal stał się punktem wyjścia do refleksji.
„Dla mnie to zdjęcie oddaje wszystko, co oznaczały dla mnie igrzyska olimpijskie. Ten moment pokazuje, że nie trzeba rezygnować z siebie, aby osiągnąć coś wielkiego. Że wygląd nie definiuje nas jako osoby ani jako sportowców. Że jeśli ciężko pracujemy i jesteśmy zdeterminowani, wszystko się ułoży” – napisała.
Słowa zawodniczki były spokojne, lecz wyraźnie stanowcze. Odniosła się bowiem do wieloletniej krytyki, z którą – jak przyznała – mierzyła się od początku kariery.
„To takie ironiczne, ponieważ przez całą moją karierę oceniano mnie za kreskę na powiekach i makijaż, podczas gdy one tylko dodawały mi pewności siebie i sprawiały, że czułam się kobieca i silna. Presja, którą odczuwałam, osądy, z którymi musiałam się zmagać w tak wielu sprawach, ciężka praca, którą wkładałam przez tyle lat – wszystko to złożyło się w tej jednej chwili” – kontynuowała.
Wpis szybko zebrał tysiące reakcji. Internauci podzielili się na dwa obozy. Jedni chwalili ją za autentyczność, inni twierdzili, że sport powinien bronić się wyłącznie wynikami.
„Nie pozwólcie nikomu przyćmić swojego blasku”
Na zakończenie Jutta Leerdam skierowała kilka słów do obserwujących. Wyraźnie zaznaczyła, komu dedykuje swój sukces oraz dlaczego nie zamierza zmieniać siebie.
„Nigdy nie czułam potrzeby, aby cokolwiek udowadniać. Zrobiłam to dla siebie, dla mojej młodszej wersji, dla mojej rodziny i dla wszystkich kobiet, które nie chcą być szufladkowane i chcą po prostu być sobą. Pamiętajcie, że można być jednocześnie delikatną i silną, zdyscyplinowaną i kobiecą. Nie pozwólcie nikomu przyćmić swojego blasku” – podsumowała.
Choć wpis miał osobisty charakter, trudno nie zauważyć, że odnosił się do szerszej dyskusji o wizerunku kobiet w sporcie. Z jednej strony oczekuje się od nich wyników, z drugiej ocenia wygląd czy styl bycia. Jutta Leerdam nie ukrywa, że przez lata czuła presję, jednak – jak podkreśla – nie zamierza rezygnować z tego, co daje jej pewność siebie.
Bez względu na opinie jedno pozostaje faktem. Złoty medal na dystansie 1000 metrów zapisze się w historii jej kariery. Natomiast dyskusja wokół jej wizerunku zapewne jeszcze długo będzie powracać w mediach.
- Sprawdź również: Agnieszka Kaczorowska przerywa milczenie po burzy wokół występu w TVP. Padły mocne słowa








