Zenek Martyniuk o 9. edycji „Disco Star”
Zenek Martyniuk od kilku sezonów zasiada w jury programu „Disco Star”, który promuje młodych wykonawców disco polo. W tej edycji, jak sam przyznał, zaskoczyła go skala zainteresowania.
„Najbardziej zaskoczyła mnie spora liczba uczestników. Na początku była ich chyba setka. Mieliśmy pięć odcinków eliminacyjnych. Wysoki poziom. Dzisiaj wielki finał, więc będzie się działo” – powiedział w „halo tu Polsat”.
Juror podkreślił, że poziom był wysoki, a wybór finałowej czołówki nie należał do łatwych. Wraz z nim uczestników oceniali Marcin Miller, Skolim oraz Magdalena Narożna. Jednakże od tego momentu decyzja przeszła w ręce publiczności.
„My do tej pory ocenialiśmy i mam nadzieję, że dobrze wybraliśmy tę czołówkę tych osób najlepszych. Teraz wszystko w rękach widzów” – zaznaczył Martyniuk.
Choć jurorzy wykonali swoją pracę, finał nie zależy już od nich. To widzowie zdecydują, kto zdobędzie tytuł zwycięzcy dziewiątej edycji.
„Na początku byłem sceptyczny”
Zenek Martyniuk nie ukrywa, że początkowo rola jurora budziła w nim wątpliwości.
„Na początku byłem sceptycznie do tego nastawiony. Myślałem, że się nie odnajdę w roli jurora, ale już po pierwszej edycji stwierdziłem, że chyba to jest fajne. Fajne grono kumpli, przyjaciół: jest Skolim, Magda, Marcin. Fajne towarzystwo. Świetna atmosfera, fajni uczestnicy. Słuchamy, komentujemy”.
Z czasem jednak odnalazł się w nowej roli, ponieważ – jak podkreśla – atmosfera na planie sprzyja pracy. Co więcej, prowadząca rozmowę zauważyła, że Martyniuk jest najbardziej rozśpiewanym jurorem. Artysta z uśmiechem przyznał:
„Uwielbiam grać na gitarze i śpiewać. Chyba wolałbym udzielać wywiadu śpiewająco z gitarą”.
Nie przeszkadza mu również, gdy uczestnicy sięgają po jego repertuar.
„Jestem dumny, że uczestnicy biorą moje piosenki na warsztat. Chociaż czasem robią to prześmiewczo, ale dobrze” – wyznał.
Wspomnienia z Gredele i niespełniona szansa
Rozmowa zeszła także na temat początków kariery Martyniuka. Zapytany, czy patrząc na uczestników widzi siebie sprzed lat, odpowiedział szczerze.
„Kiedyś nie było takich programów. Raz kiedyś było coś takiego, że szukali talentów, ale ja z takiej maleńkiej miejscowości jak Gredele, gdzie bym pojechał do takiego programu. No, ale jakby były takie programy jak „Disco Star”, to pewnie chętnie wziąłbym udział. Fajnie byłoby tak wypłynąć na szerokie wody”.
To właśnie ten fragment wywołał największe poruszenie, ponieważ pokazuje inną twarz króla disco polo. Choć dziś jest ikoną gatunku, kiedyś musiał sam wydeptać swoją ścieżkę. Programy typu talent show nie były wówczas dostępne, a droga do sukcesu wymagała determinacji.
Martyniuk przyznał także, że nie ma swojego faworyta w finale. Cieszy się, że teraz głos należy do widzów. Ostatecznie to publiczność zdecyduje, kto zdobędzie statuetkę.
Finał 9. edycji „Disco Star” odbędzie się dziś wieczorem w Polsacie. Emocji z pewnością nie zabraknie, ponieważ stawka jest wysoka. Zenek Martyniuk może już tylko obserwować rozwój wydarzeń, gdyż ostateczna decyzja należy do fanów programu.
- Sprawdź również: Polsat odsłonił karty! Oto pełna lista finalistów „Disco Star 2026”. Kto zgarnie 50 tysięcy?



